
Mieszkańcy Krakowa protestują w sprawie bezpieczeństwa na drogach po śmiertelnym wypadku na ulicy Solnej
Setki mieszkańców Krakowa zebrały się na ulicy Solnej podczas Godziny Ciszy po tym, jak rozpędzony samochód zabił dwoje rodziców i ciężko ranił ich niemowlę, co wywołało żądania egzekwowania ograniczeń prędkości i zmian w infrastrukturze.
Śmiertelna kolizja na ulicy Solnej
W sobotę, 22 sierpnia 2026 r., przed godziną 18:00 samochód wjechał na chodnik w pobliżu skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej w krakowskiej dzielnicy Podgórze. Pojazd uderzył w rodzinę idącą z wózkiem, zabijając 32-letnią Klaudię S. oraz jej 32-letniego męża Mateusza S. Ich ośmiomiesięczny syn, Oliwier, przeżył z poważnymi obrażeniami i pozostaje w szpitalu w stanie krytycznym. Śledczy zidentyfikowali kierowcę jako 26-letniego Huberta B., który prowadził Volkswagena Golfa (zidentyfikowanego jako Golf 8.5 R o mocy 333 koni mechanicznych, zakupionego miesiąc wcześniej, z modyfikacjami ocenianymi przez ekspertów na blisko 400 koni mechanicznych). Wstępne ustalenia rekonstrukcji wypadku wskazują, że samochód poruszał się z prędkością około 70 km/h w strefie ograniczenia do 30 km/h.
- Obowiązujące ograniczenie prędkości
- 30 km/h
- Szacowana prędkość pojazdu
- 70 km/h
Hubert B. był trzeźwy, nie przyznał się do winy i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego. Podczas przesłuchania kierowca przypisał utratę panowania nad pojazdem deszczowi i złemu stanowi nawierzchni. Rzecznik Prokuratury Okręgowej Tomasz Waszczuk potwierdził, że śledczy zabezpieczyli nagrania z kamer miejskich oraz budynków w pobliżu, które zarejestrowały styl jazdy przed kolizją.
Mamy już nagrania z monitoringu pokazujące okoliczności wypadku. To bardzo ważny dowód, ale z oczywistych względów nie będziemy pokazywać tego materiału publicznie.
Marsz pamięci i protest uliczny
We wtorek, 25 sierpnia 2026 r., o godzinie 18:00 około 200 mieszkańców zebrało się w miejscu wypadku na proteście Godzina Ciszy, zorganizowanym przez lokalnych aktywistów. Uczestnicy zapalili znicze, nieśli transparenty wzywające do zakończenia przemocy drogowej i wysłuchali wystąpień organizatora Macieja Fijaka oraz mieszkańca Konrada Kordasa, który wcześniej kontaktował się z władzami miasta w sprawie zagrożeń drogowych na ulicy Solnej. Dzieci uczestniczące w zgromadzeniu rysowały kredą przejścia dla pieszych na jezdni wraz z hasłami skierowanymi do policji i liderów politycznych. Kandydaci na prezydenta Krakowa Łukasz Gibała i Aleksandra Owca wzięli udział w wydarzeniu, nie zabierając głosu.
- Pojazd uderza w trzech pieszych na chodniku przy ulicach Solnej i Nadwiślańskiej.
- Pełniący obowiązki prezydenta Stanisław Kracik przeprowadza inspekcję skrzyżowania i zatwierdza montaż progu zwalniającego.
- Mieszkańcy gromadzą się na ulicy Solnej na proteście Godzina Ciszy i marszu pamięci.
Protestujący przytoczyli dane z policyjnego systemu ewidencji wypadków (SEWiK), z których wynika, że w 2025 roku w Krakowie odnotowano 941 wypadków drogowych, co stanowi najwyższą liczbę wśród polskich miast wojewódzkich. Demonstranci domagali się ściślejszego egzekwowania ograniczeń prędkości, uspokojenia ruchu i zakończenia nielegalnych wyścigów ulicznych w całym mieście.
Przegląd miejski i debaty o bezpieczeństwie
Po wypadku pełniący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik przeprowadził wizję lokalną w rejonie ulic Nadwiślańskiej, Solnej i Zabłocia wraz z przedstawicielami policji. Przegląd wykazał, że infrastruktura drogowa nie posiadała formalnych wad, jednak urząd miasta ogłosił plany montażu progu zwalniającego, aby zapobiec przekraczaniu prędkości na łuku drogi.
Specjaliści ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego odrzucili twierdzenia kierowcy, jakoby niedoskonałości drogi spowodowały śmiertelny wypadek. Były policjant Marek Konkolewski zauważył, że artykuł 19 Prawa o ruchu drogowym zobowiązuje kierowców do dostosowania prędkości do panujących warunków atmosferycznych i drogowych.
Gwarantuję z pełną odpowiedzialnością: gdyby ten człowiek jechał 20, 25 czy nawet 30 km/h, do tej tragedii by nie doszło.
Zdarzenie wywołało szerszą dyskusję na temat samochodów o wysokich osiągach na ulicach miast, w tym propozycje ograniczenia pojazdów przekraczających 300 koni mechanicznych lub wprowadzenia specjalistycznych praw jazdy. Prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar Wojciech Drzewiecki sprzeciwił się zakazom dotyczącym pojazdów, postulując zamiast tego obowiązkowe szkolenia z techniki jazdy i wychodzenia z poślizgu w ramach standardowego prawa jazdy kategorii B. Wiceprezes Polskiego Związku Motorowego Bartosz Bieliński również wskazał na odpowiedzialność kierowcy ponad możliwości pojazdu.
Najsłabszym ogniwem zawsze jest człowiek. Samochody są wyposażone w coraz bardziej zaawansowane systemy bezpieczeństwa, drogi stają się lepsze, a mimo to wciąż to ludzki błąd w przestrzeganiu znaków i przepisów powoduje zdarzenia drogowe.

