
Tunezja skazuje działaczkę na rzecz sprawiedliwości okresu przejściowego Sihem Ben Sedrine na 25 lat więzienia w dwóch wyrokach
Sąd w Tunisie skazał byłą przewodniczącą Komisji Prawdy i Godności Sihem Ben Sedrine na łącznie 25 lat więzienia późnym czwartkiem, co spotkało się z potępieniem ze strony organizacji praw człowieka i zapowiedzią apelacji ze strony 75-letniej działaczki.
Wyrok
Wydział karny specjalizujący się w sprawach korupcji finansowej w sądzie pierwszej instancji w Tunisie ogłosił orzeczenie wczesnym rankiem w piątek 26 czerwca. Sihem Ben Sedrine, która przewodniczyła Komisji Prawdy i Godności (Instance Vérité et Dignité, IVD) w latach 2014–2018, otrzymała łącznie 25 lat więzienia w dwóch odrębnych postępowaniach. Jej współoskarżony, były członek IVD Khaled Krichi, również został skazany, a były minister majątku państwowego Mabrouk Korchid (według doniesień lokalnych mediów zbieg) otrzymał wyroki w obu sprawach.
Dla mnie wszystko, co przesadne, jest bez znaczenia i uważam ten wyrok za taki, który odbija się na twarzach tych, którzy go wydali. Ponieważ jest to niesprawiedliwy proces.
Dwie sprawy
Pierwsza sprawa dotyczyła rzekomych nieprawidłowości w ugodzie arbitrażowej zawartej między IVD a biznesmenem Slimem Chiboubem. Ben Sedrine i Krichi zostali skazani na pięć lat każdy; Korchid otrzymał sześć lat; Chiboub dostał pięć lat za współudział. Sąd nałożył surowe kary finansowe: czwórka oskarżonych została zobowiązana do zapłaty solidarnie grzywny i odszkodowania, które lokalne media szacują na około 1.776 miliarda dinarów.
Druga sprawa dotyczyła dossier Banque Franco-Tunisienne (BFT). Zarzuty obejmowały nadużycie stanowiska, naruszenie procedur administracyjnych oraz szkodę dla administracji. Ben Sedrine i Krichi otrzymali po pięć lat, podczas gdy Korchid i były dyrektor generalny BFT Abdelmajid Boudène otrzymali po sześć lat za współudział. Oskarżeni zostali zobowiązani do zwrotu prawie 16.985 miliona dinarów (około 5.15 miliona euro) oraz grzywny w tej samej wysokości. Sąd dodatkowo skazał Ben Sedrine za fałszerstwo, posiadanie i używanie sfałszowanych dokumentów, dodając 15 lat do jej wyroku – co daje łącznie 25 lat.
Reakcja
Ben Sedrine powiedziała agencji Agence France-Presse, że decyzja „nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością” i „ma związek z reżimem totalitarnym, który chce wyeliminować dziedzictwo IVD”. Jej adwokat, Elyes Ben Sedrine, potwierdził, że ugoda z Chiboubem nigdy nie została wdrożona. Zapowiedziała, że złoży apelację. Obrona argumentowała, że sąd nie ma jurysdykcji, powołując się na przepis prawa zakazujący osądzania członków IVD za pracę wykonaną przez komisję.
Organizacje praw człowieka zaniepokojone
Międzynarodowa Federacja Praw Człowieka (FIDH) nazwała zarzuty „bezpodstawnymi” i stwierdziła, że postępowanie stanowi część szerszego ataku na mechanizmy sprawiedliwości okresu przejściowego. Misja obserwacyjna FIDH wskazała kilka problemów dotyczących rzetelnego procesu: termin rozprawy 18 czerwca zbiegł się z publicznie ogłoszonym strajkiem generalnym prawników, policja filtrowała dostęp do rzekomo publicznej publiczności, a sala sądowa była w rezultacie słabo zapełniona. Prezes FIDH Alexis Deswaef zauważył, że funkcjonariusze przed budynkiem żądali dowodów osobistych i filtrowali wejście.
Atakując byłych członków IVD, władze tunezyjskie dążą do osłabienia prac Komisji, która została powołana w celu zagwarantowania prawa do prawdy, sprawiedliwości i zadośćuczynienia.
Kontekst polityczny
IVD, utworzona po rewolucji 2011 roku, która obaliła Zine El Abidine Ben Alego, wysłuchała zeznań około 49 000 ofiar z czasów Bourguiby (1957–1987) i Ben Alego (1987–2011) oraz skierowała 173 sprawy do wyspecjalizowanych sądów sprawiedliwości okresu przejściowego. Jej końcowy raport, opublikowany w 2020 roku, wzywał do demontażu „systemu korupcji, represji i dyktatury” wciąż obecnego w instytucjach państwowych. Od czasu gdy prezydent Kais Saied w lipcu 2021 roku skorzystał z nadzwyczajnych uprawnień, aby odwołać rząd i parlament, a później przeforsował konstytucję dającą mu większą władzę, organizacje praw człowieka udokumentowały to, co opisują jako gwałtowny spadek praw i wolności. Wielu przeciwników politycznych przebywa obecnie w więzieniu lub na wygnaniu.


