W poznańskim ogrodzie zoologicznym trwa operacja poszukiwawcza po zniknięciu Bożenki – samicy manula. Dyrekcja placówki zaalarmowała opinię publiczną, sugerując, że zwierzę nie uciekło samodzielnie, lecz mogło zostać celowo wypuszczone przez osoby trzecie. Służby apelują do mieszkańców o czujność, podkreślając, że choć zwierzę wygląda jak domowy kot, pozostaje dzikim drapieżnikiem wymagającym specjalistycznej opieki.

Podejrzenie celowego wypuszczenia

Dyrekcja zoo sugeruje, że zabezpieczenia wybiegu zostały naruszone przez osoby trzecie w celu uwolnienia manula.

Cechy szczególne Bożenki

Zaginiona samica nie posiada lewego oka, co jest kluczową cechą ułatwiającą jej rozpoznanie przez mieszkańców.

Apel o ostrożność

Pomimo puszystego wyglądu, manul to dziki kot, który w poczuciu zagrożenia może zachować się agresywnie.

W środę, 25 lutego 2026 roku, pracownicy Nowego Zoo w Poznaniu dokonali niepokojącego odkrycia podczas porannego obchodu. Wybieg zamieszkiwany przez Bożenkę, starszą samicę manula, był pusty. Wstępne oględziny klatki oraz otoczenia doprowadziły władze ogrodu do wniosku, że doszło do manipulacji przy zabezpieczeniach. Przedstawiciele zoo głośno mówią o scenariuszu, w którym ktoś niepowołany otworzył wybieg, uwalniając zwierzę na teren miasta. Takie działanie uznawane jest za skrajnie nieodpowiedzialne, gdyż manule, mimo swojego puszystego wyglądu, są drapieżnikami o specyficznych potrzebach zdrowotnych. Bożenka jest osobnikiem szczególnym – brakuje jej lewego oka, co czyni ją łatwą do identyfikacji. Manule są naturalnie przystosowane do trudnych warunków stepowych, jednak życie w środowisku zurbanizowanym stanowi dla nich śmiertelne zagrożenie. Zwierzę jest płochliwe i prawdopodobnie ukrywa się w gęstych zaroślach lub pod elementami infrastruktury w pobliżu Jeziora Maltańskiego. Zoo podkreśla, że Bożenka wymaga stałej opieki medycznej, a jej brak w dłuższej perspektywie może doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia osobnika. Manule są uznawane za jedne z najbardziej skrytych i podatnych na stres dzikich kotów. W niewoli gatunek ten często zapada na toksoplazmozę, co sprawia, że każda zmiana diety lub środowiska jest dla nich krytycznie ryzykowna. Aktualnie policja oraz straż miejska współpracują z pracownikami ogrodu w celu odnalezienia uciekinierki. Analizowane są nagrania z monitoringu, które mogą pomóc w ustaleniu tożsamości osoby odpowiedzialnej za otwarcie klatki. Służby ostrzegają, aby nie próbować łapać zwierzęcia na własną rękę, gdyż w sytuacji stresowej manul może dotkliwie pogryźć lub podrapać osobę próbującą go schwytać. Każda informacja o lokalizacji zwierzęcia powinna być niezwłocznie przekazana pracownikom zoo lub pod numer alarmowy 112.

Sources: 13 articles from 13 sources