Donald Trump przełożył planowany szczyt z Xi Jinpingiem w Pekinie, wskazując na trwającą wojnę USA i Izraela z Iranem jako główny powód tej decyzji. To stawia pod znakiem zapytania kruchy rozejm handlowy między Waszyngtonem a Pekinem. Równocześnie konflikt zmienia priorytety dyplomatyczne także w Azji, w tym wobec Japonii i bezpieczeństwa w rejonie Zatoki Perskiej.
Trump przełożył szczyt w Pekinie
Prezydent USA odsunął w czasie spotkanie z Xi Jinpingiem, wskazując na wojnę z Iranem jako główny powód decyzji.
Rozejm handlowy USA–Chiny znalazł się pod presją
Brak nowego terminu szczytu zwiększył niepewność wokół kruchego porozumienia handlowego między Waszyngtonem a Pekinem.
Pekin nie pomoże USA w Ormuz
Chiny wykluczyły wsparcie dla Stanów Zjednoczonych w Cieśninie Ormuz i sygnalizują, że widzą korzyść w obecnym zaangażowaniu USA na Bliskim Wschodzie.
Japonia pod presją przed rozmowami w Białym Domu
Sanae Takaichi ma spotkać się z Trumpem 19 marca 2026 roku, ale odrzuca wysłanie okrętów do Ormuz z powodu ograniczeń konstytucyjnych.
Konflikt z Iranem zmienia układ sił w dyplomacji
Wojna wpływa równocześnie na relacje USA z Chinami, Japonią i sojusznikami, ograniczając pole manewru Waszyngtonu w Azji i na Pacyfiku.
Donald Trump przełożył planowany szczyt z przewodniczącym Chin Xi Jinpingiem w Pekinie. Jako główny powód opóźnienia wskazał trwającą wojnę USA i Izraela z Iranem. Decyzja zwiększyła niepewność wokół kruchego rozejmu handlowego między Waszyngtonem a Pekinem.
Kampania wojskowa USA i Izraela przeciwko Iranowi, nazwana Operation Epic Fury, rozpoczęła się 28 lutego 2026 roku. W pierwszych uderzeniach zginął najwyższy przywódca Ali Khamenei. Jego syn Mojtaba Khamenei został mianowany najwyższym przywódcą 9 marca 2026 roku. Konflikt wciągnął wielu sojuszników USA i zmienił priorytety dyplomatyczne na świecie. W efekcie Waszyngton musiał skorygować serię ważnych kontaktów dwustronnych, w tym planowany reset relacji z Pekinem.
Pekin odpowiedział na przełożenie wizyty powściągliwie. Jak podała ANSA, chińska strona oświadczyła, że „przyjęła do wiadomości” amerykańskie wyjaśnienia dotyczące opóźnienia. Za tym wyważonym językiem dyplomatycznym kryje się jednak inny obraz sytuacji. Z doniesień wynika, że Xi Jinping nie traktuje tej zmiany jako problemu i stara się wykorzystać to, co źródła określiły jako moment „czarnego łabędzia” wywołany konfliktem z Iranem. The Wall Street Journal napisał, że Trump ponownie mierzy się z sytuacją, w której kryzysy na Bliskim Wschodzie zakłócają jego szerszą agendę dyplomatyczną. Rozejm handlowy między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, już wcześniej określany jako kruchy, znajduje się pod dodatkową presją, ponieważ szczyt, który miał go umocnić, został odłożony bez nowego terminu. Reuters ocenił, że opóźnienie szczytu położyło się cieniem na tym porozumieniu handlowym i pozostawiło rynki oraz partnerów handlowych w niepewności co do kierunku relacji gospodarczych między dwiema największymi gospodarkami świata połączonymi relacją dwustronną.
