Alexandra Eala szokuje broniącą tytułu Igę Świątek i awansuje do czwartej rundy Wimbledonu
Alexandra Eala, rozstawiona z numerem 29 z Filipin, wyeliminowała broniącą tytułu Igę Świątek 7-6(9) 6-2 w trzeciej rundzie Wimbledonu. To zwycięstwo czyni ją pierwszą Filipinką, która awansowała do czwartej rundy turnieju wielkoszlemowego.
Sensacja
Na zalanej słońcem centralnej arenie 21-letnia Alexandra Eala sprawiła największą niespodziankę Wimbledonu 2026, pokonując broniącą tytułu Igę Świątek 7-6(9) 6-2 w dwie godziny i 14 minut. Rozstawiona z numerem 29 Filipinka przetrwała nerwową walkę w trwającym 85 minut pierwszym secie, który rozstrzygnął się w tie-breaku, a następnie zachowała zimną krew, by zamknąć mecz. Płaskie uderzenia i taktyczna gra Eali wymusiły na Polce aż 44 niewymuszone błędy, ponad dwukrotnie więcej niż jej własne 21. Po meczowym punkcie upadła na kort we łzach, a później zadedykowała zwycięstwo „wszystkim dziewczynom w potarganych skarpetkach i pulchnych policzkach”.
Nie wiem, jak to opisać. Jestem w drugim tygodniu Wielkiego Szlema i to dla mnie niesamowite. Iga to fenomenalna zawodniczka i miła osoba. Jestem wdzięczna, że mogłam dzielić z nią centralny kort.
Pierwszy taki sukces Filipin
Zwycięstwo Eali uczyniło ją pierwszą filipińską tenisistką, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn, która awansowała do czwartej rundy turnieju wielkoszlemowego. Wcześniej w tym tygodniu została już pierwszą reprezentantką swojego kraju, która wygrała mecz w głównej drabince Wimbledonu. Filipiny, kraj liczący 112 milionów mieszkańców, gdzie sportowe gwiazdy, takie jak bokser Manny Pacquiao, są otaczane czcią, nigdy wcześniej nie miały tenisisty, który zaszedłby tak daleko. W całej Manili organizowano spotkania, podczas których kibice oglądali grę Eali na najsłynniejszej scenie tego sportu.
Może dla kogoś takiego jak Iga, która wygrała tyle Wielkich Szlemów, albo dla kogoś takiego jak Serena czy Venus Williams, to osiągnięcie może wydawać się małe. Ale dla kogoś, kto dorastał na Filipinach… dla niej to wszystko.
Obrona tytułu Świątek się załamuje
Świątek, trzecia rakieta świata i sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa, przez cały rok borykała się z nieregularnością. Po ćwierćfinałowych porażkach w Australian Open, Katarze i Indian Wells, porażce w drugiej rundzie w Miami oraz odpadnięciu w czwartej rundzie Roland Garros, jej sezon na trawie rozpoczął się od wczesnego odpadnięcia w Bad Homburg. W meczu z Ealą źle odbierała podania i nie mogła znaleźć rytmu. Ta porażka spowoduje, że wypadnie z pierwszej piątki rankingu WTA, zajmując co najmniej szóste miejsce, a być może jeszcze niższe, w zależności od innych wyników.
Muszę zacząć od podstaw i po prostu starać się poprawić swoją grę. Nie mam dobrych wyników, więc nie będę oczekiwać od siebie dobrych rezultatów, bo one po prostu nie nadchodzą.
- Iga Świątek
- 44
- Alexandra Eala
- 21
Droga Eali z akademii na centralny kort
Droga Eali do tego momentu obejmowała treningi w Akademii Rafaela Nadala na Majorce, którą ukończyła trzy lata temu, a dyplomy wręczała jej sama Świątek. Raz już pokonała Świątek, w Miami w 2025 roku, zanim przegrała z nią na kortach ziemnych w Madrycie. Teraz, z napisem na daszku czapki „Kapag lumago, hindi na hihinto” (Gdy urośnie, nie da się go zatrzymać), zrobiła kolejny krok naprzód.
- Eala otrzymuje dyplom z rąk Igi Świątek w Akademii Rafaela Nadala.
- Eala pokonuje Świątek w Miami Open – pierwsze zwycięstwo nad Polką.
- Eala sensacyjnie pokonuje broniącą tytułu Świątek 7-6(9) 6-2 i awansuje do czwartej rundy.
Co dalej
Eala zmierzy się z Włoszką Jasmine Paolini, finalistką z 2024 roku, w czwartej rundzie. Paolini, która pokonała Marię Sakkari 6-1 6-2, przyznała, że Filipinka ma coraz większe wsparcie. „Ma za sobą ogromną publiczność” – powiedziała Paolini. „To będzie trudna walka”. W innych meczach rozstawiona z numerem 2 Jelena Rybakina również odpadła, przegrywając z Elise Mertens, podczas gdy Alex De Minaur podniósł na duchu Australijczyków po trudnym dniu dla piłkarskich i rugby reprezentacji tego kraju.


