
Druga osoba w AUR publicznie zrywa z George'em Simionem w sprawie układu z PSD i żąda przedterminowych wyborów w Rumunii
Publiczny rozłam w rumuńskiej partii AUR wybuchł 14 lipca, gdy jej lider w Senacie, Petrișor Peiu, odrzucił próbę przywódcy George'a Simiona, by wymienić poparcie dla PSD na stanowisko przewodniczącego Senatu, żądając zamiast tego przedterminowych wyborów.
Dom podzielony
Sojusz na rzecz Jedności Rumunów (AUR) nie mówi już jednym głosem. 13 lipca lider partii George Simion powiedział Gândul.ro, że ceną AUR za samo zasiadanie przy stole negocjacyjnym z Socjaldemokratyczną Partią (PSD) jest stanowisko przewodniczącego Senatu. Przedstawił to żądanie jako pierwszy krok, po którym miały nastąpić dalsze warunki, zanim AUR pomoże odblokować polityczny impas. Niecałe 24 godziny później lider partyjny w Senacie i druga osoba w partii, Petrișor Peiu, napisał na Facebooku, publicznie grzebiąc ten pomysł. Jego kontrpropozycja nie była wyższą ceną, lecz zupełnie inną walutą: przedterminowymi wyborami i brakiem poparcia dla kogokolwiek.
Jedynym racjonalnym i demokratycznym wyjściem z tego kryzysu politycznego jest zorganizowanie przedterminowych wyborów. Każdy dorosły to rozumie.
Wewnętrzny spór
Eskalacja Peiu nie była drobną korektą. Była to całkowita odrzucenie ścieżki, którą Simion nakreślił poprzedniego dnia. O ile Simion postrzegał przewodnictwo w Senacie jako narzędzie legitymizacji partii od dawna określanej mianem antysystemowej i ekstremistycznej, o tyle Peiu widzi udział w mniejszościowym rządzie jako potwierdzenie procesu, który nazywa głęboko niedemokratycznym. Wyraźnie powiązał nielegalność takiego rządu z prezydentem Nicușorem Danem, który objął urząd po tym, jak Trybunał Konstytucyjny unieważnił wybory prezydenckie z 24 listopada 2024 roku. Oświadczenie Peiu ostrzegało, że poparcie mniejszościowego gabinetu byłoby przyklejeniem pieczątki na nadużyciach instytucji państwowych i nieprzejrzystych negocjacjach.
Prezydent Dan musi zrozumieć coś bardzo prostego: nie można wysadzić demokracji w powietrze rano i oczekiwać, że zostanie zatwierdzona wieczorem.
PSD na celowniku AUR
Peiu zachował specjalne przesłanie dla lidera PSD Sorina Grindeanu. Zarzut jest konkretny: Grindeanu publicznie wykluczył udział AUR w rządzeniu, a potem były premier-desygnowany Adrian Veștea szukał głosów AUR za zamkniętymi drzwiami, rzekomo oferując PSD dwa razy więcej ministerstw. Peiu opisał to jako proszenie o głosy pod osłoną ciemności i nalegał, aby Grindeanu wyciągnął prostą lekcję na temat politycznych konsekwencji. Analitycy cytowani przez Ziare.com postrzegają ten manewr jako trzymanie przez AUR kija w ręku, teraz gdy PSD zerwało mosty z Liberałami (PNL) i Związkiem Ocalenia Rumunii (USR). Analityk polityczny Ion M. Ioniță powiedział Ziare.com, że PSD miota się we wszystkich kierunkach, nie mając realnego rozwiązania.
Kiedy Sorin Grindeanu zdecydował się odrzucić prawo partii takiej jak AUR do udziału w rządzeniu, musi się spodziewać, że AUR odrzuci każdą jego propozycję.
Kryzys bez łatwego wyjścia
Szerszy blok polityczny nie wykazuje oznak złagodzenia. Ostatnia runda negocjacji w Pałacu Cotroceni upadła, zwiększając napięcia między partiami proeuropejskimi. Ziare.com donosi, że sprawny rząd wydaje się niemożliwy przed jesienią. W tę próżnię Peiu argumentuje, że seria rządów mniejszościowych trwających przez dwa i pół roku pogrzebie rumuńską gospodarkę i pozycję międzynarodową. Polityka jego partii to zatem całkowita niekooperacja z PSD, PNL, USR lub Demokratycznym Związkiem Węgrów w Rumunii (UDMR). AUR nie udzieli żadnemu z nich poparcia.
Opcja przedterminowych wyborów zyskuje głos
Peiu nie jest jedyną postacią wymieniającą przedterminowe wybory. Pełniący obowiązki premiera Ilie Bolojan, który przewodzi PNL, powiedział dziennikarzom, że jeśli żadne porozumienie polityczne nie okaże się wykonalne, należy rozważyć przedterminowe wybory. Odmówił wyznaczenia terminu, ale stwierdził, że kraj prędzej czy później wróci do osądu obywatela. Jego oświadczenie jest pierwszym przypadkiem, gdy lider głównej partii rządzącej wyraźnie położył na stole przedterminowe wybory podczas obecnego kryzysu, nadając wagę głównemu żądaniu Peiu, jednocześnie ujawniając rosnący dystans między dwiema najważniejszymi postaciami AUR.
- Przeprowadzono wybory prezydenckie; wyniki następnie unieważniono.
- George Simion żąda przewodnictwa w Senacie jako warunku rozmów z PSD.
- Petrișor Peiu publicznie zaprzecza Simionowi, odrzuca jakąkolwiek współpracę z PSD i wzywa do przedterminowych wyborów.
Ryzyko dla AUR
Publiczna sprzeczność niesie ryzyko dla partii. Ziare.com zauważył, że sojusz z PSD mógłby rozbić AUR wewnętrznie, a Petrișor Peiu już wcześniej ostrzegał przed takim posunięciem, zanim pojawiła się oferta Simiona. Jedna z interpretacji krążących w rumuńskich mediach jest taka, że Simion wysunął żądanie przewodnictwa w Senacie, wiedząc, że nigdy nie zostanie przyjęte, jako taktyka, by wyglądać na konstruktywnego bez ponoszenia kosztów. Koszt może teraz być mierzony jednością partii, a nie kapitałem politycznym, ponieważ lider i jego szef w Senacie zajmują przeciwne stanowiska w kluczowej kwestii politycznej kraju.


