
Badosa mówi, że cierpiała przez rok, obiecuje, że nigdy więcej nie wspomni Stefanosa Tsitsipasa
Hiszpańska tenisistka Paula Badosa ostro skrytykowała Stefanosa Tsitsipasa, określając ich związek jako toksyczny i mówiąc, że ona i jej otoczenie cierpieli przez rok, przed Wimbledonem.
Paula Badosa udzieliła serii bezpośrednich wywiadów w Londynie, gdzie przygotowuje się do Wimbledonu, ponownie otwierając publiczną dyskusję na temat swojego związku ze Stefanosem Tsitsipasem. Obie gwiazdy tenisa łączył głośny romans, naznaczony kilkoma rozstaniami i pojednaniami, ale Badosa twierdzi, że ten rozdział jest definitywnie zamknięty.
Rok cierpienia
Badosa stwierdziła, że trudności wykraczały daleko poza powszechnie znane problemy zdrowotne. „Nie chodziło tylko o kontuzje, były inne rzeczy za kulisami, przez które ja i moi bliscy cierpieliśmy przez rok” – powiedziała dziennikarzom. Opisała ten okres jako bardzo ciężki i dodała, że powrót do zdrowia dał jej odwagę, by mówić.
To było bardzo trudne. Widząc siebie znów zdrową, zyskałam siłę, by mówić o tym, przez co przeszłam, i o tym, że wiele osób może utożsamić się z tą historią.
Hiszpanka wcześniej nazwała związek toksycznym i powtórzyła, że inni zawodnicy z touru mogą potwierdzić tę sytuację.
Żadnych wzmianek w przyszłości
Badosa była wyraźna w kwestii zerwania więzi. „To ktoś, kogo nigdy więcej nie wymienię” – powiedziała, podkreślając, że chce odwrócić kartę i poczuć się wolniej.
Mam swój charakter. Odpuściłam, zamknęłam rozdział i czuję się wolniejsza. Chcę odwrócić kartę i nigdy więcej nie wspominać tych ludzi.
Poprosiła, by nie zadawać jej więcej pytań na ten temat, stwierdzając, że wszystko wyjdzie na jaw z czasem.
Wiralowe wideo
Badosa odniosła się także do trzyletniego klipu, który niedawno stał się wiralowy, przedstawiającego ojca Stefanosa, Apostolosa Tsitsipasa, patrzącego na nią gniewnie podczas jednego z meczów syna. „Przysłali mi go znajomi. Moja twarz mówi wszystko. To wideo jest podsumowaniem wszystkiego” – powiedziała.
To wideo jest podsumowaniem wszystkiego. Kto był blisko i przeżył tę sytuację, wie, o czym mówię.
Jej uwagi pojawiają się na kilka dni przed rozpoczęciem Wimbledonu, gdzie możliwe jest, że oboje zawodnicy mogą się minąć, choć nie przewiduje się ich bezpośredniego spotkania na korcie.


