
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odrzuca prezydenckie plany reformy konstytucyjnej
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odrzucił dążenia prezydenta Karola Nawrockiego do opracowania nowej konstytucji. Wezwał głowę państwa do przestrzegania granic instytucjonalnych i skrytykował upolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego.
Sprzeciw wobec zmian konstytucyjnych
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oświadczył, że parlament odrzuci każdą inicjatywę reformy konstytucyjnej zgłoszoną przez prezydenta Karola Nawrockiego. Wypowiadając się 24 września 2026 r. w Polskim Radiu, Czarzasty odrzucił propozycje nowej ustawy zasadniczej, powołując się na zawirowania geopolityczne i trwającą wojnę za granicami Polski. Nawrocki powołał w maju Radę ds. Nowej Konstytucji, aby przygotować propozycje reform strukturalnych państwa. Czarzasty uznał, że obecne środowisko polityczne nie sprzyja fundamentalnym zmianom prawnym, wskazując na niestabilność międzynarodową i określając Donalda Trumpa jako postać destabilizującą. Argumentował również, że politycy, którzy wcześniej odmawiali zaprzysiężenia legalnych sędziów, zdyskwalifikowali się z udziału w pisaniu na nowo najważniejszego dokumentu prawnego kraju.
Jeśli zdecydowałeś, że chcesz być królem, a wiemy o tym, bo ogłosiłeś zmianę konstytucji, to przy okazji, nie będzie żadnej zmiany konstytucji. W czasach, kiedy mamy wojnę za granicą, kiedy mamy destabilizację, kiedy prezydent Trump jest liderem, ale niestety liderem chaosu, nikt w Polsce konstytucji nie zmieni.
Spór o kompetencje prezydenckie
Czarzasty skrytykował Nawrockiego za próby rozszerzenia uprawnień prezydenckich poza granice konstytucyjne. Twierdził, że Pałac Prezydencki próbuje połączyć role premiera, prezydenta i marszałka Sejmu w jeden urząd. Zgodnie z ramami konstytucyjnymi premier kieruje polityką rządu, parlament zajmuje się tworzeniem prawa, a prezydent pełni funkcję głowy państwa. Czarzasty zapewnił, że koalicja nie pozwoli prezydentowi na rządzenie poprzez odrzucanie ustaw rządowych i zastępowanie ich własnymi inicjatywami legislacyjnymi.
Jest taki pomysł z Pałacu Prezydenckiego, że prezydent będzie premierem, prezydentem i marszałkiem Sejmu. Absolutnie apeluję do pana prezydenta: abdykuj z pozycji króla i wróć na pozycję prezydenta. Prezydent reprezentuje, premier rządzi, marszałek Sejmu odpowiada za legislację. Po prostu tak jest.
Stanowisko wobec Trybunału Konstytucyjnego
Konflikt między Sejmem a prezydenturą rozciąga się również na status Trybunału Konstytucyjnego. Czarzasty opisał trybunał jako upolityczniony i podporządkowany Prawu i Sprawiedliwości oraz Pałacowi Prezydenckiemu. Zauważył, że powołanie byłego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na czele trybunału podważyło wiarygodność tego organu sądowniczego. Marszałek powtórzył, że Nawrocki i były prezydent Andrzej Duda złamali normy konstytucyjne, odmawiając przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez parlament. Zakwestionował ścieżkę prawną trybunału, pytając sarkastycznie, czy jego obecni członkowie spróbują w końcu ogłosić swoje kadencje jako dożywotnie, aby uniknąć wymiany.
- Prezydent Karol Nawrocki tworzy Radę ds. Nowej Konstytucji w celu opracowania reform strukturalnych państwa
- Urzędnik Kancelarii Prezydenta zostaje zatrzymany w ramach śledztwa dotyczącego Polskiej Fundacji Narodowej
- Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odrzuca zmiany konstytucyjne i krytykuje nadużycia prezydenckie
Tarcia legislacyjne i zatrzymanie w kancelarii
Relacje legislacyjne między większością parlamentarną a prezydenturą pozostają napięte po wielokrotnych wetach. Czarzasty odrzucił zalecenia wicemarszałka Szymona Hołowni, aby negocjować projekty ustaw z Nawrockim na wczesnym etapie procesu legislacyjnego. Zwrócił uwagę, że Nawrocki wydał 15 wet podczas kadencji Hołowni jako marszałka Sejmu, mimo ich konstruktywnego dialogu. Marszałek odniósł się również do zatrzymania 23 września 2026 r. dyrektora Biura Wydarzeń w Kancelarii Prezydenta. Aresztowanie miało miejsce w trakcie śledztwa sądowego w sprawie nieprawidłowości finansowych w Polskiej Fundacji Narodowej. Czarzasty stwierdził, że urzędnicy państwowi poniosą odpowiedzialność sądową i odrzucił polityczny opór obozu prezydenckiego wobec dochodzenia.

