Rządząca w Danii koalicja zanotowała wyraźny spadek poparcia, a socjaldemokraci premier Mette Frederiksen uzyskali według exit poll najgorszy wynik od 1901 roku. Żaden z dwóch głównych bloków nie zbliżył się do samodzielnej większości w 179-osobowym parlamencie. To oznacza trudne rozmowy koalicyjne, w których istotną rolę mogą odegrać umiarkowani centrzyści oraz mandaty z Grenlandii i Wysp Owczych.

Koalicja traci poparcie

Wszystkie trzy partie dotychczasowego rządu – socjaldemokraci, Venstre i Moderaci – uzyskały słabszy wynik niż w 2022 roku.

Brak większości w Folketingu

Ani lewicowy, ani prawicowy blok nie osiągnął 90 mandatów potrzebnych do bezwzględnej większości w 179-osobowym parlamencie.

Moderaci mogą zdecydować o rządzie

Partia Larsa Løkke Rasmussena, lokująca się poza formalnymi blokami, może odegrać kluczową rolę w rozmowach koalicyjnych.

Venstre z historycznie słabym wynikiem

Według exit poll ugrupowanie Troelsa Lunda Poulsena nie przekroczyło 10 proc., co oznaczałoby najgorszy wynik w dziejach partii.

Kampanię kształtowały Grenlandia i gospodarka

Na debatę wpływały wypowiedzi Donalda Trumpa o Grenlandii oraz krajowe spory o inflację, państwo dobrobytu i politykę podatkową.

Rządząca w Danii koalicja poniosła wyraźną porażkę we wtorkowych wyborach parlamentarnych. Exit poll wskazały, że socjaldemokraci premier Mette Frederiksen uzyskali najsłabszy wynik od 1901 roku, a ani blok lewicowy, ani prawicowy nie zdobył bezwzględnej większości w 179-osobowym Folketingu. Z exit poll opublikowanych po zamknięciu lokali wyborczych przez duńskich nadawców publicznych DR i TV2 wynika, że socjaldemokraci dostali około 19,2 proc. głosów. W 2022 roku mieli 27,5 proc. Wszystkie trzy partie ustępującej koalicji – socjaldemokraci, prawicowo-liberalna Venstre i centrowi Moderaci – straciły w porównaniu z poprzednimi wyborami. Uprawnionych do głosowania było około 4,3 mln Duńczyków, a wstępnego końcowego wyniku oczekiwano jeszcze w noc wyborczą. Taki rezultat otwiera skomplikowany i potencjalnie długi proces tworzenia nowego rządu.

Danią od 2022 roku rządzi szeroka koalicja ponad podziałami, tworzona przez socjaldemokratów, prawicowo-liberalną Venstre i centrowych Moderatów. To nietypowy układ, który połączył tradycyjnie przeciwstawne sobie „czerwony” blok lewicowy i „niebieski” blok prawicowy. Mette Frederiksen stoi na czele duńskiego rządu od 2019 roku, a socjaldemokratom przewodzi od 2015 roku. Lars Løkke Rasmussen, lider Moderatów, był wcześniej dwukrotnie premierem Danii w dwóch niekolejnych kadencjach oraz szefem Venstre. Folketing przeznacza cztery mandaty dla terytoriów autonomicznych – po dwa dla Grenlandii i Wysp Owczych. Historycznie odgrywały one rolę drugoplanową, ale przy wyrównanym wyniku mogą okazać się rozstrzygające.

Żaden blok nie osiągnął progu 90 mandatów dającego większość Według exit poll DR i TV2 lewicowy „czerwony blok” mógł liczyć na 83–86 mandatów, a prawicowy „niebieski blok” na 75–78 miejsc. Oznaczało to, że 90 (seats) — do bezwzględnej większości w Folketingu potrzeba 90 mandatów, a więc obie strony pozostawały poniżej wymaganego progu. Centrowi Moderaci, którymi kieruje minister spraw zagranicznych Lars Løkke Rasmussen, mieli według prognoz zdobyć około 8,2 proc. głosów, co przekładałoby się na 14 mandatów. To sytuowało partię poza którymkolwiek z formalnych bloków. Ponieważ klasyczny sojusz lewicowo-zielony także nie miał większości samodzielnie, Moderaci stali się najbardziej prawdopodobnym rozgrywającym w rozmowach o nowym rządzie. Frederiksen celowo nie przesądzała w kampanii swoich preferencji koalicyjnych. Mówiła, że wyobraża sobie zarówno lewicowy rząd mniejszościowy, jak i kolejną szeroką koalicję centrową. Znaczenie mogą mieć także cztery mandaty z Grenlandii i Wysp Owczych, bo różnice między blokami są niewielkie.

