
Belfast pogrążony w antyimigracyjnych zamieszkach po ataku nożownika z Sudanu; ofiara z ciężkimi obrażeniami
Setki protestujących zablokowały drogi i podpaliły pojazdy w Belfaście we wtorek wieczorem, dzień po aresztowaniu Sudańczyka za atak nożem, w wyniku którego miejscowy mężczyzna doznał poważnych obrażeń twarzy, szyi i pleców.
Atak i aresztowanie
30-letni Sudańczyk został aresztowany pod zarzutem usiłowania zabójstwa po brutalnym ataku nożem na mężczyznę w wieku około 40 lat w rejonie Kinnaird Avenue w północnym Belfaście w poniedziałek wieczorem. Ofiara doznała poważnych obrażeń twarzy, szyi i pleców i pozostaje w szpitalu. Na miejscu znaleziono nóż kuchenny. Policja poinformowała, że nie ma przesłanek, by atak miał podłoże terrorystyczne, i nie poszukuje innych osób w związku z tym zdarzeniem.
Nie toleruję ohydnych scen przemocy tego rodzaju.
Wideo i reakcja polityczna
Szczegółowe nagrania wideo z ataku krążyły szeroko w internecie, pokazując napastnika okrakiem na ofierze i wielokrotnie uderzającego ją nożem. „Daily Telegraph” opisał to jako domniemaną próbę dekapitacji, zanim przechodnie interweniowali, a jeden z nich użył kija do hurlingu. Nagranie wywołało ogólnokrajowe oburzenie i ostrą krytykę polityczną. Nigel Farage, lider Reform UK, zażądał ujawnienia tożsamości napastnika i jego statusu imigracyjnego. Lider DUP Gavin Robinson wezwał do zakończenia „niekontrolowanej imigracji”, stwierdzając, że podejrzany mieszkał w Wielkiej Brytanii na pięcioletniej wizie.
Wtorkowe zamieszki
We wtorek wieczorem setki protestujących, wielu zamaskowanych lub w kapturach, zebrało się w kilku punktach Belfastu. Podpalili kosze na śmieci, samochody i co najmniej jeden autobus. Budynek w pobliżu centrum miasta stanął w płomieniach, zmuszając mieszkańców do ewakuacji. Jeden z mieszkańców, Eemran, inżynier pochodzenia indyjskiego, opisał, jak protestujący podpalili kosze na śmieci około 19:30 i rzucali koktajlami Mołotowa. „Nagle wybuchł pożar, w budynku unosił się dym, a straż pożarna kazała nam wyjść” – powiedział. Nad miastem krążyły policyjne helikoptery, a z kilku części miasta unosił się dym.
Sporadyczne wybuchy niepokojów wybuchły dziś wieczorem w kilku częściach Irlandii Północnej, podczas których podpalono kilka pojazdów.
Rozprzestrzeniające się niepokoje
Niepokoje rozprzestrzeniły się poza Belfast. W Ballyclare, około 30 kilometrów od stolicy, zaatakowano prowadzony przez Turków zakład fryzjerski, powodując znaczne uszkodzenia drzwi wejściowych i okien. Poseł UUP Steve Aiken powiedział, że przemoc „nie ma miejsca” w społeczności. W Antrim, 25 kilometrów na zachód od Belfastu, również zebrali się protestujący. Na Newtownards Road, w lojalistycznej dzielnicy na obrzeżach centrum miasta, zgromadziło się ponad 100 osób, a na środku drogi podpalono pojemniki na śmieci.
Wezwania do spokoju
Pięć głównych partii politycznych Irlandii Północnej – Sinn Féin, DUP, Alliance, UUP i SDLP – wydało we wtorek rzadkie wspólne oświadczenie potępiające dźgnięcie nożem i wzywające do spokoju. Sekretarz stanu ds. Irlandii Północnej Hilary Benn zaapelował do Izby Gmin o unikanie gwałtownych protestów, ostrzegając, że zaszkodzą one lokalnym społecznościom. Zastępca głównego konstabla policji Ryan Henderson potwierdził, że podejrzany miał pozwolenie na pobyt w Wielkiej Brytanii, i wielokrotnie apelował o spokój. Poseł Sinn Féin John Finucane wezwał ludzi do „odejścia od niepokojów społecznych”, mówiąc, że „nie przynoszą one absolutnie nikomu korzyści”.
- Sudańczyk atakuje nożem mężczyznę w wieku około 40 lat w północnym Belfaście; ofiara trafia do szpitala z poważnymi obrażeniami.
- Szczegółowe nagranie wideo z ataku krąży w internecie, wywołując ogólnokrajowe oburzenie i krytykę polityczną.
- Setki protestujących gromadzą się w całym Belfaście; podpalane są pojazdy i kosze na śmieci.
- Protestujący rzucają koktajlami Mołotowa; budynek w pobliżu centrum miasta staje w płomieniach, mieszkańcy ewakuowani.
- Niepokoje rozprzestrzeniają się na Ballyclare i Antrim; atakowany jest turecki zakład fryzjerski.


