
Brazylia i Maroko remisują 1-1 w grupie C, debiut Ancelottiego na mundialu bez zwycięstwa w New Jersey
Ismael Saibari i Vinícius Júnior wymienili się bramkami w pierwszej połowie przed ponad 80 600 kibicami na MetLife Stadium, pozostawiając grupę C otwartą po pierwszej rundzie.
Wczesny pressing Maroka
Maroko od pierwszego gwizdka przejęło kontrolę, wysoko pressując Brazylię i zmuszając nerwową linię obrony do błędów. Presja przyniosła efekt w 21. minucie, gdy Brahim Díaz precyzyjnym podaniem przedarł się przez brazylijską defensywę do Ismaela Saibari. Pomocnik PSV Eindhoven okrążył Alissona na skraju pola karnego i umieścił piłkę w siatce, uciszając ogromną, pro-brazylijską publiczność liczącą 80 663 widzów.
Bramka obnażyła kruchość pary stoperów Brazylii – Douglasa Santosa i kapitana Marquinhosa – którzy mieli problemy z płynnym atakiem Maroka. Neil El Aynaoui i Achraf Hakimi testowali Alissona, zanim padła bramka wyrównująca.
- Rozpoczęcie na MetLife Stadium w East Rutherford, New Jersey
- Ismael Saibari zdobywa bramkę dla Maroka po asyście Brahima Díaza
- Vinícius Júnior wyrównuje dla Brazylii
- Przerwa: Brazylia 1–1 Maroko
- Koniec meczu: Brazylia 1–1 Maroko
Vinícius odpowiada
Odpowiedź Brazylii nadeszła jedenaście minut po stracie gola. Vinícius Júnior, do tej pory niemal niewidoczny, wciął się z lewej strony, ograł El Aynaouia i prawą nogą posłał piłkę obok Yassine Bounou w dalszy róg. Gol, skonstruowany niemal wyłącznie dzięki indywidualnemu talentowi, zamaskował zbiorową dezorientację drużyny Carla Ancelottiego.
Chciałbym gola Rafy dla Barçy i kolejnego Viniego dla Madrytu. Choć brzmi to dziwnie, lubię obie drużyny – mam rodzinne powiązania z Madrytem, a mój idol Romário grał dla Barcelony.
Druga połowa pokazała bardziej zrównoważoną Brazylię, ale pięciokrotni mistrzowie świata nie zdołali zdobyć zwycięskiej bramki przeciwko złotemu pokoleniu Maroka. Neymar, kontuzjowany od połowy maja, obserwował mecz z ławki wraz ze sztabem szkoleniowym.
Stonowany debiut Ancelottiego
Mecz był pierwszym mundialowym spotkaniem Ancelottiego w roli głównego trenera, a wynik nie rozwiał wątpliwości dotyczących formy Brazylii, która zajmuje szóste miejsce w rankingu FIFA – jedno oczko wyżej od rywali. Maroko, mistrz Afryki i półfinalista z Kataru 2022, przez długie fragmenty wyglądało na bardziej zgrany zespół.
To mundial Maroka. Dzisiaj wygrywamy 2-1.
Prognoza okazała się optymistyczna, ale gra Maroka umocniła przekonanie, że głęboki marsz w Katarze nie był przypadkiem pod wodzą trenera Mohameda Ouahbiego.
Stadion podzielony barwami
Ponad 80 600 widzów wypełniło MetLife Stadium w East Rutherford, tuż za Nowym Jorkiem. Żółte koszulki dominowały na trybunach, ale południowy kraniec był jednolitym blokiem marokańskiej czerwieni. Kibice przyjechali z São Paulo, płacąc 2000 dolarów za bilet, oraz z Fezu, wydając na czarnym rynku ponad 1000 dolarów. Marokańscy fani wypełniali pociągi z Penn Station śpiewem "Dima Magreb" – "Zawsze Maroko".
Zapłaciliśmy dużo, ale nie chodzi o pieniądze, ani nawet o piłkę nożną – chodzi o rodzinne przeżycie i niezapomniane wspomnienie.
Grupa C otwarta
Brazylia i Maroko weszły do grupy jako faworyci, zajmując odpowiednio siódme i szóste miejsce w rankingu FIFA. Ponieważ Haiti i Szkocja wciąż czekają na swoje mecze, remis pozostawia grupę w równowadze. Każda drużyna będzie teraz szukać zwycięstw w pozostałych spotkaniach, aby zdecydować o pierwszym miejscu.


