
Bezzałogowy statek marynarki USA ratuje załogę zestrzelonego Apache'a u wybrzeży Omanu – pierwszy autonomiczny ratunek na morzu
Bezzałogowy statek nawodny US Navy Corsair uratował dwóch lotników wojsk lądowych z Cieśniny Ormuz po tym, jak ich śmigłowiec Apache został zestrzelony, rzekomo przez Iran. Operacja z 8 czerwca to pierwsze znane użycie łodzi bezzałogowej do misji ratunkowej.
Incydent
Śmigłowiec szturmowy AH-64 Apache armii amerykańskiej rozbił się w pobliżu Cieśniny Ormuz 8 czerwca 2026 r. Według wielu doniesień śmigłowiec został trafiony przez taniego irańskiego drona Shahed, co spowodowało jego upadek do wód u wybrzeży Omanu. Prezydent Donald Trump oświadczył, że maszyna została zestrzelona przez Iran, choć Teheran nie wziął na siebie bezpośredniej odpowiedzialności.
Operacja ratunkowa
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) potwierdziło, że dron morski Corsair, obsługiwany zdalnie przez Task Force 59 Piątej Floty USA, odnalazł i wydobył obu członków załogi. Bezzałogowiec przetransportował ich do wyznaczonego punktu ewakuacji, skąd zostali wciągnięci na pokład śmigłowca.
Cała sekwencja została zakończona w ciągu dwóch godzin, przy czym dron był podobno sterowany ręcznie za pomocą joysticka, aby zapewnić precyzyjne nawigowanie do znanej pozycji pilotów.Obaj żołnierze zostali bezpiecznie uratowani w ciągu około dwóch godzin i są w stabilnym stanie.
- Śmigłowiec AH-64 Apache rozbija się po trafieniu przez irańskiego drona Shahed w pobliżu Cieśniny Ormuz.
- Bezzałogowiec Corsair odbiera obu pilotów z wody i transportuje ich do punktu ewakuacji.
- Piloci zostają przeniesieni do śmigłowca i przewiezieni do placówki medycznej, obaj w stanie stabilnym.
Dron Corsair
Corsair to 24-stopowy (7,4 m) dieselowy bezzałogowy statek nawodny zbudowany przez Saronic Technologies z Teksasu. Może przewozić do 1000 funtów (450 kg), osiągać prędkość ponad 35 węzłów i jest wyposażony w kamerę 360 stopni, radar oraz czujnik elektroniczny do zbierania informacji. Bryan Clark, ekspert ds. dronów morskich z Hudson Institute, zauważył, że takie jednostki są zwykle używane do celów obserwacyjnych i wykrywania min, a nie ratownictwa.
Dr Stacie Pettyjohn z Center for a New American Security dodała, że US Navy ma około 50 Corsairów i kontynuuje eksperymenty z tą flotą w Cieśninie, aby zbadać nowe role.Te drony są używane do celów obserwacyjnych i niekoniecznie są przystosowane do poszukiwań i ratownictwa. To jednak pokazuje ich wszechstronność i zdolność do podejmowania nowych misji.
Zmiana strategiczna
Ratunek podkreśla szersze dążenie Pentagonu do integracji systemów bezzałogowych z działaniami frontowymi. Task Force 59, utworzona w 2021 r., zajmuje się testowaniem autonomicznych jednostek pływających i sztucznej inteligencji na Bliskim Wschodzie. Były dowódca Piątej Floty, wiceadmirał Brad Cooper, podkreślił opłacalność:
Artykuł z stycznia autorstwa przywódców Narodowej Komisji ds. Przyszłości Marynarki Wojennej, powołanej przez Kongres, argumentował, że połączenie jednostek załogowych i bezzałogowych może rozszerzyć rozpoznanie, skomplikować celowanie przeciwnika i pokryć większy obszar. Ratunek Corsaira stanowi praktyczne potwierdzenie tej wizji.Za ułamek ceny możemy postawić tam bezzałogowe platformy, możemy połączyć je ze sztuczną inteligencją, a następnie, co uważam za niezwykle ważne, możemy wykorzystywać nasze załogowe statki znacznie wydajniej i skuteczniej.
Saronic i stojąca za nim firma
Saronic Technologies, współzałożona przez inżyniera pochodzenia indyjskiego Vibhava Altekara (który pełni funkcję CTO), wyprodukowała Corsaira. Startup jest wyceniany na 9,3 miliarda dolarów, a w ubiegłym roku zdobył kontrakt produkcyjny o wartości 392 milionów dolarów od US Navy. Altekar studiował inżynierię elektryczną na Uniwersytecie Kalifornijskim, a obecnie kieruje rozwojem technicznym autonomicznych platform Saronic. Udana akcja ratunkowa przyciągnęła uwagę świata do firmy i może przyspieszyć wdrożenie jej jednostek w przyszłych operacjach morskich.


