
Antymigracyjne zamieszki w Belfaście po tym, jak sudańskiemu uchodźcy postawiono zarzut usiłowania zabójstwa radiologa
Zamaskowane grupy podpaliły domy i pojazdy w Belfaście, celując w rodziny imigrantów po tym, jak sudańskiemu uchodźcy postawiono zarzut usiłowania zabójstwa 40-letniego mężczyzny.
Iskra
We wtorek wieczorem w Belfaście wybuchła przemoc po tym, jak 30-letni sudański uchodźca, Hadi Alodid, został oskarżony o usiłowanie zabójstwa Stephena Ogilvie, 40-letniego radiologa. Do ataku doszło w poniedziałek przy Kinnaird Avenue w północnym Belfaście. Ogilvie pozostaje w szpitalu z ciężkimi obrażeniami – stracił lewe oko, a także doznał ran prawego oka, szyi i pleców. Nagranie ataku, na którym widać napastnika siedzącego okrakiem na krwawiącej ofierze i wielokrotnie dźgającego ją nożem, szeroko krążyło w mediach społecznościowych.
Alodid stawił się w sądzie w Belfaście za pośrednictwem łącza wideo, odmówił skorzystania z pomocy prawnej i nie odpowiedział na zarzuty, które zostały przetłumaczone na język arabski. Został tymczasowo aresztowany, a kolejna rozprawa wyznaczona na 8 lipca. Według „Telegraph” Alodid przybył do Belfastu w lutym 2023 r., podróżując z Chartumu przez Paryż i Dublin, i otrzymał pozwolenie na pobyt w Wielkiej Brytanii tylko do września ubiegłego roku.
Zamieszki
Setki demonstrantów, wielu zamaskowanych, zebrało się w kilku lokalizacjach w mieście. Na wschodzie około 100 zamaskowanych mężczyzn maszerowało ulicami, skandując hasła przeciwko obcokrajowcom. Straż pożarna odebrała 62 zgłoszenia w ciągu nocy. Podpalono autobus, samochody i sklep spożywczy z Bliskiego Wschodu. Mieszkańcy zostali ewakuowani z płonącego bloku mieszkalnego na obrzeżach centrum miasta, a niektórych przewieziono w bezpieczne miejsce opancerzonymi pojazdami policyjnymi.
Około 19:30 zaczęli podpalać śmietniki, potem rzucali koktajlami Mołotowa. Nagle ogień się rozprzestrzenił, w budynku był dym, a strażacy kazali nam wychodzić.
Wybito szyby w domu należącym do afrykańskiej rodziny, gdy ta była w środku. Strażacy, wspomagani przez lokalnego pastora, uratowali mieszkańców. Trzy osoby zostały aresztowane, a minister bezpieczeństwa Dan Jarvis poinformował Izbę Gmin, że nastąpią kolejne aresztowania.
Reakcja polityczna
Premier Keir Starmer określił zamieszki jako szokujące i niedopuszczalne, stwierdzając, że ludzie byli atakowani ze względu na swoje pochodzenie, a sprawcy poniosą pełną odpowiedzialność przed prawem. Sekretarz ds. Irlandii Północnej Hilary Benn powiedział, że nie ma usprawiedliwienia dla zniszczeń i chuligaństwa.
Grupy zamaskowanych mężczyzn palące domy, w których mieszkają rodziny, to nic innego jak akt odrażającego tchórzostwa. Nic nie może usprawiedliwić ani tłumaczyć ataków popełnionych tej nocy.
Wicepremierka Emma Little-Pengelly również zaapelowała o spokój, ostrzegając, że przemoc szkodzi lokalnym społecznościom. Rodzina Ogilvie wydała oświadczenie, w którym podziękowała tym, którzy interweniowali podczas ataku, oraz personelowi medycznemu, który go leczył, apelując jednocześnie, aby tej tragedii nie wykorzystywać do dzielenia ludzi ani podsycenia wrogości.
Mobilizacja skrajnej prawicy
Protesty były podsycane przez internetowe apele grup skrajnie prawicowych. Aktywista Tommy Robinson, którego prawdziwe nazwisko brzmi Stephen Yaxley-Lennon, zamieścił w sieci wezwania do demonstracji w całym kraju. Elon Musk wzmocnił post Robinsona na X, zachęcając ludzi do wyjścia na ulice. Niepokoje porównuje się do serii incydentów o podłożu etnicznym i politycznym odnotowanych w Wielkiej Brytanii w ostatnich miesiącach.
- Sudański uchodźca Hadi Alodid rzekomo dźga nożem Stephena Ogilvie przy Kinnaird Avenue w północnym Belfaście. Świadkowie interweniują, a napastnik zostaje zatrzymany.
- Nagranie z ataku szeroko krąży w mediach społecznościowych. Działacze skrajnej prawicy Tommy Robinson i Elon Musk publikują wezwania do protestów.
- Zamaskowani demonstrantów zaczynają podpalać śmietniki i rzucać koktajlami Mołotowa we wschodnim Belfaście.
- Demonstracje słabną z powodu ulewnego deszczu. Straż pożarna odebrała 62 zgłoszenia.
- Alodid staje przed sądem za pośrednictwem łącza wideo, odmawia pomocy prawnej i zostaje tymczasowo aresztowany. Kolejna rozprawa wyznaczona na 8 lipca. Potwierdzono trzy aresztowania.
Miasto na krawędzi
O godzinie 23:00 czasu lokalnego demonstracje zaczęły słabnąć, częściowo z powodu ulewnego deszczu. Jednak miasto pozostało napiętnowane. Dziennikarze opisywali sceny przypominające pole bitwy – spalone pojazdy i wciąż tlące się budynki. Afrykańscy mieszkańcy i inni obcokrajowcy czuli się celem ataków. Camila Flores, 36-letnia chilijska badaczka raka, która przybyła do Belfastu miesiąc temu, powiedziała, że to przeżycie było przerażające i dodała, że choć rozumie gniew społeczny, takie sprawy należy omawiać bardziej pokojowo.


