
Vincent Pastore, aktor znany z roli Salvatore „Big Pussy” Bonpensiero w serialu „Rodzina Soprano”, zmarł w wieku 80 lat
Aktor został znaleziony w swoim domu na City Island w nowojorskim Bronksie w sobotę, po tym jak przez kilka dni nie było z nim kontaktu. Miał 80 lat.
Odkrycie w domu na City Island
Vincent Pastore został znaleziony martwy w swoim domu na City Island w Bronksie w sobotę, 1 sierpnia 2026 roku. Jego wieloletni przyjaciel Stephen Villano odkrył ciało, gdy Pastore przestał odpowiadać na próby kontaktu. Przyczyna śmierci nie została podana do wiadomości publicznej i pozostaje przedmiotem dochodzenia. Pastore miał 80 lat.
Bob McGowan, menedżer aktora od czasu jego występu w „Rodzinie Soprano”, przekazał agencji Associated Press, że o śmierci dowiedział się od aktora Vincenta Curatoli. McGowan opisał Pastorego jako „najbardziej lojalnego klienta”, który „zawsze wspierał cele charytatywne” i „pomagał każdemu”.
Rola, która zdefiniowała karierę
Pastore jest najbardziej znany z roli Salvatore „Big Pussy” Bonpensiero w serialu HBO „Rodzina Soprano”, w którym wystąpił w 30 odcinkach na przestrzeni sześciu sezonów. Postać, bliski przyjaciel bossa mafii Tony'ego Soprano, zostaje informatorem FBI, co prowadzi do jednego z najbardziej pamiętnych wątków w serialu. Choć postać została uśmiercona w drugim sezonie, Pastore pojawiał się w retrospekcjach i snach przez cały czas trwania produkcji. W 2000 roku Pastore wraz z resztą obsady zdobył nagrodę Gildii Aktorów Ekranowych za wybitny występ zespołu aktorskiego w serialu dramatycznym.
- Urodzony w Bronksie, Nowy Jork
- Występ w filmie „Chłopcy z ferajny” Martina Scorsese
- Premiera „Rodziny Soprano” w HBO
- Zdobycie nagrody SAG wraz z obsadą „Rodziny Soprano”
- Znaleziony martwy w swoim domu na City Island w wieku 80 lat
Hołdy od menedżerów i kolegów z planu
Robert Attermann, wieloletni menedżer Pastorego, stwierdził w oświadczeniu: „Świat zapamięta go jako niezapomnianego 'Big Pussy', ale dla tych z nas, którzy go znali, był kimś znacznie więcej. Kochał aktorstwo, pasjonował się swoim rzemiosłem i zawsze wspierał, szanował oraz okazywał hojność młodym aktorom, poświęcając czas na rady i pomoc, kiedy tylko mógł”.
Przez ponad trzy dekady miałem zaszczyt być świadkiem nie tylko jego niezwykłej kariery, ale także tego, jakim wspaniałym był człowiekiem. Będzie mi brakowało jego przyjaźni, lojalności, poczucia humoru i serca.
Michael Imperioli, który grał Christophera Moltisantiego, napisał w mediach społecznościowych: „Nasz ukochany przyjaciel i współpracownik Vincent Pastore odszedł. Spędziliśmy razem wiele pięknych chwil i podróżowaliśmy po Stanach Zjednoczonych, Włoszech i Australii. Vinny był człowiekiem o wielkim sercu, który głęboko kochał swoją rodzinę i przyjaciół. Zawsze będzie mi go brakowało”. Jamie-Lynn Sigler opisała go jako „wspaniałego aktora oraz dobrego i kochającego człowieka”. Hołd złożyli również Lorraine Bracco, Joe Pantoliano oraz Steven Van Zandt.
Od marynarki wojennej po ekran
Urodzony w Bronksie 14 lipca 1946 roku, Pastore dorastał w New Rochelle w stanie Nowy Jork. Służył w Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych podczas wojny w Wietnamie, a później studiował na Pace University. Karierę aktorską rozpoczął po czterdziestce, debiutując w filmie „Black Roses”. Następnie wystąpił w „Chłopcach z ferajny” (1990) Martina Scorsese, „Przebudzeniach” (1990), „Życiu Carlita” (1993) oraz „Tajemnicy morderstwa na Manhattanie” (1993) Woody'ego Allena. W jego dorobku telewizyjnym znalazły się takie tytuły jak „Prawo i porządek”, „Szpital miejski”, „Hawaii Five-0” oraz „Wszyscy nienawidzą Chrisa”. Zagrał także w filmach „Money Train” oraz „Revolver” Guya Ritchiego. Pastore został również uhonorowany na Bronx Wall of Fame.
Życie prywatne
Pastore miał córkę, Renee Pastore. W 2005 roku przyznał się do próby napaści na kobietę, z którą był w związku, jak podaje El Confidencial. Został skazany na 10 dni prac społecznych oraz kurs resocjalizacyjny.


