Donald Trump skrytykował sojuszników z NATO, którzy nie chcą wysłać okrętów wojennych do Cieśniny Ormuz. Oświadczył, że USA „nie potrzebują NATO” i dał do zrozumienia, że uzyskały poparcie państw Zatoki dla działań w regionie. W tle trwają amerykańskie bombardowania w pobliżu cieśniny oraz wymiana nalotów między Iranem i Izraelem.

Trump odrzuca potrzebę wsparcia NATO

Prezydent USA skrytykował sojuszników za odmowę wysłania okrętów do Cieśniny Ormuz i stwierdził, że Stany Zjednoczone „nie potrzebują NATO” ani pomocy partnerów, którzy nie chcą uczestniczyć w operacji.

Waszyngton szuka oparcia w państwach Zatoki

Według ANSA administracja USA buduje nieformalną koalicję wokół działań w Ormuzie, opierając się na państwach regionu, które mają naciskać na bardziej zdecydowane działania wobec Iranu.

IMO ostrzega przed skutkami eskort morskich

Arsenio Dominguez ocenił, że eskortowanie tankowców przez okręty wojenne może zwiększyć ryzyko ataków, zamiast poprawić bezpieczeństwo żeglugi przez Cieśninę Ormuz.

Europa pozostaje przy odmowie

Rządy europejskie nie chcą kierować marynarki wojennej do aktywnej strefy konfliktu i wskazują na ryzyka prawne oraz operacyjne związane z takim zaangażowaniem.

Ormuz pozostaje kluczowy dla rynku ropy

Przez cieśninę przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy, co nadaje sporowi znaczenie wykraczające poza sam konflikt USA, Iranu i Izraela.

Donald Trump skrytykował sojuszników z NATO za odmowę wysłania okrętów wojennych do Cieśniny Ormuz. Oświadczył, że „nie potrzebujemy NATO” i zasugerował, że Stany Zjednoczone zapewniły sobie poparcie państw Zatoki dla operacji w regionie. Wypowiedzi padły w czasie, gdy USA prowadziły operacje bombowe w pobliżu cieśniny, a Iran i Izrael nadal wymieniały naloty. Trump wyraźnie odrzucił potrzebę wsparcia ze strony Japonii i innych sojuszników. Mówił, że Stany Zjednoczone nie potrzebują „żadnej pomocy” od partnerów, którzy odmówili udziału. Państwa europejskie wcześniej wykluczyły wysłanie okrętów do cieśniny, mimo ostrzeżeń Trumpa, że NATO czeka „bardzo zła przyszłość”, jeśli sojusznicy nie podejmą współpracy. Rozbieżności dyplomatyczne pogłębiły się, gdy Waszyngton zaczął tworzyć to, co źródła określały jako rodzaj nieformalnej „rady” lub koalicji do działań w Ormuzie. Według tych relacji państwa Zatoki naciskały na USA, by bardziej zdecydowanie zneutralizowały Iran.

Państwa Zatoki naciskają na Waszyngton, by poszedł dalej wobec Teheranu Według ANSA, po odsunięciu europejskich sojuszników Trump zwrócił się ku państwom Zatoki jako podstawie swojej koalicji dla Ormuzu. Rządy państw Zatoki miały wzywać Stany Zjednoczone do tego, by „ostatecznie zneutralizowały Iran”, ponieważ kryzys regionalny się nasila po rozpoczęciu Operacji Epic Fury 28 lutego 2026 roku. W kolejnych tygodniach od początku kampanii Iran i Izrael nadal wymieniały naloty, co zwiększa presję na szlaki żeglugowe przez Zatokę Perską. Zwrot Trumpa w stronę partnerów z Zatoki pokazuje szerszą zmianę w architekturze koalicji wspierającej kampanię wojskową. Postawa administracji wskazuje, że Waszyngton jest gotów prowadzić operacje w Ormuzie bez formalnego udziału NATO. Zamiast tego ma opierać się na partnerach regionalnych, których interesy są bardziej bezpośrednio związane z ograniczaniem wpływów Iranu.

Szef agencji morskiej ONZ ostrzega, że eskorty mogą przynieść odwrotny skutek Arsenio Dominguez, sekretarz generalny Międzynarodowej Organizacji Morskiej, ostrzegł, że kierowanie eskort marynarki wojennej do tankowców przepływających przez Cieśninę Ormuz może sprawić, iż jednostki te staną się dla Iranu bardziej atrakcyjnymi celami, zamiast być bezpieczniejsze. Taką informację podał Sky News. Ostrzeżenie wprowadziło istotny problem do debaty o tym, jak marynarki wojenne sojuszników i partnerów powinny odpowiadać na zagrożenie dla żeglugi handlowej. Obawy szefa IMO pokazują szersze napięcie między chęcią ochrony światowych przepływów energii a ryzykiem, że widoczna obecność wojskowa może zaostrzyć konfrontację z siłami irańskimi. Przez cieśninę przechodzi około 20 proc. światowych dostaw ropy. To sprawia, że szlak ten ma centralne znaczenie dla kalkulacji dotyczących bezpieczeństwa energetycznego w Europie, Azji i poza tymi regionami. Ostrzeżenie Domingueza wzmocniło argumenty rządów europejskich, które już wcześniej odrzuciły prośbę Trumpa. Dało im ono nie tylko podstawę polityczną, ale też techniczną dla tej odmowy.

Reuters opisuje, co sojusznicy mogliby realnie zaoferować Reuters opisał, jak sojusznicy mogliby odpowiedzieć na żądania Trumpa dotyczące Ormuzu, przedstawiając zakres opcji dostępnych dla rządów, które nie odrzuciły udziału w sposób kategoryczny. Analiza ukazała się w czasie, gdy publiczne wypowiedzi Trumpa stawały się ostrzejsze. Prezydent ostrzegł, że NATO może ponieść poważne konsekwencje, jeśli sojusz nie okaże solidarności z amerykańskimi operacjami w regionie. Rządy europejskie jak dotąd podtrzymują odmowę, wskazując zarówno na ryzyko prawne, jak i operacyjne związane z wprowadzeniem ich marynarek wojennych do aktywnej strefy konfliktu. Rozbieżność między Waszyngtonem a jego tradycyjnymi europejskimi partnerami w sprawie kampanii przeciwko Iranowi jest jednym z najbardziej widocznych napięć w relacjach transatlantyckich od początku drugiej kadencji Trumpa. Cieśnina Ormuz od dekad jest jednym z głównych punktów zapalnych w napięciach między USA i Iranem. Iran wielokrotnie groził zamknięciem cieśniny w okresach zaostrzonej konfrontacji, szczególnie podczas wojen tankowców w latach 80. Obecny kryzys jest następstwem amerykańsko-izraelskiej kampanii wojskowej rozpoczętej 28 lutego 2026 roku, która w pierwszych uderzeniach doprowadziła do śmierci ówczesnego najwyższego przywódcy Alego Chameneia i skłoniła Iran do wyznaczenia Mojtaby Chameneia na jego następcę 9 marca 2026 roku. Spór wokół Ormuzu znajduje się dziś na styku trwającej kampanii wojskowej przeciwko Iranowi, przyszłości NATO oraz stabilności światowych rynków energii. Na 18 marca 2026 roku nie widać rozwiązania tego impasu.

Mentioned People