Abelardo de la Espriella zaprzysiężony na prezydenta Kolumbii. Koniec ery Petro i zwrot w polityce zagranicznej
Abelardo de la Espriella został zaprzysiężony 7 sierpnia w Cali na prezydenta Kolumbii. Po wygranej w drugiej turze różnicą około 250 000 głosów, zapowiedział przywrócenie relacji z Izraelem, zamknięcie 14 ambasad i odwrócenie polityki zagranicznej swojego poprzednika.
Wąskie zwycięstwo i nowy kierunek
Abelardo de la Espriella, 48-letni prawnik, został zaprzysiężony na urząd prezydenta Kolumbii w piątek, 7 sierpnia, w Cali. Po raz pierwszy w historii uroczystość odbyła się poza Bogotą. W drugiej turze wyborów 21 czerwca pokonał lewicowego kandydata Ivana Cepedę różnicą około 250 000 głosów, co stanowi najmniejszą przewagę w niedawnej historii kolumbijskich wyborów. De la Espriella będzie sprawował urząd do 2030 roku i zapowiedział odwrócenie niemal wszystkich założeń polityki zagranicznej ustępującego prezydenta Gustavo Petro.
Petro, pierwszy lewicowy prezydent Kolumbii, kończy kadencję z mieszanym bilansem. Zrealizował część postulatów, w tym podwyżkę płacy minimalnej oraz reformy podatkową i emerytalną, jednak nie osiągnął ambitnego celu „paz total” (całkowitego pokoju) z grupami zbrojnymi. Kilku byłych ministrów przebywa w areszcie lub oczekuje na proces, a sam Petro mierzy się z oskarżeniami ze strony byłego szefa personelu, dotyczącymi m.in. sprzeniewierzenia funduszy kryzysowych i kupowania głosów w Kongresie.
Dyplomatyczne potknięcie przed zaprzysiężeniem
Uroczystość przyćmił spór dyplomatyczny, gdy początkowo nie zaproszono przedstawicieli 11 państw (dziesięciu europejskich i jednego azjatyckiego). Wśród pominiętych krajów znalazły się Ukraina, Armenia, Estonia, Słowenia, Słowacja, Chorwacja, Gruzja, Serbia, San Marino, Malta i Cypr. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w wewnętrznej notatce z poniedziałku wskazało, że wykluczenie to może być odebrane jako nierówne traktowanie i negatywnie wpłynąć na relacje dwustronne. Podkreślono, że nieobecność Ukrainy jest szczególnie wrażliwa, gdyż może sygnalizować stanowisko nowego rządu wobec konfliktu między Kijowem a Moskwą, zwłaszcza że Rosja otrzymała zaproszenie.
Nowa administracja obarczyła winą za kontrowersję poprzedników i ostatecznie wysłała zaproszenia do pominiętych delegacji. Mauricio Jaramillo Jassir, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Petro, skrytykował wykluczenie w środę, nazywając je „niepokojącym” sygnałem.
Nowy rząd nie zrozumiał znaczenia relacji z Unią Europejską.
- Petro zrywa stosunki dyplomatyczne z Izraelem w związku z ofensywą w Strefie Gazy
- De la Espriella wygrywa drugą turę różnicą około 250 000 głosów, co stanowi najmniejszą przewagę w niedawnej historii Kolumbii
- Desygnowany kanclerz Bula Escobar spotyka się z szefem MSZ Izraela Sa'arem w Waszyngtonie w celu zaplanowania przywrócenia relacji
- Zaprzysiężenie prezydenta w Cali, pierwsze poza Bogotą
Odwrót od polityki zagranicznej Petro
De la Espriella zobowiązał się do zamknięcia kolumbijskich ambasad w 14 krajach, w tym na Kubie i w Nikaragui, z którymi nowy rząd zerwie stosunki. Likwidacja placówek, uzasadniana oszczędnościami, odwraca proces dywersyfikacji polityki zagranicznej Petro, który otworzył misje w krajach afrykańskich, takich jak Senegal i Etiopia, oraz karaibskich, jak Haiti i Barbados.
Najistotniejsza zmiana dotyczy Izraela. Petro zerwał stosunki dyplomatyczne z tym państwem 1 maja 2024 roku w odpowiedzi na ofensywę wojskową w Strefie Gazy. Relacje zostaną przywrócone w piątek zgodnie z mapą drogową uzgodnioną w lipcu w Waszyngtonie przez desygnowanego kanclerza Omara Bulę Escobara i ministra spraw zagranicznych Izraela Gideona Sa'ara. Plan obejmuje powrót ambasadorów, zniesienie wiz, reaktywację współpracy gospodarczej i bezpieczeństwa oraz przeniesienie ambasady Kolumbii z Tel Awiwu do Jerozolimy. Kolumbia wycofa się również z udziału w sprawie o ludobójstwo, którą RPA wytoczyła Izraelowi przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości.
Goście uroczystości
W Arena USC w Cali pojawili się król Hiszpanii Filip VI oraz prezydenci kilku państw latynoamerykańskich: Javier Milei (Argentyna), Jose Antonio Kast (Chile), Daniel Noboa (Ekwador), Santiago Pena (Paragwaj), Rodrigo Paz (Boliwia), Jose Raul Mulino (Panama), Laura Fernandez (Kostaryka), Luis Abinader (Dominikana) i Nasry Asfura (Honduras). Izrael reprezentuje minister spraw zagranicznych, Brazylię minister Mauro Vieira, a Salwador i Gwatemalę wiceprezydenci. Wielu z tych gości nie byłoby obecnych, gdyby wybory wygrał Cepeda.


