
Kardynał Dziwisz zeznaje w krakowskim sądzie w sprawie nadużyć księdza, powód domaga się 20 mln zł odszkodowania
Kardynał Stanisław Dziwisz stawił się w poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Krakowie jako świadek w procesie cywilnym wytoczonym przez Janusza Szymika. Powód, który jako dziecko był wykorzystywany seksualnie przez księdza, domaga się od Archidiecezji Krakowskiej 20 mln zł zadośćuczynienia.
Tło sprawy
Janusz Szymik, obecnie dorosły, twierdzi, że w latach 1984–1989, będąc 12-letnim ministrantem w parafii w Międzybrodziu Bialskim, był wykorzystywany seksualnie przez księdza Jana W. (Jana Wodniaka). Duchowny został skazany wyrokiem karnym (proces rozpoczął się w 2014 r., a prawomocny wyrok zapadł w 2017 r.). W połowie czerwca 2026 r. Szymik złożył pozew cywilny przeciwko Archidiecezji Krakowskiej i parafii, domagając się 20 mln zł odszkodowania.
Zeznania kardynała Dziwisza
Kardynał Stanisław Dziwisz, były metropolita krakowski i wieloletni osobisty sekretarz papieża Jana Pawła II, zeznawał przed Sądem Okręgowym w Krakowie 3 sierpnia 2026 r. Wcześniej dwukrotnie nie stawił się na rozprawie, powołując się na chorobę oraz zaplanowany wyjazd do Watykanu. Rozprawie przewodniczyła sędzia Monika Szczepaniec-Czech. Zeznania kardynała trwały blisko godzinę. Stwierdził on, że jedynie „kojarzył” księdza Wodniaka, ponieważ znał wszystkich duchownych w archidiecezji, ale nie utrzymywał z nim żadnych kontaktów osobistych ani towarzyskich. Podkreślił swoją wieloletnią nieobecność w Rzymie i zaznaczył, że nie wie, w jaki sposób Wodniak został sekretarzem kardynała Franciszka Macharskiego.
Przez 27 lat byłem sekretarzem papieża w Watykanie i nie interesowałem się, bo nie miałem możliwości, tym, co się działo w diecezji, bo miałem inne sprawy ze względu na moją funkcję.
Kardynał twierdził, że o nadużyciach dowiedział się z mediów dopiero niedawno, a o „nieprzyzwoitym zachowaniu” księdza usłyszał w 2022 r. Odnosząc się do pisma z 2012 r. autorstwa nieżyjącego już ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, w którym ten wzywał do interwencji, Dziwisz stwierdził, że zostało ono przekazane do Stolicy Apostolskiej i zawierało jedynie kilka zdań o Wodniaku, bez wzmianki o nazwisku Szymika. Dodał również, że o współpracy Wodniaka ze Służbą Bezpieczeństwa dowiedział się około tydzień temu.
Sporna wiedza i dowody
Pełnomocnicy Szymika argumentują, że Dziwisz wiedział o nadużyciach znacznie wcześniej. Przedstawili archiwalne zdjęcia, na których widać Dziwisza i Wodniaka wspólnie na wakacjach w latach 80. Dziwisz zaprzeczył, jakoby przebywał z księdzem na plaży, sugerując, że mógł być wtedy z seminarzystami, a identyfikacja osób po 50 latach jest trudna.
Nie byłem na plaży z księdzem W., ale może kiedy byłem z seminarzystami, on mógł się tam też kąpać. To zaskakujące pytanie po 50 latach.
Dziwisz twierdził również, że Szymik dzwonił do niego, aby umówić się na spotkanie z prawnikiem, co kardynał miał odrzucić. Szymik zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek dzwonił, wskazując, że nie posiada numeru telefonu do kardynała, a bilingi mogą to potwierdzić.
To nieprawda. Bilingi można sprawdzić.
Szymik uważa, że Dziwisz posiada znaczną wiedzę na temat Wodniaka i starał się umniejszyć swoją rolę. Nazwał zeznania kardynała „kolejną nieprawdą” i stwierdził, że duchowny zaprzeczył swoim wcześniejszym wypowiedziom. Nieżyjący ks. Isakowicz-Zaleski twierdził wcześniej, że w 2012 r. osobiście przekazał Dziwiszowi dokumenty dotyczące sprawy Szymika, a kardynał zapewnił, że się tym zajmie.
Siedzieliśmy w jego gabinecie, przejrzał to w mojej obecności, skomentował niektóre sprawy i powiedział, że się tym zajmie.
Pismo ks. Isakowicza-Zaleskiego z 24 kwietnia 2012 r. odnaleziono w archiwach kurialnych w grudniu 2020 r.
Współpraca z SB i odpowiedzialność państwa
Podczas rozprawy prawnicy Archidiecezji złożyli wniosek o przypozwanie Skarbu Państwa. Argumentowali, że ksiądz Wodniak był zarejestrowanym tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa (SB), a SB, wiedząc o jego przestępstwach seksualnych, wykorzystywała go do szantażu zamiast ścigać. Prawnicy twierdzili, że PRL, poprzez SB, ponosi współodpowiedzialność za zaniechanie przerwania nadużyć. Sąd nie podjął jeszcze decyzji w sprawie wniosku.
- Janusz Szymik wykorzystywany seksualnie przez księdza Jana Wodniaka podczas posługi ministranta.
- Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski wysyła list do kardynała Dziwisza w sprawie Wodniaka.
- Rozpoczęcie procesu karnego przeciwko księdzu Janowi Wodniakowi.
- Prawomocny wyrok skazujący księdza Jana Wodniaka.
- Odnalezienie listu ks. Isakowicza-Zaleskiego z 2012 r. w archiwach kurii.
- Rozpoczęcie procesu cywilnego o 20 mln zł odszkodowania w Krakowie.
- Kardynał Dziwisz zeznaje przed krakowskim sądem.
Proces trwa.


