W skrócie
22 lipca dziennikarz Robert Mazurek stwierdził, że Jarosław Kaczyński zdecydował o wyborze Zbigniewa Boguckiego na kandydata PiS na premiera za zgodą prezydenta Nawrockiego.
Rafał Bochenek nazwał te informacje „bajkami” i potwierdził, że kandydatem pozostaje Przemysław Czarnek.
W wywiadzie dla Polsat News Bogucki oświadczył, że nie otrzymał żadnej propozycji, a prezydent Nawrocki nie prowadził rozmów w tej sprawie.
Na 23 lipca zaplanowano spotkanie Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim w obliczu pogłębiającego się kryzysu w partii.
Poparcie dla prezydenta Nawrockiego przekracza 55%, podczas gdy poparcie dla PiS oscyluje wokół 25%, a oczekiwany „efekt Czarnka” nie przyniósł wzrostów.

- 22 lipca w południeRzecznik PiS Rafał Bochenek dementuje doniesienia w serwisie X.
- 22 lipca wieczoremBogucki zaprzecza w wywiadzie dla Polsat News.
- 23 lipca w południeZaplanowane spotkanie Morawiecki-Kaczyński.
Doniesienia medialne
22 lipca dziennikarz Robert Mazurek z Kanału Zero poinformował, że lider Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Jarosław Kaczyński podjął osobistą decyzję o zmianie kandydata partii na urząd premiera. Według Mazurka nowym kandydatem miałby zostać Zbigniew Bogucki, obecny szef Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. Bogucki miał wyrazić zgodę po rozmowie z Kaczyńskim, a prezydent Nawrocki miał udzielić mu swojego poparcia.
„To informacja nieoficjalna, ale pewna.”
Zgodnie z doniesieniami Bogucki miałby zastąpić Przemysława Czarnka, byłego ministra edukacji, którego ogłoszono kandydatem PiS na premiera podczas konwencji partyjnej w krakowskiej hali „Sokół” na początku marca 2026 roku. Bogucki, prawnik i były wojewoda zachodniopomorski, był wymieniany jako potencjalny kandydat jeszcze przed wyborem Czarnka.
Reakcja rzecznika PiS
Rzecznik PiS Rafał Bochenek szybko zdementował te doniesienia w serwisie X. Zaapelował do Mazurka, by opierał swoją pracę na faktach, a nie na „bajkach i podszeptach złych ludzi”.
„Kandydatem PiS na premiera jest prof. Przemysław Czarnek i jeśli wygramy nadchodzące wybory, zostanie on Prezesem Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej. Scenariusz, który Pan snuje, nie jest w ogóle rozważany.”
Oświadczenie Bochenka nie pozostawiło miejsca na wątpliwości: Czarnek pozostaje oficjalnym wyborem partii.
Bogucki: „Jestem i będę szefem kancelarii”
Tego samego dnia wieczorem Zbigniew Bogucki pojawił się w Polsat News i bezpośrednio odniósł się do spekulacji. Poinformował, że rozmawiał z prezydentem Nawrockim o sprawach kancelaryjnych, kwestiach konstytucyjnych, sędziach i legislacji, a prezydent nie poczynił żadnych ustaleń dotyczących zmiany kandydata.
„Dzisiaj i w najbliższych miesiącach, w najbliższej przyszłości, byłem, jestem i będę szefem Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Karola Nawrockiego.”
Bogucki podkreślił, że zgodnie z decyzjami kierownictwa PiS kandydatem na premiera pozostaje Przemysław Czarnek, którego nazwał „drogim przyjacielem”. Zapytany, czy przyjąłby propozycję objęcia funkcji premiera, odpowiedział, że odpowie „jeśli taka propozycja się pojawi”, dodając, że obecnie taka oferta nie istnieje. Określił spekulacje mianem „nieprawdziwych informacji” i zaznaczył, że jego priorytetem jest rzetelne wykonywanie obowiązków szefa kancelarii.
Kontekst polityczny i sondaże
Bogucki wskazał na wysokie notowania prezydenta Nawrockiego, które po roku sprawowania urzędu przekraczają 55% mimo ataków mediów i rządu. Tymczasem poparcie dla PiS w większości sondaży, według Radia Zet, oscyluje wokół 25%. Partia liczyła, że Czarnek, profesor KUL i minister edukacji w latach 2020–2023, pomoże odzyskać wyborców, którzy przeszli do Konfederacji i ruchu Grzegorza Brauna. Tak zwany „efekt Czarnka” nie przyniósł jednak oczekiwanych rezultatów, a niektórzy komentatorzy zauważają, że rywalizacja na radykalizm z prawicowymi konkurentami zniechęca bardziej umiarkowanych wyborców.
- Aprobata dla Nawrockiego
- 55 %
- Poparcie dla PiS
- 25 %
Dane z tekstu artykułu
Napięcia wewnątrz partii
Spekulacje o zmianie kandydata pojawiają się w obliczu widocznych tarć wewnątrz PiS. Na czwartek, 23 lipca, zaplanowano spotkanie byłego premiera Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim. Rozmowy mogą przesądzić o przyszłości stowarzyszenia Morawieckiego i jego dalszej przynależności do partii. Zapytany o kryzys wewnętrzny, Bogucki odmówił komentarza, stwierdzając, że nie będzie wciągany w „publiczne spekulacje na temat tego, co jest w głowach Prawa i Sprawiedliwości”.