
Trzęsienia ziemi w Wenezueli zabijają co najmniej 920 osób – rzadki dublet sejsmiczny pustoszy nadmorskie miasteczka
24 czerwca trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,2 wstrząsnęło północno-zachodnią Wenezuelą, a 39 sekund później nastąpił wstrząs o magnitudzie 7,5. Rzadki dublet uderzył w kraj już pogrążony w kryzysie gospodarczym i politycznym.
Trzęsienia ziemi
24 czerwca rzadki dublet sejsmiczny nawiedził północno-zachodnią Wenezuelę. Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,2 zostało 39 sekund później poprzedzone wstrząsem o magnitudzie 7,5, oba na płytkiej głębokości od 10 do 20 kilometrów. Epicentrum znajdowało się w stanie Yaracuy, ale wstrząsy odczuwalne były aż w Kolumbii, północnej Brazylii oraz na karaibskich wyspach, w tym Arubie, Bonaire i Curaçao.
Myśleliśmy, że to wstrząs wtórny; potem zaczęło trząść znacznie gwałtowniej. Ściany pękały, a kawałki sufitu spadały. Myśleliśmy, że zaraz się na nas zawali.
Ofiary i akcje ratunkowe
Wstępne dane mówią o 920 ofiarach śmiertelnych i 3360 rannych, ale władze ostrzegają, że liczby te wzrosną. Dziesiątki tysięcy osób pozostaje zaginionych. W Catia La Mar, gęsto zaludnionym nadmorskim miasteczku w stanie La Guaira, zawaliło się co najmniej 100 budynków. Dziesięciopiętrowe bloki mieszkalne, zbudowane z kruchego betonu niewystarczająco wzmocnionego stalą, zawalały się piętro po piętrze. Międzynarodowe zespoły ratownicze przybyły z regionu i spoza niego, choć zablokowane drogi utrudniają dostęp do najbardziej dotkniętych obszarów.
Krucha gospodarka kruszy się dalej
Katastrofa uderzyła w kraj już pogrążony w skrajnym kryzysie gospodarczym. Wenezuela od 2013 roku odnotowuje najgłębszy spadek PKB na mieszkańca na świecie, a pełniąca obowiązki prezydenta Delcy Rodríguez planowała negocjacje w sprawie restrukturyzacji długu w wysokości 240 miliardów dolarów. System opieki zdrowotnej, sieć energetyczna i wodociągi były już napięte z powodu wieloletnich zaniedbań.
To kraj, który już miał ogromne potrzeby w zakresie odbudowy. Teraz, na dodatek, muszą odbudowywać bez natychmiastowego dostępu do środków.
Obywatele wypełniają luki solidarnością
W następstwie katastrofy tysiące Wenezuelczyków rzuciło się na pomoc. Jesús Pacheco, student elektroniki, załadował zapasy medyczne na swój motocykl i przejechał pięć godzin z Barquisimeto do Caracas, dołączając do konwojów ciężarówek przewożących wodę, żywność i odzież. Wolontariusze przekopywali gruzy łopatami i gołymi rękami, a kościoły stały się punktami zbiórki darów.
W naszym przypadku wolontariat to coś, co należy pisać wielkimi literami. To naprawdę, w swej istocie, oddanie wszystkiego, co mamy, z jedynym założeniem pomocy i wniesienia swojej cegiełki do pomocy społeczeństwu.
Presja geopolityczna na wspierany przez USA rząd
Trzęsienia ziemi następują prawie sześć miesięcy po tym, jak amerykańskie siły specjalne porwały ówczesnego prezydenta Nicolása Maduro podczas nocnego rajdu, instalując jego byłą zastępczynię Delcy Rodríguez jako pełniącą obowiązki prezydenta pod ścisłym nadzorem USA. Administracja Trumpa przejęła de facto kontrolę nad wenezuelskim przemysłem naftowym, przedstawiając kraj jako historię sukcesu ożywienia gospodarczego. Teraz katastrofa wystawia na próbę zdolność wspieranego przez USA rządu do reagowania, zwiększając presję na Waszyngton, by przewodził wysiłkom pomocowym.


