
Barcelona pokonuje Levante 4:2 i utrzymuje komplet punktów w LaLiga
Podopieczni Hansiego Flicka utrzymali perfekcyjny początek sezonu LaLiga, zdobywając 15 punktów w pięciu meczach. Mimo późnego naporu Levante na stadionie Ciutat de Valencia, Barcelona zdołała dowieźć zwycięstwo do końca.
Wczesna dominacja i pierwsze trafienia
Barcelona od początku kontrolowała przebieg meczu na Ciutat de Valencia, utrzymując się przy piłce przez 74% czasu gry i oddając 11 strzałów. Goście otworzyli wynik w piątej minucie, gdy lewy obrońca Xavi Espart przejął podanie od Raphinhi przed polem karnym i pokonał Mathew Ryana. Akcja poprzedzająca gola trwała minutę i 15 sekund, a uczestniczyli w niej wszyscy zawodnicy z pola. W 19. minucie Pau Cubarsí minął pierwszą linię pressingu gospodarzy i podał do Fermína Lópeza, który uruchomił Raphinhę na skrzydle. Brazylijczyk zagrał wzdłuż pola karnego do Lamine Yamala, który skierował piłkę do pustej bramki.
- Xavi Espart zdobywa otwierającego gola dla Barcelony po asyście Raphinhi
- Lamine Yamal podwyższa prowadzenie strzałem z bliskiej odległości
- Lamine Yamal wykorzystuje rzut karny, podwyższając na 3:0
- Iván Romero zdobywa gola dla Levante po błędzie w obronie
- Roger Brugué zdobywa drugą bramkę dla Levante, zmniejszając straty
- Karim Adeyemi pieczętuje zwycięstwo Barcelony 4:2 po kontrataku
Dublet Yamala i młodzież Flicka
Lamine Yamal podwyższył prowadzenie Barcelony na 3:0 w 48. minucie, wykorzystując rzut karny, który sam wywalczył tuż po przerwie. Było to jego szóste trafienie w sezonie i trzeci z rzędu dublet w rozgrywkach ligowych, dzięki czemu zrównał się w klasyfikacji strzelców z Raphinhą, Kylianem Mbappé oraz Sergio Camello. Trener Hansi Flick dokonał sześciu zmian w składzie po meczach w europejskich pucharach, dając Espartowi piąty z rzędu występ w wyjściowej jedenastce na lewej obronie kosztem João Cancelo. Flick chwalił wszechstronność młodego obrońcy.
Kiedy widzę, jak gra Xavi, naprawdę podoba mi się jego pewność siebie przy piłce. Przypomina mi Philippa Lahma, ponieważ może grać jako szóstka lub dwójka. Lubię patrzeć na niego z piłką i bez niej. Jestem bardzo zadowolony z tego, co widzę, a nawet nieco zaskoczony.
Odpowiedź Levante i presja w drugiej połowie
Levante, które przed tym meczem było niepokonane u siebie od 18 lutego 2026 roku, zintensyfikowało ataki, gdy Barcelona straciła rytm w drugiej połowie. Goście musieli zmienić ustawienie obrony w przerwie, gdy Andreas Christensen zastąpił Gerarda Martína, który doznał rozcięcia twarzy po zderzeniu z Víctorem Garcíą. W 79. minucie niecelne podanie Esparta do Christensena pozwoliło rezerwowemu Ivánowi Romero przejąć piłkę i pokonać Joana Garcíę. Levante zmniejszyło straty w 88. minucie, gdy Roger Brugué przedarł się pod bramkę i ustalił wynik na 2:3.
Decydujący gol w doliczonym czasie i sytuacja w tabeli
Barcelona przetrwała napór gospodarzy, pieczętując wynik w 93. minucie. Rezerwowy Marc Bernal przejął piłkę i podał do Karima Adeyemiego, który po 30-metrowym rajdzie zdobył czwartą bramkę dla gości. Po końcowym gwizdku obrońca Eric García skomentował wymagania stawiane przed zespołem.
Trener pokazuje, że ufa Espartowi. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Musi dalej pracować. Nikt nie może zasnąć, ponieważ w drużynie jest duża konkurencja.
Zwycięstwo 4:2 utrzymuje Barcelonę na szczycie tabeli LaLiga z kompletem 15 punktów i 22 zdobytymi bramkami w pięciu spotkaniach. Levante prowadzone przez Luísa Castro pozostaje na 13. miejscu z pięcioma punktami. W najbliższą środę Barcelona podejmie Racing de Santander, a Levante zmierzy się z Athletic Club.
- Lamine Yamal
- 6 gole
- Raphinha
- 6 gole
- Kylian Mbappé
- 6 gole
- Sergio Camello
- 6 gole


