Andrzej Morozowski, dziennikarz TVN24 i współtwórca „Teraz my!”, zmarł w wieku 69 lat po walce z chorobą nowotworową
Dziennikarz, który w marcu powrócił na antenę po ponad półrocznej przerwie spowodowanej chorobą, został pożegnany przez premiera, marszałka Sejmu oraz współpracowników jako symbol rzetelności i dociekliwości.
Kariera w polskich mediach
Andrzej Morozowski urodził się 13 czerwca 1957 roku w Warszawie. Ukończył Wydział Wiedzy o Teatrze w warszawskiej Akademii Teatralnej, jednak wybrał dziennikarstwo. Na początku lat 90. pracował w Radiu ZET i współpracował z „Teleekspresem” TVP. Pod koniec 2000 roku dołączył do zespołu nowo powstającej stacji TVN24, co Adam Pieczyński, pierwszy dyrektor programowy kanału, nazwał później „szaloną decyzją” podyktowaną ciekawością i optymizmem.
„Teraz my!” i dziennikarstwo polityczne
Ogólnopolską rozpoznawalność przyniosło Morozowskiemu prowadzenie programu „Teraz my!” wraz z Tomaszem Sekielskim w latach 2005–2010. Śledztwa dziennikarskie ujawniały skandale polityczne i przyniosły twórcom liczne nagrody, w tym Wiktory, Telekamery oraz tytuł Dziennikarza Roku. W nagraniu dla Fundacji Nowe Media z 2010 roku wyjaśnił swoją filozofię: „Rola dziennikarza politycznego polega na patrzeniu władzy na ręce, na natychmiastowym wytykaniu rzeczy, które wydają się głupie lub złe”. Dodał, parafrazując Johna Donne'a: „Nigdy nie pytaj, dla kogo jest polityka, bo ona zawsze jest trochę dla ciebie”.
Choroba i powrót
Morozowski zniknął z anteny TVN24 w drugiej połowie 2025 roku. 5 marca 2026 roku powrócił do prowadzenia programu „Tak jest” i wyjaśnił widzom powód swojej nieobecności.
Przez ponad pół roku nie było mnie w TVN24, ponieważ walczyłem z chorobą nowotworową. Teraz mój stan zdrowia pozwala mi na prowadzenie programu w ograniczonym wymiarze, ale będę starał się spotykać z państwem tak często, jak to możliwe.
Jego powrót spotkał się z ciepłym przyjęciem ze strony współpracowników i widzów. Stan zdrowia dziennikarza jednak się pogorszył. Tomasz Sianecki, wspominając go na antenie TVN24 po śmierci, powiedział, że Morozowski „marzył o chodzeniu, o tym, żeby móc się poruszać, bo tak ciężka jest ta choroba”.
Hołd z całego spektrum politycznego
Najważniejsi polscy politycy, z których wielu mierzyło się z trudnymi pytaniami Morozowskiego, oddali mu hołd. Premier Donald Tusk napisał, że Morozowski był „dziennikarzem z krwi i kości. Myślącym, krytycznym i przyzwoitym do szpiku kości”. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nazwał go „symbolem najlepszego polskiego dziennikarstwa”. Wicepremier Krzysztof Gawkowski podkreślił, że był „zawsze przygotowany, uważny, wymagający, ale przede wszystkim szanujący rozmówcę”. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podziękował mu za „lata stania na straży przejrzystości i prawdy”.
Wspomnienia współpracowników
Ks. Kazimierz Sowa, przyjaciel dziennikarza od ponad 20 lat, wspominał ich ostatnią rozmowę i życzliwość Morozowskiego: „Dawał ludziom prawo do przedstawienia swoich racji. Dla dziennikarza politycznego to bardzo ważna cecha”. Adam Pieczyński wspominał jego głośny śmiech rozbrzmiewający na korytarzach TVN24 oraz jego „niepoprawny optymizm”. Program „Szkło kontaktowe” 4 sierpnia został nadany z innego studia, a za prowadzącymi ustawiono portret Morozowskiego.
Poza redakcją
Morozowski miał na koncie również epizody aktorskie: zagrał strażnika w spektaklu telewizyjnym „Kopciuszek” (2005), wystąpił w serialu „Niania” (2007) oraz wcielił się w postać opozycjonisty w filmie „Sztos 2” (2012). Był mężem dziennikarki Agaty Nowakowskiej i ojcem Jana. Pochodził z rodziny żydowskiej, która po kampanii antysemickiej 1968 roku zdecydowała się pozostać w Polsce.
- Urodzony w Warszawie.
- Rozpoczęcie pracy w Radiu ZET i TVP.
- Dołączenie do TVN24 jako jeden z pierwszych dziennikarzy.
- Współprowadzenie programu „Teraz my!” z Tomaszem Sekielskim.
- Powrót na antenę po leczeniu onkologicznym, prowadzenie programu „Tak jest”.
- Śmierć w wieku 69 lat.

