Wisła Kraków składa do Kolegium Sędziów PZPN wniosek o analizę 12 decyzji z meczu z Legią Warszawa
Wisła Kraków złożyła 15-stronicowy wniosek do Kolegium Sędziów PZPN, w którym domaga się oceny 12 kontrowersyjnych decyzji podjętych podczas przegranego 0:2 meczu z Legią Warszawa z 11 października 2026 roku. Klub wskazuje m.in. na nieodgwizdany rzut karny oraz aut, po którym padła pierwsza bramka dla gospodarzy.
Kontrowersyjne decyzje
Legia Warszawa wygrała z Wisłą Kraków 2:0 na stadionie przy Łazienkowskiej w niedzielę, 11 października 2026 roku, w ramach 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Sędzią głównym spotkania był Damian Sylwestrzak, asystowali mu Paweł Sokolnicki i Adam Karasewicz, a za system VAR odpowiadał Bartosz Frankowski. Zastrzeżenia Wisły dotyczą przede wszystkim 18. minuty, kiedy Legia objęła prowadzenie po aucie, który zdaniem klubu powinien należeć do Wisły. Powtórki przedstawione przez klub sugerują, że Rafał Augustyniak miał uniesioną prawą stopę w momencie wypuszczenia piłki.
Klub wskazuje również na 24. minutę, gdy Bartosz Kapustka sfaulował w polu karnym Juliusa Ertlthalera, jednak sędzia nie podyktował rzutu karnego. Wisła wymienia także faule na Kacprze Dudzie, które nie zostały ukarane żółtymi kartkami dla zawodników Legii. Łącznie pismo klubu obejmuje 12 sytuacji i liczy 15 stron wraz z dokumentacją fotograficzną.
Wniosek klubu
Wisła skierowała wniosek do przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN, przesyłając kopię do Ekstraklasy S.A. Klub zaznacza, że rozumie wiążący charakter wyniku, jednak chce poznać kryteria, którymi kierowano się przy podejmowaniu decyzji. Pismo datowane jest na 12 października 2026 roku w Krakowie.
Stanowisko sędziego
Sylwestrzak w rozmowie z kanałem Meczyki stwierdził, że decyzja o aucie oraz sposób jego wykonania nie podlegają weryfikacji VAR, a błąd w kierunku wyrzutu był błędem percepcji asystenta. Dodał, że nie ma jasnego dowodu na to, iż stopa Augustyniaka straciła kontakt z podłożem, ponieważ kamera znajdowała się w odległości 70–80 metrów, a obraz był przybliżony. W sprawie incydentu z Ertlthalerem ocenił, że kontakt był niewystarczający do podyktowania rzutu karnego.
To błąd percepcji. Asystent, który był bardzo blisko, tym razem się pomylił.
Reakcje
Były sędzia międzynarodowy Adam Lyczmański skrytykował pracę Sylwestrzaka w programie Liga+ Extra i przyznał, że Wiśle należał się aut oraz rzut karny. Były arbiter Marcin Szulc, wypowiadając się na Kanale Sportowym, stwierdził, że decyzja o aucie była błędna i gdyby została podjęta prawidłowo, bramka mogłaby nie paść, zaznaczając jednocześnie, że VAR nie mógł interweniować.
Prezes Wisły Jarosław Królewski nazwał kilka minut meczu „sędziowską kompromitacją” i stwierdził, że klub był lekceważony, wskazując na błędny herb klubu na telebimie oraz sposób zapowiadania nazwisk zawodników. Spiker Legii Łukasz Jurkowski odrzucił te oskarżenia jako „totalne kłamstwo” i zapewnił, że przed meczem konsultował się z rzecznikiem prasowym klubu.
Przecież to jakieś totalne kłamstwo. Jakaś paranoja. W tym temacie zawsze jestem profesjonalny.
Mecz wywołał również skargi dotyczące nieobecności kibiców Wisły w sektorze gości, co klub również zakwestionował w tej samej fali krytyki.


