
Wybory w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim sprawdzianem dla kanclerza Friedricha Merza
Około 3,8 miliona uprawnionych do głosowania bierze w niedzielę udział w wyborach w Berlinie oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim, dwa tygodnie po sukcesie Alternatywy dla Niemiec w wyborach regionalnych.
Głosowanie w dwóch krajach związkowych
Lokale wyborcze otwarto w niedzielę o godzinie 08:00 w Berlinie oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie prawo głosu ma około 3,8 miliona obywateli. W stolicy uprawnionych jest około 2,5 miliona osób, natomiast w nadbałtyckim kraju związkowym Meklemburgia-Pomorze Przednie blisko 1,3 miliona. Lokale będą otwarte do godziny 18:00, kiedy to zostaną podane pierwsze sondaże exit poll. Podwójne wybory regionalne odbywają się dwa tygodnie po głosowaniu w Saksonii-Anhalt, gdzie Alternatywa dla Niemiec osiągnęła swój najwyższy wynik w wyborach regionalnych. Oba głosowania są powszechnie postrzegane jako istotny sprawdzian dla federalnej koalicji rządzącej.
- Berlin
- 2.5 mln
- Meklemburgia-Pomorze Przednie
- 1.3 mln
Presja polityczna na kanclerza Merza
Głosowanie regionalne sprawdza pozycję kanclerza Friedricha Merza po 16 miesiącach sprawowania urzędu. Merz mierzy się z poparciem na poziomie 10% oraz krytyką dotyczącą niespełnionych obietnic ożywienia gospodarczego i ograniczenia sukcesów wyborczych Alternatywy dla Niemiec. Słaby wynik może podważyć jego pozycję na czele Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej lub zainicjować dyskusję o przedterminowych wyborach federalnych, co obecnie uważa się za mało prawdopodobne, choć nie wykluczone. Kanclerz odwołał planowaną wizytę na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Nowym Jorku, ponieważ jak podał urzędnik rządowy, jego obecność była wymagana w Berlinie. Merz odrzucił wezwania do dymisji, deklarując kontynuację programu reform gospodarczych i społecznych swojego rządu.
Jako rząd zostaliśmy wybrani na cztery lata i ja również zostałem wybrany na cztery lata. Chcę wykorzystać te cztery lata, aby wyprowadzić kraj z tego trudnego okresu.
Lokalne kampanie i podziały polityczne
W Berlinie rządząca CDU walczy o pierwsze miejsce z partią Die Linke. Głównym sporem w stolicy stała się polityka mieszkaniowa, w ramach której Die Linke prowadziła kampanię na rzecz wywłaszczenia korporacyjnych właścicieli nieruchomości w odpowiedzi na rosnące koszty wynajmu. Tymczasem Alternatywa dla Niemiec, największa partia opozycyjna w Bundestagu i obecny lider ogólnokrajowych sondaży, dąży do zwiększenia swojej reprezentacji. Przedwyborcze badania wskazują, że partia nie uzyska bezwzględnej większości ani w Berlinie, ani w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, a w wyścigu w stolicy prognozy plasują ją na trzecim miejscu.
Zmiany w elektoracie w polityce regionalnej
Wybory następują po zmianach demograficznych zaobserwowanych podczas poprzedniego głosowania w Saksonii-Anhalt, gdzie Alternatywie dla Niemiec niewiele zabrakło do uzyskania bezwzględnej większości. Analityk polityczny Cătălin Buciumeanu poinformował, że partia zmobilizowała około 170 000 osób, które wcześniej nie głosowały, oraz przejęła 82 000 głosów od CDU. Wyniki badań przytoczone przez analityka wykazały, że partia uzyskała 61% głosów wśród robotników fizycznych oraz 52% wśród wyborców w wieku od 35 do 59 lat. Buciumeanu wyjaśnił, że przyciąganie tradycyjnego elektoratu rywali oraz angażowanie osób wcześniej niegłosujących sugeruje trwałe przetasowanie wyborcze, a nie tylko tymczasowy protest.
Uważam, że to, co się dzieje, jest czymś więcej niż tylko głosem protestu, ponieważ AfD rozszerzyła swoją bazę wyborczą na większą liczbę obywateli niż tylko tych niezadowolonych z obecnej klasy politycznej w Niemczech.
- Robotnicy
- 61 %
- Wiek 35-59
- 52 %


