
Holenderska policja zatrzymała cztery osoby w śledztwie dotyczącym mężczyzn, którzy odurzali i wykorzystywali seksualnie znane sobie kobiety oraz udostępniali nagrania w prywatnych grupach czatowych
Czterech mężczyzn zostało zatrzymanych w Holandii, po tym jak policja, działając na podstawie informacji z Niemiec i Wielkiej Brytanii, ujawniła prywatne grupy internetowe, których członkowie wymieniali się radami na temat odurzania partnerek i udostępniali nagrania wykorzystywania seksualnego.
Holenderska policja zatrzymała czterech podejrzanych i zidentyfikowała co najmniej czterech kolejnych w ramach szeroko zakrojonego śledztwa dotyczącego mężczyzn, którzy rzekomo odurzali kobiety ze swojego najbliższego otoczenia, wykorzystywali je seksualnie i udostępniali nagrania napaści w zamkniętych grupach w mediach społecznościowych. Sprawa, ujawniona w czwartek, od razu przywołuje na myśl sprawę Gisèle Pelicot we Francji, choć śledczy podkreślają, że istnieją też istotne różnice.
Jak wyszła na jaw ta sieć przestępcza
Władze otrzymały sygnały od policji w Niemczech i Wielkiej Brytanii, które odkryły prywatne grupy czatowe. „Informacje napływały stopniowo” – powiedziała rzeczniczka policji Janine Tuinfort z jednostki w Rotterdamie. Śledztwo szybko się rozrosło, angażując wyspecjalizowane zespoły do spraw przestępstw seksualnych z kilku regionalnych jednostek. 27 i 28 maja funkcjonariusze przeszukali domy w co najmniej ośmiu gminach, w tym w Rotterdamie, Hilversum, Amstelveen, Veldhoven i Horst aan de Maas, zabezpieczając telefony, komputery, pendrive'y, karty SD, broń i narkotyki.
Podejrzani i ich domniemane metody
Ośmiu zidentyfikowanych podejrzanych jest w wieku od 21 do 51 lat. Czterech mężczyzn z gmin Horst aan de Maas, Hulst, Sint Willebrord i Sassenheim zostało aresztowanych i przesłuchanych. Tylko jeden, 49-letni mieszkaniec Horst aan de Maas, pozostaje w areszcie. Mężczyźni są podejrzani o udział w zamkniętej grupie internetowej, na której udostępniano nielegalnie pozyskane zdjęcia odurzonych ofiar. Niektórzy są oskarżeni o samodzielne tworzenie lub rozpowszechnianie materiałów o charakterze seksualnym; inni stają w obliczu zarzutów od podawania środków odurzających po narażanie ofiar na niebezpieczeństwo, aż do usiłowania lub dokonania gwałtu. Podczas przeszukań policja znalazła narkotyki i broń.
To, że mężczyźni tak wyraźnie opisują swoje plany i przestępstwa, jest dla nas nowym zjawiskiem.
Cabboort z krajowego zespołu ekspertów ds. przestępstw seksualnych określił tę sprawę jako „wyższy poziom” i mówił o „społeczności ludzi o podobnych poglądach”. Nie wykluczył dalszych aresztowań w nadchodzących tygodniach.
Ofiary i skala nadużyć
Dokładna liczba ofiar pozostaje nieznana. Policja wciąż analizuje zabezpieczone urządzenia, aby zidentyfikować kobiety z nagrań. Wiele ofiar mogło zostać odurzonych substancjami takimi jak GHB lub silne tabletki nasenne i było nieprzytomnych podczas napaści. „Jako ofiara możesz nie wiedzieć, co cię spotkało, ponieważ mogłaś być odurzona i nieprzytomna” – powiedziała Milou van der Kolk z rotterdamskiego Zespołu ds. Przestępstw Seksualnych. Wiadomość, że partner lub znajomy mógł cię odurzyć i zgwałcić, dodała, „może całkowicie wywrócić twoje życie do góry nogami”.
Kiedy kobieta słyszy, że wykonywano na jej ciele czynności seksualne bez jej wiedzy, jest to niezwykle inwazyjne. Nawet jeśli nie pamięta, co się wydarzyło.
Bicanic, dyrektorka Centrum ds. Przemocy Seksualnej (CSG), nazwała tę sprawę „niskim punktem dla społeczeństwa”, ale przyznała, że nie jest całkowicie zaskoczona. „Moje doświadczenie nauczyło mnie, że przemoc seksualna nie zna granic. Nawet to, co niewyobrażalne, może stać się rzeczywistością”.
Porównania ze sprawą Pelicot i „akademią gwałtu”
Sprawa przypomina koszmar Gisèle Pelicot, której były mąż Dominique został skazany w grudniu 2024 roku za odurzanie jej przez prawie dekadę i zapraszanie dziesiątek mężczyzn do gwałcenia jej. Przypomina też sieć „akademii gwałtu” ujawnioną przez CNN na stronie pornograficznej Motherless. Śledczy Cabboort zauważył jednak kluczową różnicę: jak dotąd nie ma dowodów na to, że holenderskie ofiary były wykorzystywane przez dużą grupę różnych mężczyzn. „Ale to badamy” – powiedział.
Wsparcie dla poszkodowanych
Ze względu na głęboki wpływ psychologiczny policja przed nalotami skontaktowała się z Fundacją Pomocy Ofiarom (Slachtofferhulp Nederland), aby zespół był gotowy do pomocy kobietom, gdy funkcjonariusze dotrą do ich drzwi. W akcję zaangażowane są również CSG i Veilig Thuis. Bicanic podkreśliła, że szok, problemy ze snem i drażliwość to normalne początkowe reakcje, i zachęciła wszystkich żywiących podejrzenia do zgłaszania się. „Traktujcie swoje uczucia poważnie i nie noście swoich podejrzeń sami”.


