
Ukraińskie drony uderzają w rosyjskie terminale naftowe pod Petersburgiem; bomba szybująca zabija cztery osoby w Sumach
Ukraińskie drony zaatakowały obiekty naftowe w bałtyckim porcie Wysock i prawdopodobnie w samym Petersburgu w nocy, podczas gdy rosyjska bomba szybująca zabiła co najmniej czterech cywilów w Sumach, w tym dziecko.
Atak dronów na bałtyckie obiekty naftowe
Siły ukraińskie przeprowadziły zakrojony na szeroką skalę atak dronów na rosyjską infrastrukturę naftową pod Petersburgiem w nocy. Gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko poinformował, że zestrzelono 67 dronów, choć jedno źródło podało 72. Szczątki spadły w porcie Wysock nad Zatoką Fińską, około 170 km na północny zachód od Petersburga, gdzie działa główny terminal załadunku ropy. Filmy na rosyjskich i ukraińskich kanałach Telegram sugerowały, że uderzono również w sam port naftowy w Petersburgu, ale władze miasta tego nie potwierdziły. Ministerstwo Obrony Rosji przyznało się do ataków na przedmieścia, ale nie w samym mieście, i poinformowało, że w całym kraju przechwycono 389 ukraińskich dronów.
- Rosyjska bomba szybująca uderza w centrum Sum, zabijając co najmniej cztery osoby.
- Ukraińskie drony atakują obiekty naftowe pod Petersburgiem; szczątki spadają w porcie Wysock.
- Rosja twierdzi, że zdobyła Konstantynówkę; Ukraina zaprzecza.
Bomba szybująca zabija czworo w Sumach
W piątek wieczorem rosyjska bomba szybująca uderzyła w gęsto zaludniony obszar mieszkalny w centrum Sum na północnym wschodzie Ukrainy. Zginęły co najmniej cztery osoby, w tym pięcioletnie dziecko i jego matka, a 27 zostało rannych, według gubernatora obwodu Ołeha Hryhorowa. Ratownicy przeszukiwali gruzy wieżowca w poszukiwaniu ocalałych. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały o zrzuceniu sześciu bomb szybujących na centrum miasta, wystrzelonych z rosyjskich myśliwców z bezpiecznej odległości. Obwód sumski, graniczący z Rosją, znajduje się pod niemal nieustannym ostrzałem, ponieważ Moskwa próbuje stworzyć strefę buforową.
Szersze żniwo cywilne i żałoba w Kijowie
Atak na Sumy był częścią szerszej fali rosyjskich uderzeń. W obwodzie dniepropietrowskim trzy osoby zginęły w ponad 50 atakach z użyciem dronów, artylerii i bomb, w tym dwie w pobliżu Nikopola, po drugiej stronie Dniepru od okupowanej Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. W mieście Zaporoże gubernator Iwan Fedorow poinformował o dwóch zabitych i 21 rannych. Tymczasem w Kijowie obchodzono dzień żałoby po najkrwawszym rosyjskim ataku na stolicę w tym roku, w którym w czwartek zginęło co najmniej 30 osób. Prezydent Wołodymyr Zełenski opublikował zdjęcia zniszczeń i wezwał sojuszników do zwiększenia presji na Rosję.
- Sumy (bomba szybująca)
- 4 osoby
- Dniepropietrowsk (wiele ataków)
- 3 osoby
- Zaporoże (ataki)
- 2 osoby
- Kijów (czwartkowy atak)
- 30 osoby
Twierdzenia z frontu i zaprzeczenia
Rosja oświadczyła, że jej siły zdobyły strategicznie ważne miasto Konstantynówkę we wschodniej Ukrainie, a prezydent Władimir Putin pochwalił to jako znaczący sukces. Ukraina natychmiast odrzuciła to twierdzenie jako fałszywe. Sytuacja na linii frontu pozostaje niejasna, a obie strony przedstawiają sprzeczne narracje.
Systematyczna kampania przeciwko rosyjskiej energetyce
Atak dronów na Petersburg jest najnowszym elementem systematycznej ukraińskiej kampanii wymierzonej w rosyjską infrastrukturę energetyczną. Na początku czerwca Ukraina podpaliła zbiorniki z ropą w porcie w Petersburgu podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego. Niedawno atak dronów na rafinerię Norsi, czwartą co do wielkości w Rosji i drugiego producenta benzyny, wstrzymał przerób ropy naftowej w głównej jednostce, która stanowi 53% mocy. Kampania spowodowała niedobory paliwa i wzrost cen w całej Rosji.


