
USA opuszczają posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ po tym, jak Francja porównała je do Korei Północnej i Rosji w głosowaniu nad prawami człowieka
Delegacja USA opuściła posiedzenie Rady Bezpieczeństwa poświęcone Ukrainie po tym, jak francuska misja przy ONZ w Genewie opublikowała wpis, w którym stwierdzono, że Ameryka stanęła "obok Korei Północnej, Nikaragui, Mali i Rosji" w kwestii praw człowieka.
Wyjście z sali
W poniedziałek delegacja Stanów Zjednoczonych opuściła posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ dotyczące Ukrainy, gdy głos zabrał ambasador Francji Jérôme Bonnafont. Dan Negrea, zastępca przedstawiciela USA, oświadczył, że wyjście było bezpośrednim protestem przeciwko "nieszczelnemu popisywaniu się" i "męczącej, hipokrytycznej postawie" Paryża. Takie opuszczenie sali obrad Rady Bezpieczeństwa zdarza się niezwykle rzadko i pokazuje głębię podziałów między dwoma stałymi członkami. Do incydentu doszło podczas sesji poświęconej wojnie Rosji na Ukrainie, konflikcie, w którym Francja i USA wspólnie wspierają Kijów.
Jeden z członków tej Rady udaje oburzenie moralne i próbuje pouczać wszystkich w każdym temacie, niezależnie od tego, czy chodzi o konflikt, który omawiamy, czy o kwestie niezwiązane z pokojem i bezpieczeństwem, takie jak prawa człowieka. Dlatego wyszliśmy podczas wystąpienia Francji.
Głosowanie, które wywołało spór
Konflikt wybuchło po głosowaniu w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w piątek, 24 lipca, w sprawie przedłużenia mandatu Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka Volkera Türka o cztery lata. Stany Zjednoczone były jednym z dziesięciu krajów, które głosowały przeciwko przedłużeniu, stając w jednym szeregu z Koreą Północną, Rosją, Nikaraguą, Mali i Izraelem. Wniosek, zaproponowany przez Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterresa, został przyjęty 144 głosami za przy 13 wstrzymujących się. Waszyngton wnioskował o przełożenie głosowania, powołując się na nieporozumienia proceduralne i oskarżając Türka o zbyt upolitycznione zarządzanie. Amerykańscy urzędnicy twierdzili również, że Guterres przyspieszył harmonogram, aby zapewnić "cztery lata pensji swojemu wieloletniemu przyjacielowi".
- Za
- 144
- Przeciw
- 10
- Wstrzymujący się
- 13
Kilka godzin po głosowaniu francuska misja przy ONZ w Genewie opublikowała na platformie X ostre napomnienie w języku angielskim. W komunikacie stwierdzono, że Stany Zjednoczone były kiedyś wzorem w dziedzinie praw człowieka, ale teraz znajdują się "obok Korei Północnej, Nikaragui, Mali i Rosji. Odizolowane. A świat już nie słucha". Francuski wpis, opublikowany po angielsku, był skierowany do globalnego odbiorcy.
Wojna na słowa
Negrea odrzucił to porównanie, podkreślając, że USA wspierały Francję w każdym konflikcie zagrażającym jej wolnościom i pozostają "wzorem wolności na świecie". Oświadczył, że Waszyngton nie przyzna Paryżowi "przywileju słuchania ich upolitycznionych wypocin", dopóki nie porzuci on swojej "protekcjonalnej i lekceważącej retoryki" i nie zacznie zachowywać się w sposób godny. Negrea dodał, że Waszyngton wcześniej tolerował "męczycielską, hipokrytyczną postawę" Francji z szacunku między stałymi członkami, ale cierpliwość się wyczerpała.
Staliśmy u boku tego państwa członkowskiego w każdym konflikcie, który zagrażał jego wolnościom. Dziś chcę przypomnieć, że Stany Zjednoczone pozostają wzorem wolności na świecie.
Ambasador Francji Bonnafont odpowiedział, odwołując się do historii. Zauważając, że w tym roku przypada 250. rocznica powstania Stanów Zjednoczonych, stwierdził, że "wszyscy znają rolę, jaką odegrała w tym Francja". Dodał, że Francja działa w ramach ONZ, zarówno w Radzie Bezpieczeństwa, jak i Zgromadzeniu Ogólnym, aby chronić instytucję, jej niezależność i zdolność do działania w służbie Karty Narodów Zjednoczonych.
W tym roku świętujemy 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych. Wszyscy znają rolę, jaką odegrała w tym Francja.
Ambasador USA przy ONZ Mike Waltz również zabrał głos, oskarżając Francję o wspieranie szefa ds. praw człowieka, który krytykuje demokratyczne narody, takie jak USA i Izrael, jednocześnie "przymilając się do najgorszych oprawców na świecie". Nie rozwinął jednak swojej wypowiedzi.
Szersze napięcia na linii USA-ONZ
Konfrontacja ta jest kolejnym sygnałem pogłębiających się tarć między administracją Trumpa a Organizacją Narodów Zjednoczonych. Waszyngton ograniczył finansowanie agencji ONZ i wycofał się z dziesiątek podmiotów tej organizacji. Administracja zagroziła ponowną oceną finansowania i zaangażowania po głosowaniu w sprawie Türka. Grupy zajmujące się prawami człowieka argumentują, że stanowisko wysokiego komisarza jest ważniejsze niż kiedykolwiek, w obliczu rosnących wpływów autokracji na świecie.
- Zgromadzenie Ogólne ONZ głosuje 144-10 za przedłużeniem mandatu Volkera Türka; USA głosują przeciw wraz z Koreą Północną, Rosją, Nikaraguą, Mali i Izraelem.
- Francuska misja przy ONZ w Genewie publikuje na X wpis, że USA stoją teraz "obok Korei Północnej, Nikaragui, Mali i Rosji. Odizolowane. A świat już nie słucha".
- Delegacja USA opuszcza salę podczas przemówienia ambasadora Francji na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa poświęconym Ukrainie.


