
USA wzywają obywateli do opuszczenia Bliskiego Wschodu, Trump grozi Iranowi, a Teheran przygotowuje odwet
Stany Zjednoczone zaleciły swoim obywatelom przebywającym na Bliskim Wschodzie rozważenie natychmiastowego wyjazdu. Prezydent Donald Trump grozi nowymi uderzeniami militarnymi na Iran, a Teheran ostrzega przed „szeroko zakrojonym” planem odwetu, który może objąć amerykańską i izraelską infrastrukturę energetyczną.
Eskalacja gróźb
Prezydent Donald Trump oświadczył w piątek 31 lipca, że siły USA uderzą w Iran „bardzo mocno”. Amerykańskie media podały, że nowa kampania bombardowań może rozpocząć się już w niedzielę 2 sierpnia. Potencjalne cele obejmują obiekty energetyczne Islamskiej Republiki, choć CBS News zaznaczyło, że ostateczny rozkaz nie został jeszcze wydany. Groźby te następują po okresie wzmożonych działań, w tym irańskiego ataku na należącą do USA platformę pływającą w Egipcie trzy dni wcześniej.
Uderzymy w Iran bardzo mocno.
Ostrzeżenie dla podróżnych
W sobotę 1 sierpnia Departament Stanu wydał nadzwyczajne ostrzeżenie dla podróżnych obejmujące niemal cały Bliski Wschód. Ambasady w Bahrajnie, Egipcie, Jordanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Izraelu, Omanie, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Katarze i Libanie opublikowały identyczne komunikaty. „Ze względu na wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie sytuacja w zakresie bezpieczeństwa pozostaje złożona, z potencjałem do nieprzewidywalnej eskalacji” – napisano w notach. Amerykanom w regionie zalecono „rozważenie wyjazdu lub przygotowanie się do opuszczenia regionu w razie eskalacji”. Osoby spoza regionu wezwano do „poważnego przemyślenia podróży na Bliski Wschód i przez jego terytorium”.
Reżim irański jest nieprzewidywalny, co widać po jego niedawnych decyzjach o atakowaniu obszarów w regionie bez ostrzeżenia lub prowokacji, a także o rozszerzeniu ataków na obszary wcześniej niecelowane (takie jak Egipt).
Ogólnemu ostrzeżeniu towarzyszyły wytyczne dla poszczególnych krajów. W Jordanii Amerykanom zalecono unikanie instalacji wojskowych, a w Izraelu – sprawdzenie lokalizacji najbliższego schronu. Ambasada USA w Bejrucie poinformowała, że placówka pozostaje w statusie „nakazanego wyjazdu”, co oznacza ewakuację personelu rządowego niebędącego na stanowiskach krytycznych. Ambasady ostrzegły, że prawdopodobne są odwołania lotów, okresowe zamykanie przestrzeni powietrznej i zakłócenia w podróży.
Plan odwetu Iranu
W sobotę półoficjalna irańska agencja informacyjna Tasnim, powołując się na wysokiego rangą urzędnika ds. bezpieczeństwa, podała, że Iran opracował „szeroko zakrojony” plan przeciwdziałania potencjalnym atakom na swoją infrastrukturę. Plan ma obejmować uderzenia w kluczową infrastrukturę Izraela oraz amerykańskie aktywa energetyczne na Bliskim Wschodzie. Raport przedstawił te przygotowania jako odpowiedź na niedawne doniesienia amerykańskich mediów o możliwych atakach USA i Izraela.
Manewry dyplomatyczne
Cztery źródła zaznajomione z kontaktami przekazały CNN, że Trump przeprowadził rozmowę telefoniczną z saudyjskim następcą tronu Mohammedem bin Salmanem. Książę wyraził zaniepokojenie perspektywą nowych ataków USA i powtórzył dążenie Rijadu do deeskalacji. Katar, Pakistan i inne kraje pełniące rolę mediatorów również zintensyfikowały kontakty dyplomatyczne z Waszyngtonem i Teheranem, a wśród tematów rozmów znalazło się wznowienie żeglugi handlowej przez cieśninę Ormuz.
- Prezydent Trump oświadcza, że siły USA uderzą w Iran „bardzo mocno”
- Departament Stanu wydaje ostrzeżenie dla podróżnych; ambasady publikują komunikaty
- Irańska agencja Tasnim informuje o „szeroko zakrojonym” planie odwetu
- Amerykańskie media donoszą o możliwych nowych atakach już w niedzielę
Uwzględnienie Egiptu w ostrzeżeniu dla podróżnych było pierwszym takim przypadkiem, a doniesienia wiązały to z irańskim atakiem na amerykańską platformę trzy dni wcześniej. Ostrzeżenie podkreśliło rozszerzający się zasięg konfrontacji, podczas gdy obie strony zasygnalizowały gotowość do dalszych działań.