Najgorszy wynik Venstre w historii, SF awansuje na drugie miejsce Venstre, której przewodzi wicepremier i minister obrony Troels Lund Poulsen, według exit poll nie przekroczyła 10 proc. głosów. Byłby to najsłabszy wynik tej partii w historii. Socjalistyczna Partia Ludowa, znana jako SF, wysunęła się na pozycję drugiej siły z wynikiem około 12 proc. To wyraźny wzrost, który zmienia wewnętrzny układ sił w lewicowym bloku. Po stronie prawicy Liberal Alliance, kierowany przez Alexa Vanopslagha, wzrósł do 10,5 proc. i znalazł się wśród największych zwycięzców wieczoru po „niebieskiej” stronie. Duńska Partia Ludowa, prawicowo-populistyczne ugrupowanie, także zwracała uwagę w kampanii postulatami zaostrzenia polityki migracyjnej. Wczesne dane wskazywały, że również uzyskała lepszy wynik, choć dokładne liczby jeszcze napływały. Cały obraz po stronie „niebieskiego bloku” pozostawał jednak rozdrobniony. Analitycy wskazywali, że zbudowanie prawicowego rządu byłoby trudne, bo wymagałoby połączenia partii od skrajnej prawicy po ugrupowania bardziej centrowe.

„Trudno wyobrazić sobie rząd prawicy, ponieważ musiałby połączyć bardzo szerokie spektrum – od skrajnej prawicy po partie bardziej centrowe, które nie pozostają w dobrych relacjach ze skrajną prawicą.” — Ole Waever via Courrier international

Napięcia wokół Grenlandii i obawy wewnętrzne wpływały na kampanię Wybory odbywały się w cieniu powtarzających się wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa na temat Grenlandii. Nadało to głosowaniu nietypowy wymiar polityki zagranicznej, choć duńskie wybory zwykle koncentrują się na sprawach krajowych. Frederiksen spędziła część dnia wyborczego w Aalborgu z Grenlandczykami mieszkającymi w Danii. Analityczka polityczna dziennika Politiken Elisabet Svane opisywała ją jako postać, która łączy ludzi w czasie niepewności. W Nuuk, stolicy Grenlandii, wyborcy ustawiali się w kolejkach od momentu otwarcia lokali. Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen powiedział AFP, że są to „najważniejsze wybory do duńskiego parlamentu i dla Grenlandii w historii”. W kampanii silnie obecne były także tematy krajowe, w tym inflacja, państwo dobrobytu oraz wysokie stężenie azotanów w wodzie i rolnictwie. Socjaldemokraci przesunęli się w kampanii w lewo. Zażądali przywrócenia podatku majątkowego dla najbogatszych 0,5 proc. Duńczyków oraz przywrócenia święta państwowego „Wielki Dzień Modlitwy”. To właśnie rząd Frederiksen wcześniej zlikwidował ten dzień wolny, by zwiększyć wpływy podatkowe na potrzeby dozbrojenia. Decyzja okazała się bardzo niepopularna.

„To postać, która łączy ludzi w świecie pełnym niepewności, a Duńczycy odczuwają niepokój – jest Grenlandia, Ukraina, drony.” — Elisabet Svane via Courrier international

Mentioned People

  • Mette Frederiksen — premier Danii od 2019 roku i liderka socjaldemokratów od 2015 roku
  • Lars Løkke Rasmussen — minister spraw zagranicznych i lider Moderatów od 2022 roku
  • Troels Lund Poulsen — wicepremier Danii i lider Venstre, pełni także funkcję ministra obrony
  • Alex Vanopslagh — poseł do Folketingu i lider partii Liberal Alliance
  • Donald Trump — 47. prezydent Stanów Zjednoczonych

Sources: 23 articles