
Polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot szpiegowski Ił-20M 56 km od Koszalina, to drugi taki incydent w ciągu dwóch dni
Polska para myśliwców przechwyciła we wtorek przed południem rosyjski samolot rozpoznania elektronicznego Ił-20M, który znajdował się 56 km na północny zachód od Koszalina. To drugie takie zdarzenie w ciągu dwóch dni. Maszyna poruszała się w przestrzeni międzynarodowej bez włączonego transpondera i planu lotu, testując obronę powietrzną NATO.
Przechwycenie
We wtorek 4 sierpnia para polskich myśliwców wystartowała, aby przechwycić rosyjski samolot rozpoznania elektronicznego Ił-20M nad Morzem Bałtyckim. Maszynę wykryto 56 kilometrów na północny zachód od Koszalina, gdy leciała w przestrzeni międzynarodowej. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o incydencie w mediach społecznościowych, zaznaczając, że rosyjski samolot nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej. Rzecznik resortu Janusz Sejmej potwierdził, że do żadnego naruszenia nie doszło.
Dzisiaj przed południem kolejne przechwycenie rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20M. Tym razem dyżurna para naszych samolotów przechwyciła samolot rozpoznawczy Federacji Rosyjskiej 56 km na północny zachód od Koszalina.
Przechwycenie przebiegło zgodnie ze standardowymi procedurami. Polskie myśliwce zbliżyły się do rosyjskiej maszyny, zidentyfikowały ją wizualnie oraz za pomocą systemów optoelektronicznych i monitorowały jej tor lotu. Ił-20M to specjalistyczna platforma rozpoznania elektronicznego zbudowana na bazie płatowca Ił-18, zaprojektowana do zbierania danych radarowych, komunikacyjnych i obrony powietrznej z bezpiecznej odległości, bez konieczności wlatywania w obcą przestrzeń powietrzną.
Wzorzec prowokacji
Wtorkowy start był drugim takim incydentem w ciągu dwóch dni. W poniedziałek 3 sierpnia polskie odrzutowce przechwyciły inny samolot Ił-20 60 kilometrów na północny zachód od Łeby, około 30 km od Ustki. Ta maszyna również poruszała się w przestrzeni międzynarodowej bez planu lotu i aktywnego transpondera. Po nawiązaniu kontaktu przez polskich pilotów i zasygnalizowaniu konieczności opuszczenia obszaru, rosyjski samolot zawrócił w stronę Rosji. Kosiniak-Kamysz zauważył wówczas, że była to pierwsza od dłuższego czasu próba zbliżenia się rosyjskiego samolotu do polskiej granicy morskiej w celu rozpoznania obrony powietrznej.
Rosja po raz kolejny prowadzi prowokacyjne działania w pobliżu granic NATO, testując czujność i gotowość systemów obronnych Sojuszu.
Minister obrony dodał, że incydent potwierdza trwałe zagrożenie ze strony Rosji, która kontynuuje operacje hybrydowe, misje rozpoznawcze i wrogą postawę wobec państw NATO.
Niedawna eskalacja
Kolejne przechwycenia są częścią szerszego trendu. Ił-20 został przechwycony również w piątek 31 lipca. W połowie lipca polskie myśliwce przechwyciły wiele rosyjskich maszyn w pobliżu Ustki i Jastrzębiej Góry, w tym samoloty rozpoznawcze Ił-20 oraz myśliwce Su-30 operujące z obwodu królewieckiego. 30 lipca rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 spadł w Tarnawie-Kolonii w województwie lubelskim, choć incydent ten był odrębny od patroli powietrznych nad Bałtykiem.
- Rosyjski Ił-20 przechwycony nad Bałtykiem (piątek)
- Ił-20 przechwycony 60 km na północny zachód od Łeby
- Ił-20M przechwycony 56 km na północny zachód od Koszalina
Rosyjska taktyka
Rosyjskie samoloty wojskowe, zarówno rozpoznawcze, jak i bojowe, rutynowo latają nad Morzem Bałtyckim z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu. Taka praktyka uniemożliwia zdalną identyfikację i komplikuje pracę kontroli ruchu lotniczego. Eksperci wskazują, że loty te stały się standardowym zachowaniem Rosji od czasu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, służąc testowaniu czasu reakcji NATO i systemów obrony powietrznej. Przechwycenie nad wodami międzynarodowymi obejmuje identyfikację, ewentualny kontakt radiowy i eskortowanie maszyny poza obszar odpowiedzialności, przy czym piloci mają uprawnienia do prezentacji uzbrojenia lub użycia flar, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Oficjalna reakcja
Kosiniak-Kamysz ocenił incydenty jako celowe prowokacje mające na celu sprawdzenie gotowości NATO. Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej nie odnotowało żadnego naruszenia przestrzeni powietrznej, a przechwycenia przeprowadzono bez eskalacji. Powtarzalność tych lotów utrzymuje jednak siły powietrzne sojuszników w stanie wysokiej gotowości wzdłuż flanki bałtyckiej.


