Zgromadzenie Narodowe Ekwadoru przegłosowało kontrowersyjną reformę „Prawo inwestycyjne”, która ułatwia działalność górniczą i może otworzyć drogę do eksploatacji surowców na archipelagu Galapagos. Ustawa ma na celu przyciągnięcie inwestycji zagranicznych i walkę z przestępczością zorganizowaną, budzi jednak sprzeciw ekologów i części polityków obawiających się o unikatowy ekosystem wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Prezydent Daniel Noboa, który popiera reformę, ma teraz 30 dni na podpisanie ustawy lub zawetowanie jej.
Parlament Ekwadoru, Zgromadzenie Narodowe, przegłosował w środę kontrowersyjną ustawę o nazwie „Prawo inwestycyjne”, która ma radykalnie ułatwić i przyspieszyć realizację projektów wydobywczych oraz infrastrukturalnych w kraju. Reforma, popierana przez centroprawicowy rząd prezydenta Daniela Noboi, ma według jego zwolenników na celu pobudzenie gospodarki, przyciągnięcie zagranicznych inwestorów i stworzenie legalnych miejsc pracy jako alternatywa dla przestępczości zorganizowanej. Ustawa budzi jednak największe obawy w kontekście jej potencjalnego wpływu na archipelag Galapagos, który jest jednym z najcenniejszych przyrodniczo miejsc na Ziemi. Nowe przepisy znoszą część obowiązujących wymogów środowiskowych, skracają procedury wydawania pozwoleń oraz gwarantują inwestorom zagranicznym możliwość rozstrzygania sporów przed międzynarodowymi trybunałami arbitrażowymi. Chociaż ustawa formalnie utrzymuje zakaz wydobycia w granicach <przypis title=