
Barbara Brych zdobywa brązowy medal mistrzostw świata w szpadzie. To pierwszy indywidualny krążek Polek od 2017 roku
25-letnia Polka, zajmująca 78. miejsce w światowym rankingu, pokonała w drodze do półfinału mistrzostw świata w Hongkongu medalistkę olimpijską Eszter Muhari oraz szóstą w rankingu Hadley Husisian. W walce o finał uległa Włoszce Giulii Rizzi.
Droga na podium
Barbara Brych przystępowała do mistrzostw świata w Hongkongu jako 78. szpadzistka świata, nie mając wcześniej na koncie medalu seniorskiej imprezy tej rangi. Z zawodów wyjeżdża z brązowym krążkiem i najlepszym wynikiem w karierze.
Polka rozpoczęła sobotnie zmagania od zwycięstwa 15:9 nad Austriaczką Luise Elmer w 1/32 finału. Następnie wyeliminowała trzecią w rankingu światowym i medalistkę olimpijską, Węgierkę Eszter Muhari, wygrywając 15:12. W 1/8 finału pokonała Japonkę Tamaki Terayamę 15:8, a w ćwierćfinale zmierzyła się z szóstą szpadzistką świata, Amerykanką Hadley Husisian.
Decydujące starcie rozstrzygnęło się w dogrywce, w której Brych zadała decydujące trafienie na 17 sekund przed końcem, wygrywając 14:13. To pierwszy indywidualny medal mistrzostw świata dla polskiej szpadzistki od czasu srebra Ewy Trzebińskiej w 2017 roku i 91. medal mistrzostw świata w historii polskiej szermierki.
- Wygrana z Luise Elmer (AUT) 15:9
- Wygrana z Eszter Muhari (HUN) 15:12
- Wygrana z Hadley Husisian (USA) 14:13
- Przegrana z Giulią Rizzi (ITA) 6:15
Przystanek w półfinale
Droga Polki zakończyła się na 37-letniej Włoszce Giulii Rizzi, ósmej zawodniczce rankingu światowego i mistrzyni olimpijskiej w drużynie. Początek walki był ostrożny, Brych prowadziła 2:0, ale Rizzi wyrównała na 2:2. W drugiej rundzie Włoszka zbudowała przewagę 5:3, a w ostatniej części pojedynku wygrała 10:3, kończąc walkę wynikiem 15:6.
Rizzi przegrała później walkę o złoto 8:9 w dogrywce z Koreanką Song Sera. W męskim florecie Czech Alexander Choupenitch pokonał w finale Włocha Filippo Macchiego 15:2.
Reakcja trenera
Radosław Zawrotniak, klubowy trener Brych z Krakowa, podkreślił skalę niespodzianki.
To ogromne zaskoczenie. Barbara dołączyła do bardzo wąskiego grona Polek, które zdobyły wcześniej medale mistrzostw świata w szpadzie. Wcześniej dokonały tego tylko Joanna Jakimiuk, Danuta Dmowska-Andrzejuk i Ewa Trzebińska-Nelip. Osiem lat pracy z Basią mówi samo za siebie.
Zawrotniak opisał ją jako zawodniczkę spokojną i skoncentrowaną, zauważając, że łączy treningi z pracą trenerską z dziećmi w klubie, studiami i niedawnym ukończeniem licencjatu. Brych, pochodząca z Siemianowic Śląskich, dorastała u boku olimpijek Renaty Knapik-Miazgi i Aleksandry Jareckiej, a w przeszłości była mistrzynią Europy kadetek.
Pozostałe występy Polek
Pozostałe polskie szpadzistki odpadły wcześniej. Alicja Klasik zajęła 23. miejsce, pokonując Gruzinkę Tamilę Muridovą 15:14, a następnie przegrywając z Węgierką Blanką Virag Nagy 13:15. Magdalena Pawłowska ukończyła zawody na 28. pozycji po porażce 10:14 z najwyżej rozstawioną Włoszką Albertą Santuccio, wcześniej wygrywając ze Szwedką Emmą Fransson 11:10. Gloria Klughardt odpadła w kwalifikacjach, zajmując 76. miejsce.
W męskim florecie Adam Jakubowski zajął najwyższe miejsce wśród Polaków (24.), pokonując Chilijczyka Leopoldo Alarcona 15:12, a następnie przegrywając z późniejszym mistrzem Choupenitchem 6:15. 42-letni Leszek Rajski zajął 28. miejsce po wygranej 15:12 z Niemcem Niklasem Diestelkampem i porażce 11:15 z Węgrem Gergo Szemesem. Debiutant Jan Nowak był 42., a wicemistrz Europy Andrzej Rządkowski odpadł w kwalifikacjach, zajmując 82. miejsce.
Co dalej
Mistrzostwa trwają w niedzielę, kiedy odbędą się zawody szablistek i szpadzistów, gdzie o kolejny medal dla Polski powalczy wicemistrzyni świata Zuzanna Cieślar. W poniedziałek rozpoczną się zawody drużynowe, w których Brych będzie miała kolejną szansę na sukces.

