Podczas procesu przed sądem w Berlinie odtworzono nagrania rozmów telefonicznych 41-letniego lekarza medycyny paliatywnej. Według zeznań śledczych, oskarżony określał pozbawianie pacjentów życia jako „moralne działanie przy użyciu niewłaściwych środków”. Prokuratura zarzuca mu zamordowanie co najmniej 15 osób w wieku od 67 do 94 lat.

Wyznania w podsłuchach

Lekarz przyznał się żonie podczas rozmów z aresztu do wielokrotnego zabijania pacjentów, nazywając to działaniem celowym.

Zarzut 15 morderstw

Akt oskarżenia obejmuje 15 zgonów, ale śledczy badają ponad 70 kolejnych podejrzanych przypadków.

Zacieranie śladów

W 11 przypadkach oskarżony miał wzniecać pożary w domach zmarłych pacjentów, by zniszczyć dowody zabójstwa.

Kwalifikacja czynu

Prokuratura zarzuca lekarzowi działanie podstępne i z niskich pobudek; grozi mu kara dożywocia.

Nagrania z podsłuchów odtworzone podczas procesu przed berlińskim sądem ujawniły, że 41-letni lekarz medycyny paliatywnej opisuje zabijanie pacjentów jako „moralne działanie przy użyciu niewłaściwych środków” i twierdzi, że jest „dobrym człowiekiem”, ponieważ skracał ich cierpienie. Podczas 44. dnia rozprawy przed Landgericht Berlin I oficer śledczy zeznał, że lekarz, który konsekwentnie milczy przed sądem, otwarcie rozmawiał z żoną przez telefon podczas pobytu w areszcie śledczym. Funkcjonariusz przytoczył treść około 25 przechwyconych rozmów. Lekarz jest podejrzany o zamordowanie co najmniej 15 pacjentów – 12 kobiet i 3 mężczyzn – poprzez podawanie nieautoryzowanych, śmiertelnych mieszanek leków w ich domach w okresie od czerwca 2022 do kwietnia 2024 roku.

Lekarz twierdził, że zabijał w sposób „przemyślany” Z zeznań śledczego wynika, że oskarżony przekonywał żonę, iż nie zabijał „bezmyślnie, lecz w sposób przemyślany” i zawsze przeprowadzał wstępne rozmowy z pacjentami. Dokumentował stosowanie leków „częściowo w celach terapeutycznych, a częściowo w celu uśmiercenia” i mówił o podaniu zastrzyku jednemu z pacjentów, „aby poszło szybciej”, używając przy tym określenia eutanazja. W nagraniach przyznał także, że zabijał od dłuższego czasu, co nie sprawiało mu radości, ale też nim nie wstrząsnęło i postąpiłby tak ponownie. Przyznał się do popełnienia „wielu błędów kryminalistycznych” i wyrażał z tego powodu irytację. W jednej z zarejestrowanych rozmów stwierdził: „Po prostu narzekam i przyznaję się do zabójstw.” — oskarżony za Süddeutsche Zeitung Funkcjonariusz zauważył, że rozmowy, początkowo pełne czułości, z czasem stały się strategiczne – małżonkowie naradzali się, jak wstecznie przygotować dokumentację dotyczącą świadomej zgody pacjentów. Według zeznań, oskarżony twierdził, że potrafi podrabiać podpisy.

Podpalenia w 11 przypadkach miały zatarć ślady Z aktu oskarżenia wynika, że lekarz pracował w mobilnym zespole opieki paliatywnej i dokonywał zabójstw podczas wizyt domowych. W 11 z 15 zarzucanych przypadków miał wzniecać pożary, aby zniszczyć dowody. Śledztwo wszczęto po pożarze mieszkania, w którym znaleziono ciało 70-letniej kobiety. Doprowadziło to do założenia podsłuchu i aresztowania lekarza na początku sierpnia 2024 roku. Prokuratura, reprezentowana m.in. przez prokuratora Philippa Meyhöfera, zarzuca mężczyźnie morderstwo dokonane podstępem oraz z innych niskich pobudek. 15 (ofiar) — pacjentów wymienionych w akcie oskarżenia jako ofiary morderstwa Równolegle do trwającego procesu prowadzone są dochodzenia w sprawie ponad 70 dodatkowych przypadków. Planowana jest także ekshumacja w Chorwacji, gdzie pochowano jedną z pacjentek; grób ma zostać otwarty pod koniec kwietnia w celu przeprowadzenia badań.

Proces trwa, oskarżonemu grozi dożywocie Proces trwa od lipca 2025 roku. Choć kalendarz sądowy przewidywał zakończenie na koniec maja 2025 roku, przebieg 44. dnia rozprawy wskazuje, że postępowanie wejdzie w rok 2026. Lekarz nie złożył dotąd żadnych wyjaśnień. W przypadku uznania winy grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności. Sprawa wywołała dyskusję o prawnych i etycznych granicach opieki paliatywnej w Niemczech, gdzie eutanazja jest zabroniona. Zarejestrowane wypowiedzi oskarżonego o tym, że społeczeństwo „nie jest jeszcze wystarczająco rozwinięte” i konieczne są zmiany w prawie, sugerują próbę ideologicznego uzasadnienia czynów, jednak prokuratura kwalifikuje je jako morderstwa z niskich pobudek.

Mentioned People

  • Philipp Meyhöfer — Prokurator reprezentujący oskarżenie publiczne w procesie.

Sources: 3 articles