
22 byłych członków oskarża Karystianou o centralizację władzy, kryzys w ruchu Nadzieja dla Demokracji narasta
Dwudziestu dwóch byłych członków greckiego ruchu Nadzieja dla Demokracji podpisało wspólne oświadczenie, w którym oskarżają liderkę Marię Karystianou o scentralizowane i nieprzejrzyste zarządzanie. W tym samym czasie wydalony rzecznik prasowy Thanasis Avgerinos ogłosił, że partia umiera.
Dwudziestu dwóch sygnatariuszy wspólnej deklaracji
Dwudziestu dwóch byłych członków i zwolenników greckiego ruchu politycznego Nadzieja dla Demokracji wydało 5 sierpnia 2026 r. wspólne oświadczenie publiczne. Odrzucili w nim oskarżenia liderki Marii Karystianou, jakoby ich odejście wynikało z osobistych ambicji, własnych planów lub braku wytrwałości. Sygnatariusze, wśród których znaleźli się były rzecznik prasowy Thanasis Avgerinos, Vasilis Kokotsakis oraz Katerina Moutsatsou, podkreślili, że ich decyzja była „postawą zasadniczą”, wynikającą z różnic organizacyjnych i politycznych, które uniemożliwiły dalszą współpracę.
Oświadczenie głosi, że sygnatariusze wierzyli w autentyczny ruch obywatelski budowany „od podstaw”, niosący społeczny postulat setek tysięcy obywateli dotyczący prawdy, sprawiedliwości i rozliczalności. Zamiast tego, jak napisali, byli świadkami koncentracji kluczowych decyzji w wąskim kręgu osób, bez odpowiedniej legitymacji instytucjonalnej czy demokratycznej.
Oskarżenia o scentralizowane zarządzanie
Byli członkowie opisali stopniowe przechodzenie w stronę scentralizowanego modelu podejmowania decyzji przez nieliczne grono osób. Zastąpiono procesy kolektywne, przejrzystość i formowanie instytucjonalne tym, co nazwali „logiką dworską, mechanizmami i zakulisowymi rywalizacjami”. Postawili bezpośrednie pytania o to, kto podejmuje decyzje, według jakich procedur wybierani są urzędnicy oraz w jaki sposób baza członkowska faktycznie uczestniczy w działaniach.
- Avgerinos wydalony z Nadziei dla Demokracji przez Karystianou
- 22 byłych członków wydaje wspólne oświadczenie odrzucające zarzuty o osobiste ambicje i potępiające scentralizowane decyzje
- Avgerinos publikuje wpis, że partia „umiera ostatnia, ale umiera”, wzywając do otwartej dyskusji o błędach
- Avgerinos cytuje wywiad z Kotsorgiosem w nowym wpisie, oskarżając niektórych o marzenia o miejscach w parlamencie i spiskach
Sygnatariusze odrzucili wszelkie próby przedstawiania ich odejścia jako wady charakteru. „Krytyka nie jest zdradą. Niezgoda nie jest wywrotowością. Odejście nie jest brakiem charakteru” – napisali, podkreślając, że potrzebują odpowiedzi, a nie etykiet.
Avgerinos zaostrza konfrontację
Thanasis Avgerinos, wydalony z ruchu na początku sierpnia, opublikował na Facebooku wpis kilka godzin po wydaniu wspólnego oświadczenia, wzywając do otwartego rozliczenia. Zapytał, dlaczego „niemal cały wspaniały Ruch Tempi pozostał poza Nadzieją”, i zakończył frazą: „Nadzieja umiera ostatnia, ale umiera”.
Następnego dnia, 6 sierpnia, Avgerinos opublikował kolejny wpis, tym razem cytując wywiad z Takisem Kotsorgiosem, rybakiem i byłym radnym miejskim Mesolongi, który znalazł się wśród 22 sygnatariuszy. Avgerinos przeciwstawił osoby dążące do ruchu, w którym władza spoczywa w rękach członków, innym, którzy – jak napisał – „marzą o miejscach w parlamencie i spiskach”, dodając, że demokracja „wybudzi ich gwałtownie i zrujnuje ich marzenia”.
Kotsorgios szczegółowo o blokowaniu wyborów lokalnych
W swoim wywiadzie Kotsorgios opisał sytuację, w której członkowie w Etolii-Akarnanii próbowali przeprowadzić wybory do komitetu prefekturalnego. Usłyszeli wtedy: „Nie, nie przeprowadzacie wyborów”, ponieważ kierownictwo przyjęło sposób myślenia polegający na wyznaczaniu nawet koordynatorów komitetów lokalnych.
Kotsorgios wyjaśnił swoje odejście, stwierdzając, że demokracja nie funkcjonuje w ruchu na żadnym szczeblu, a procedury demokratyczne nie są stosowane. Jak dodał, jego sumienie nie pozwalało mu dłużej działać w takim klimacie.
Odpowiedź Karystianou
Maria Karystianou wcześniej stwierdziła, że jej partia przetrwa „każdy atak” i będzie silna w kolejnych wyborach, kiedykolwiek by się nie odbyły. Sugerowała, że odchodzący członkowie kierowali się osobistymi ambicjami i własnymi planami, co 22 sygnatariuszy wyraźnie odrzuciło w swoim wspólnym oświadczeniu.
Rozłam ten stanowi najbardziej publiczne pęknięcie w ruchu, który wyłonił się z szerszej mobilizacji obywatelskiej po katastrofie kolejowej w Tempi, rodząc pytania o to, czy partia zdoła utrzymać swoją bazę aktywistów w obliczu odejść.


