48-letni mężczyzna zmarł na zatrzymanie krążenia w wiosce Taipas po tym, jak dyspozytorzy pogotowia wysłali straż pożarną z Guimarães, oddaloną o 9 kilometrów, zamiast w pełni dostępnego lokalnego korpusu oddalonego o zaledwie kilka minut od miejsca zdarzenia. INEM wszczął śledztwo, a ratownicy medyczni nazywają to objawem systemowej porażki.