
Wybuch gazu zniszczył dom w Miłkowie-Kolonii, strażacy odnaleźli ciało mężczyzny
Strażacy wydobyli ciało mężczyzny spod gruzów domu w Miłkowie-Kolonii w województwie lubelskim w czwartkowe popołudnie. Służby wskazują na wybuch gazu jako wstępną przyczynę zdarzenia i wykluczają uderzenie drona.
Wybuch i zawalenie budynku
Czwartkowa eksplozja zniszczyła parterowy, murowany dom w Miłkowie-Kolonii w powiecie parczewskim. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie około godziny 12:10, a policja potwierdziła, że do wybuchu doszło w tym czasie. Świadkowie i sąsiedzi opisali siłę eksplozji jako ogromną, a mieszkańcy relacjonowali, że huk postawił ludzi na nogi. Dach budynku stanął w płomieniach i zawalił się, dlatego strażacy musieli najpierw ugasić pożar, zanim przystąpili do przeszukiwania gruzowiska. Droga obok posesji została zamknięta, a policja wyznaczyła objazdy. Anna Kamola, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, przekazała Faktowi, że wybuch zgłoszono około tej godziny.
Do wybuchu doszło około godziny 12:10. Na miejscu trwa akcja ratunkowa.
Akcja poszukiwawczo-ratownicza
Na miejsce skierowano osiem zastępów straży pożarnej, Specjalistyczną Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą z Chełma oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Policja początkowo informowała, że pod gruzami może znajdować się co najmniej jedna osoba. Około godziny 17:00 strażacy wydobyli z gruzów ciało mężczyzny, 75-letniego członka rodziny zamieszkującego dom, co potwierdziła rzeczniczka policji Ewelina Semeniuk. Mł. bryg. Krzysztof Fila, rzecznik parczewskiej straży pożarnej, przekazał, że ponad 50 strażaków kontynuowało przeszukiwanie terenu w poszukiwaniu innych osób poszkodowanych, podczas gdy policja i prokuratura prowadziły czynności na miejscu.
- Straż pożarna otrzymuje zgłoszenie o wybuchu, policja potwierdza zdarzenie około 12:10
- Strażacy wydobywają ciało 75-letniego członka rodziny spod gruzów
Przyczyna pod lupą śledczych
Fila wskazał, że najbardziej prawdopodobną przyczyną był wybuch gazu.
Najprawdopodobniej doszło do wybuchu gazu. Nie znaleziono żadnego obiektu i najprawdopodobniej nic nie uderzyło w ten budynek.
Wczesne doniesienia sugerowały, że w dom uderzył dron, jednak służby zdementowały te informacje. Semeniuk wykluczyła uderzenie z powietrza.
Wykluczamy, aby cokolwiek mogło uderzyć w dom z powietrza.
Właściciel posesji, który w momencie wybuchu znajdował się poza domem, zeznał policji, że budynek był pusty. Prokuratura ustala dokładne przyczyny eksplozji.

