W skrócie
Projekt obejmuje kurort na wyspie Sazan o wartości 1,4 mld euro oraz kompleks o wartości 4 mld euro w pobliżu laguny Vjosa-Narta, z hotelami, willami, apartamentami i mariną jachtową.
Komisja Europejska wezwała Tiranę do natychmiastowego dostosowania się do unijnych przepisów środowiskowych, ostrzegając, że projekt może zagrozić procesowi akcesyjnemu.
Codzienne demonstracje przeciwko kurortowi przerodziły się w szerszy ruch przeciwko 13-letnim rządom premiera Ediego Ramy, a w rezerwacie przyrody zaobserwowano już oczyszczanie terenu.
Albańska agencja antykorupcyjna bada projekt w obliczu sprzecznych roszczeń dotyczących prywatyzacji gruntów, podczas gdy rząd utrzymuje, że grunty są własnością prywatną.
Rama potwierdził, że formalna ocena oddziaływania na środowisko nie została rozpoczęta, mimo że od końca maja ciężki sprzęt oczyszcza teren na obszarze chronionym.
- 1.05Koparki i ciężki sprzęt obserwowane podczas oczyszczania terenu i instalowania ogrodzenia w rezerwacie przyrody Vjosa-Narta.
- 8.06Premier Edi Rama mówi Reutersowi, że Albania da zielone światło dla luksusowego kurortu pomimo protestów.
- 9.06Komisja Europejska wzywa Albanię do dostosowania się do unijnego prawa ochrony środowiska; agencja antykorupcyjna wszczyna śledztwo.
Albański premier Edi Rama zapowiedział kontynuację kontrowersyjnego luksusowego kurortu powiązanego z Jaredem Kushnerem i Ivanką Trump, bagatelizując rosnące protesty i formalne ostrzeżenie Komisji Europejskiej. Inwestycja, planowana na wrażliwym obszarze przybrzeżnym oraz dawnej wyspie wojskowej, wywołała demonstracje nazwane „Flamingową Rewolucją” i rodzi pytania o ścieżkę akcesyjną Tirany do UE.
Zakres i geneza projektu
Inicjatywa obejmuje dwa wielkoskalowe projekty turystyczne w południowej Albanii. Pierwszym z nich jest kurort na niezamieszkanej wyspie Sazan, byłej bazie wojskowej z czasów komunistycznych, o wartości około 1,4 miliarda euro. Drugi, znacznie większy projekt, obejmuje urbanizację obszaru w pobliżu laguny Vjosa-Narta, chronionego terenu przyrodniczego w okolicy miasta Zvërnec. Inwestycja ta przekracza 4 miliardy euro planowanych nakładów i obejmuje hotele, wille, luksusowe apartamenty oraz marinę jachtową. Projekty są powiązane z Affinity Partners, firmą inwestycyjną założoną przez Jareda Kushnera, a także katarskimi partnerami biznesowymi.
Rama przedstawił genezę projektu jako przypadkową. Opisał kolację w południowej Albanii z Kushnerem, Ivanką Trump i przyjaciółmi, którzy zatrzymali się w Durrës w drodze do Czarnogóry. Miesiące później Kushner podobno podszedł do niego podczas spotkania w Davos w Szwajcarii. Rama wspominał, że Kushner powiedział mu: „Twój kraj jest absolutnie zachwycający i chcielibyśmy poszukać okazji do inwestycji”. Ivanka Trump osobno opowiedziała, że rodzina przypadkowo odkryła wyspę Sazan podczas rejsu łodzią, dopływając do brzegu i wspinając się na jeden z jej najwyższych punktów.
Reakcja środowiskowa i „Flamingowa Rewolucja”
Protesty zostały nazwane „Flamingową Rewolucją”, ponieważ omawiany odcinek wybrzeża jest miejscem przystankowym dla migrujących flamingów. Laguna Vjosa-Narta stanowi jeden z najbardziej bioróżnorodnych obszarów Albanii i jest częścią głównego szlaku migracji ptaków na Adriatyku. Grupy ekologiczne biją na alarm w związku z niszczeniem długo chronionych siedlisk, zwłaszcza że od końca maja obserwowano koparki i ciężki sprzęt oczyszczający teren wśród sosen i instalujący ogrodzenie w rezerwacie przyrody. Krytycy zwracają uwagę, że oczyszczanie terenu rozpoczęło się już w rezerwacie przyrody, mimo że premier przyznaje, że formalna ocena oddziaływania na środowisko jeszcze się nie rozpoczęła.
Zapytany o możliwość wycofania się z projektu, Rama odpowiedział wyzywająco: „Cofnąć się przed czym?”. Określił obawy środowiskowe jako „dezinformację”, twierdząc, że rozwój ten wyniesie Albanię z kraju pomijanego do takiego, który przyciąga „wielki kapitał” i znaczące inwestycje.
Ostrzeżenie z Brukseli
Komisja Europejska wezwała Albanię do natychmiastowego działania w celu zapewnienia zgodności z unijnym prawem ochrony środowiska, jeśli Tirana chce kontynuować proces akcesyjny. Rzecznik Komisji, Guillaume Mercier, oświadczył, że Albania musi powstrzymać się od działań, które mogłyby zagrozić spełnieniu kryterium zamknięcia. „Jesteśmy w kontakcie z władzami Albanii w tej sprawie” – dodał Mercier. UE zapowiedziała, że może przyjąć nowych członków, w tym Czarnogórę, Albanię i Ukrainę, do 2030 roku, ale zależy to od zgodności z obecnym prawem unijnym, w tym w kwestiach środowiskowych.
Rama odrzucił zastrzeżenia Komisji. „Jesteśmy bardzo dumni z tego, co zrobiliśmy dla dzikiej przyrody w Albanii. Komisja Europejska nie ma powodu, by wątpić w naszą niezłomną wolę ochrony wszystkiego, co wymaga ochrony w zakresie dzikiej przyrody i natury” – powiedział. Premier zaznaczył również, że nowelizacje prawa o obszarach chronionych i prawa o inwestycjach strategicznych z 2024 roku znalazły się pod lupą UE. Stwierdził, że ustawa o inwestycjach strategicznych wygaśnie, ponieważ „spełniła swoją misję”, broniąc jednocześnie jej roli w przyciąganiu kapitału.
Śledztwa i reperkusje polityczne
Albańska agencja antykorupcyjna wszczęła śledztwo w sprawie projektu, a pojawiły się sprzeczne twierdzenia dotyczące prywatyzacji gruntów, które według rządu są własnością prywatną. Protesty przekształciły się w szerszą demonstrację przeciwko 13-letnim rządom Ramy. Podczas napiętej, dwugodzinnej wymiany zdań z grupą dziennikarzy europejskich mediów premier bronił swojego dorobku i wyrażał „frustrację” dominującą narracją oskarżającą go o obniżanie standardów środowiskowych w celu przyciągnięcia zagranicznych inwestycji.
Rama zapewnił, że żadne działania szkodzące środowisku nie mogą być prowadzone, ponieważ muszą być zgodne z europejskimi standardami. „Dziś w sektorze turystycznym, aby być konkurencyjnym, nie można zaniedbywać natury. Dlatego wściekam się, gdy widzę ludzi, którzy nie rozumieją, że sprowadzenie 4 miliardów euro do Albanii i stworzenie czegoś niezwykłego, opartego właśnie na naturze jako elemencie fundamentalnym, jest pozytywną rzeczą” – argumentował. Affinity Partners nie odpowiedziało na prośby Reutersa o komentarz.