Crystal Palace wygrywa z Lechem Poznań 4:0 w meczu otwarcia Ligi Europy w Londynie
Crystal Palace strzeliło trzy gole w pierwszej połowie, zapewniając sobie zwycięstwo 4:0 nad Lechem Poznań na Selhurst Park w czwartek. Polska drużyna zajmuje obecnie 35. miejsce w tabeli Ligi Europy.
Błędy w defensywie na Selhurst Park
Crystal Palace pokonało Lecha Poznań 4:0 w Londynie podczas pierwszej kolejki fazy ligowej Ligi Europy. Angielska drużyna prowadziła 3:0 już w 34. minucie, wykorzystując błędy obrońców mistrza Polski. Pierwszy gol padł po tym, jak obrońca Terry Yegbe wyrzucił piłkę z autu w poprzek własnego pola karnego prosto pod nogi Yeremy'ego Pino. Chris Richards oraz Jorgen Larsen, który wykorzystał rzut karny, dołożyli kolejne trafienia jeszcze przed przerwą. Yegbe był bliski strzelenia gola samobójczego w 37. minucie podczas próby przecięcia podania, jednak akcja została przerwana z powodu spalonego. Radosław Murawski otrzymał czerwoną kartkę w końcówce drugiej połowy, a Eddie Nketiah ustalił wynik meczu na 4:0 w 89. minucie.
- Yeremy Pino strzela po błędzie przy wyrzucie z autu.
- Chris Richards i Jorgen Larsen podwyższają prowadzenie na 3:0.
- Potencjalny gol samobójczy Terry'ego Yegbe nieuznany z powodu spalonego.
- Radosław Murawski otrzymuje czerwoną kartkę.
- Eddie Nketiah strzela czwartego gola dla Crystal Palace.
Analiza gry i reakcje kibiców
Lech oddał sześć celnych strzałów w trakcie meczu, ale nie zdołał pokonać bramkarza Crystal Palace. Komentator telewizyjny Robbie Savage skrytykował początkową sekwencję defensywną na antenie TNT Sports.
Yegbe decyduje się wyrzucić piłkę w poprzek własnego pola karnego i podaje ją prosto pod nogi Pino. Co on robi? Powinien wyrzucić ją wzdłuż linii. To świetne pierwsze przyjęcie, świetne drugie i jeszcze lepsze trzecie, ale co Yegbe miał w głowie? Grając na wyjeździe, wyrzuca piłkę 20 metrów w poprzek własnego pola karnego. Prezent.
Kibice gości kontynuowali doping przez całą drugą połowę i wykonali tradycyjną celebrację z odwróceniem się plecami do boiska. Kapitan Lecha, Mikael Ishak, wyraził rozczarowanie niezdolnością drużyny do odwdzięczenia się podróżującym fanom.
Trudno było grać na wyjeździe. Byli znacznie lepsi w ofensywie. Popełnialiśmy błędy nie tylko w obronie. Straciliśmy mnóstwo piłek w środkowej strefie boiska. Pokazali jakość i ukarali nas za nasze pomyłki. Na tym poziomie błędy nie są wybaczane.
Sytuacja polskich klubów i szanse na awans
Porażka pozostawia Lecha Poznań na 35. miejscu w tabeli Ligi Europy, podczas gdy drugi polski przedstawiciel, Jagiellonia Białystok, zajmuje 21. miejsce po porażce 2:1 z Olympiakosem w Grecji. Statystyczne prognozy opublikowane przez Football Meets Data wskazują, że oba polskie kluby czeka trudna droga do fazy pucharowej. Model przewiduje, że Lech zakończy fazę ligową na 28. miejscu, a Jagiellonia na 29. miejscu, co oznacza brak kwalifikacji. Obliczone prawdopodobieństwo zajęcia przez którykolwiek z polskich klubów miejsca w pierwszej ósemce wynosi około 3%. Szansa Lecha na awans do fazy play-off wynosi 39,7%, a Jagiellonii 38,7%.
- Lech Poznań
- 39.7 %
- Jagiellonia Białystok
- 38.7 %
Wyniki finansowe i nadchodzący terminarz
Żaden z polskich klubów nie zapewnił sobie premii UEFA za mecz w fazie ligowej, które wynoszą 450 tys. euro za zwycięstwo i 150 tys. euro za remis. Lech zapewnił sobie 525 tys. euro z trzech rund kwalifikacyjnych oraz 4,31 mln euro za awans do fazy ligowej. Jagiellonia zgromadziła 4,66 mln euro w trakcie dwóch rund kwalifikacyjnych i za wejście do fazy ligowej. W rozgrywkach krajowych drużyna Nielsa Frederiksena podejmie Radomiaka Radom, a następnie zmierzy się ze Śląskiem Wrocław w październiku. Rozgrywki kontynentalne zostaną wznowione 15 października, kiedy Lech podejmie niemieckiego mistrza Bayer Leverkusen przy ulicy Bułgarskiej, a Jagiellonia zagra z Ararat-Armenia.,