Pekin wyklucza wsparcie w Ormuz i szuka przewagi strategicznej Chiny jasno dały do zrozumienia, że nie udzielą Stanom Zjednoczonym pomocy w Cieśninie Ormuz – podała RTP. Chińscy urzędnicy sygnalizowali też, że Pekin przyjmuje przełożenie wizyty Trumpa z zadowoleniem. To wskazuje, że Chiny dostrzegają dyplomatyczną korzyść w tym, że Waszyngton koncentruje się obecnie na Bliskim Wschodzie. La Libre napisała, że konflikt z Iranem postawił Chiny w niewygodnym położeniu wobec Trumpa jednocześnie na dwóch wrażliwych polach – relacji handlowych i kwestii współpracy wojskowej w rejonie Zatoki Perskiej. Gotowość Xi do wykorzystania zakłóceń wpisuje się w szerszą kalkulację strategiczną Pekinu. Zakłada ona, że militarne uwikłanie USA na Bliskim Wschodzie ogranicza możliwości Waszyngtonu w zarządzaniu napięciami w Azji i na Pacyfiku. Połączenie odmowy wsparcia w Ormuz oraz spokojnego zadowolenia z przełożenia szczytu sugeruje, że Chiny wybierają strategię cierpliwego oczekiwania, a nie aktywnego dostosowania się do obecnych priorytetów Waszyngtonu.
Takaichi jedzie do Białego Domu pod presją żądań USA wobec Iranu Premier Japonii Sanae Takaichi ma spotkać się z Trumpem w Białym Domu w czwartek, 19 marca 2026 roku – podał Reuters. Jedzie do Waszyngtonu pod wyraźną presją ze strony prezydenta USA, aby zapewnić wsparcie wojskowe na Bliskim Wschodzie. Trump zażądał, by Japonia i inni sojusznicy wysłali okręty do Cieśniny Ormuz. Taki postulat stawia Takaichi w trudnej sytuacji konstytucyjnej. Z wyników wyszukiwania w internecie wynika, że Takaichi wykluczyła wysłanie jednostek morskich do strefy konfliktu, powołując się na ścisłe ograniczenia konstytucyjne. Zamiast tego może zaproponować wsparcie logistyczne jako formę kompromisu. Były japoński minister obrony Gen Nakatani ostrzegł, według Bloomberga, że koncentracja USA na konflikcie na Bliskim Wschodzie może zachwiać równowagą sił wokół Japonii. Ta ocena odzwierciedla szersze obawy wśród japońskich urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Chodzi o to, że długotrwałe zaangażowanie wojskowe USA w Iranie może osłabić amerykańskie zdolności odstraszania w regionie Azji i Pacyfiku, zwłaszcza wobec Chin i Korei Północnej. Spotkanie w Białym Domu pokaże, czy Takaichi zdoła odpowiedzieć na żądania Trumpa dotyczące większego udziału sojuszników w kosztach i ryzyku, pozostając zarazem w granicach wyznaczonych przez japońską konstytucję.
Wojna z Iranem na bieżąco zmienia światowy kalendarz dyplomatyczny Kolejne dyplomatyczne skutki Operation Epic Fury są coraz wyraźniej widoczne równocześnie w wielu miejscach świata. Przełożenie przez Trumpa szczytu w Pekinie to jedna z najważniejszych zmian w kalendarzu dyplomatycznym jego drugiej kadencji. Oznacza odsunięcie spotkania, które przedstawiano jako możliwy reset relacji USA–Chiny po miesiącach napięć handlowych. Konflikt z Iranem w praktyce przeorganizował możliwości działania amerykańskiej dyplomacji. Administracja musi jednocześnie prowadzić aktywną kampanię wojskową i odpowiadać na oczekiwania sojuszników w Azji oraz Europie. Strategia Chin – publicznie powściągliwa, a nieoficjalnie nastawiona na wykorzystanie okazji – oraz konstytucyjny dylemat Japonii w sprawie wysłania sił do Ormuz pokazują, jak jedna operacja wojskowa może wywołać napięcia polityczne w relacjach odległych geograficznie. Reuters wskazuje, że pytanie, czy rozejm handlowy USA–Chiny przetrwa dłuższy okres bez kontaktu dyplomatycznego na najwyższym szczeblu, pozostaje otwarte i ma istotne znaczenie dla światowych rynków.
Mentioned People
- Donald Trump — 47. prezydent Stanów Zjednoczonych
- Xi Jinping — przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej
- Sanae Takaichi — premier Japonii i przewodnicząca Partii Liberalno-Demokratycznej
- Gen Nakatani — były minister obrony Japonii