Drony zatopiły jeden statek i uszkodziły drugi u wybrzeży Bułgarii na Morzu Czarnym
Premier Rumen Radew poinformował, że drony uderzyły w dwa statki u wybrzeży Bułgarii na Morzu Czarnym, a jeden z nich zatonął. 15 członków załogi uszkodzonego statku Chelsea 3 zostało uratowanych, a Sofia zwraca się do UE i NATO o pomoc w śledztwie.
Atak na Chelsea 3
We wtorek 13 października wczesnym rankiem dwa statki handlowe zostały trafione przez drony u wybrzeży Bułgarii na Morzu Czarnym, a jeden z nich zatonął. Poinformował o tym premier Rumen Radew w wystąpieniu telewizyjnym oraz za pośrednictwem Facebooka. Należący do ukraińskiego armatora statek Chelsea 3, pływający pod maltańską banderą, został trafiony przez trzy drony w pokład i kadłub około godziny 01:30 czasu lokalnego, mniej więcej 18 mil morskich (33 km) od brzegu. 15 członków załogi, siedmiu Ukraińców i ośmiu Azerów, zostało uratowanych przez patrol bułgarskiej straży granicznej i przetransportowanych do portu w Warnie. Pięć osób otrzymało pomoc medyczną w związku z drobnymi obrażeniami, nie odnotowano przypadków poważnych urazów.
- Ukraińcy
- 7 osoby
- Azerowie
- 8 osoby
Drugi statek i wcześniejszy atak
Drugi statek został trafiony w podobnym ataku około 17 mil (około 27 km) na wschód od Krapca i zatonął, jak wynika z informacji bułgarskiego rządu. Do tej pory uratowano tylko jednego członka załogi tej jednostki, nie podano szczegółów dotyczących pozostałych osób na pokładzie. Nazwa statku nie pojawia się w raportach, a atak jest drugim takim incydentem w ciągu tygodnia.
Europa Press poinformowała również o wcześniejszym ataku, około godziny 04:00 czasu lokalnego, na pływający pod banderą Palau statek Able oraz pływający pod banderą Togo Alfa Watan w strefie na wschód od przylądka św. Atanazego i Białej. Alfa Watan zatonął około 70 mil (130 km) od brzegu po uszkodzeniach strukturalnych, a cała jego załoga została uznana za zaginioną. Na statku Able wybuchł pożar, 18 członków załogi opuściło jednostkę i zostało uratowanych przez bułgarski prom, który zmienił kurs, aby udzielić pomocy.
- Trzy drony uderzają w Chelsea 3 około 18 mil morskich od bułgarskiego wybrzeża; załoga uratowana
- Drugi statek zostaje trafiony około 17 mil na wschód od Krapca i tonie; uratowano dotąd jednego członka załogi
- Radew ogłasza ataki, zapowiada wezwanie rosyjskiej ambasador i rozmowę z Markiem Rutte z NATO
Reakcja Bułgarii
Radew stwierdził, że nie ma jasnych dowodów wskazujących, kto przeprowadził ataki, ale dodał, że „rezultat jest korzystny dla Federacji Rosyjskiej”. Zapowiedział wezwanie rosyjskiej ambasador, Eleonory Mitrofanowej, jak podało Europa Press. Rząd zwołał również nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa przy Radzie Ministrów i powiadomił swoich stałych przedstawicieli przy NATO i UE.
Radew w swoim wystąpieniu telewizyjnym odniósł się również do planowanych działań w ramach NATO.
Mam zaplanowaną rozmowę z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte.
Bułgaria zwróciła się do UE i NATO o pomoc. W listach do przewodniczącego Rady Europejskiej António Costy, Ursuli von der Leyen oraz Marka Rutte zaapelowano o potraktowanie sprawy priorytetowo. Ponieważ nie odnaleziono szczątków dronów, Bułgaria poprosiła również Europejską Agencję Bezpieczeństwa Morskiego o pomoc w ustaleniu pochodzenia maszyn oraz zwróciła się do sojuszników o zbadanie dowodów fizycznych, danych satelitarnych i wszystkich informacji zebranych na temat ataku.
Von der Leyen napisała w mediach społecznościowych, że ataki są nieakceptowalne, a Morze Czarne stało się kolejnym „frontem” wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Zapewniła o wsparciu dla Bułgarii, podziękowała ratownikom za szybką reakcję i podkreśliła, że sprawcy muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności.
Szerszy kontekst
Bułgaria nie graniczy z Ukrainą ani Rosją, ale jako członek NATO zajmuje strategiczną pozycję na Morzu Czarnym, gdzie oba kraje prowadzą porty. Narastają obawy dotyczące ataków hybrydowych z użyciem dronów, których dopuszcza się Rosja w trakcie wojny na Ukrainie. Radew zapowiedział, że Bułgaria podejmie wszelkie dostępne środki dyplomatyczne i prawne wobec winnych, gdy tylko zostanie ustalona odpowiedzialność, zgodnie z prawem międzynarodowym. Pochodzenie dronów nie zostało ustalone, a w momencie publikacji tych raportów nie odnaleziono żadnych szczątków maszyn.

