
Rosyjski dron uderzył 800 metrów od polskiej granicy, w Polsce ogłoszono alarmy powietrzne
Rosyjski dron zniszczył pojazd w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin podczas nocnego ataku na Ukrainę, co skłoniło Polskę do poderwania wojskowych statków powietrznych i uruchomienia syren alarmowych.
Rosyjski atak w pobliżu przejścia w Jagodzinie
Rosyjski dron zniszczył cywilną ciężarówkę około 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin po stronie ukraińskiej podczas zmasowanego ataku powietrznego 13 września 2026 r. Dariusz Sienicki, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, przekazał, że polscy funkcjonariusze otrzymali potwierdzenie uderzenia od ukraińskich odpowiedników we wczesnych godzinach porannych. Polskie media donosiły również o ataku powietrznym na lokomotywę ciągnącą pociąg pasażerski relacji Kijów–Warszawa około 2 kilometry od polskiej granicy, w wyniku którego nikt z pasażerów nie ucierpiał. Polskie władze ze względów bezpieczeństwa tymczasowo zawiesiły odprawy na przejściach granicznych z Ukrainą podczas nocnych ataków. Ruch na przejściach w Dorohusku, Zosinie i Dołhobyczowie przywrócono później rano, a odprawy w Hrebennem miały zostać wznowione wkrótce potem.
- Rosyjski atak drona niszczy ciężarówkę 800 metrów od przejścia w Jagodzinie i wstrzymuje operacje graniczne
- Polska wysyła alerty mobilne i uruchamia syreny alarmowe w sześciu powiatach
- Polskie służby odwołują regionalny alarm powietrzny po potwierdzeniu bezpieczeństwa przestrzeni
- Wznowienie odpraw na przejściach granicznych w Dorohusku, Zosinie i Dołhobyczowie
Ukraiński rząd apeluje o odwet gospodarczy
Atak w pobliżu granicy zbiegł się w czasie z szerszą ofensywą, w ramach której siły rosyjskie wystrzeliły ponad 450 dronów, w tym warianty odrzutowe, oraz cztery drony rakietowe Banderol w cele na terenie całej Ukrainy. Ukraińskie Siły Powietrzne potwierdziły, że w wyniku ogólnokrajowego bombardowania zginęły co najmniej trzy osoby, a 36 zostało rannych, przy czym wiele uderzeń odnotowano w obwodach zachodnich graniczących z Polską. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha zareagował na ataki, ostrzegając partnerów z Europy i NATO o bezpośredniej bliskości konfliktu.
Barbarzyńskie rosyjskie ataki w pobliżu przejścia granicznego między Ukrainą a Polską w Jagodzinie to nie tylko kolejna eskalacja agresji przeciwko naszym granicom państwowym. To terror Putina pukający bezpośrednio do drzwi UE i NATO. Drodzy partnerzy, rosyjscy barbarzyńcy są u waszych bram.
Sybiha wezwał rządy państw zachodnich do wdrożenia natychmiastowych i bezkompromisowych sankcji wobec Moskwy zamiast działań częściowych. Jego propozycje obejmowały całkowite embargo handlowe, kompleksowy zakaz wjazdu dla obywateli Rosji oraz szeroko zakrojone restrykcje wymierzone w rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy, aby zwiększyć koszty finansowe prowadzenia wojny.
Putin musi zrozumieć, że jego barbarzyństwo spotka się z zdecydowanymi działaniami, które podniosą koszty prowadzenia wojny do poziomu dla niego nieakceptowalnego. To jedyny sposób, by go powstrzymać.
Polska poderwała myśliwce i uruchomiła syreny
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych skierowało polskie i sojusznicze lotnictwo wojskowe do zabezpieczenia przestrzeni powietrznej, gdy rosyjskie pociski uderzyły w zachodnią Ukrainę. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, potwierdził w niedzielę rano, że żaden rosyjski pocisk nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej. Przydacz stwierdził, że wojskowe systemy monitorowania śledziły sytuację na bieżąco, ponieważ eksplozje miały miejsce w bezpośrednim sąsiedztwie granicy. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało po godzinie 04:00 alerty alarmowe do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego, ostrzegając przed aktywnymi działaniami lotnictwa wojskowego. Syreny alarmowe zawyły w sześciu powiatach województwa lubelskiego, w tym we Włodawie, Łęcznej, Świdniku, Krasnymstawie, mieście Chełm oraz powiecie chełmskim, zanim służby odwołały regionalny alarm około godziny 05:00.


