
Donald Trump broni ceł w zakładzie GM w Michigan, podczas gdy jego notowania spadają przed wyborami uzupełniającymi
Podczas wystąpienia w zakładzie General Motors w Milford, Donald Trump stwierdził, że jego cła ożywiają amerykańską produkcję samochodów, jednak wzrost zatrudnienia wyhamował, a poparcie wśród robotników wyraźnie spadło.
Strategia Trumpa w Michigan
Prezydent Donald Trump przedstawił w poniedziałek w zakładzie General Motors w Milford w stanie Michigan swój program gospodarczy, przedstawiając politykę celną jako katalizator renesansu przemysłowego. Oskarżył poprzednie administracje o zdradę pracowników sektora motoryzacyjnego, twierdząc, że "globalistyczni politycy i skorumpowane grupy interesu" pozwoliły innym krajom "kraść miejsca pracy, plądrować fabryki i wywozić klejnoty amerykańskiego przemysłu". Trump zapewnił, że 25-procentowe cło na zagraniczne samochody osobowe i lekkie ciężarówki zmusza firmy do przenoszenia produkcji do USA. "Zagraniczne kraje i firmy przychodziły i po prostu nas okradały" – powiedział. "Teraz to się zmienia, ponieważ nałożyłem historyczne cła na zagranicznych producentów". Dodał, że budowa fabryki w Ameryce oznacza brak jakichkolwiek ceł. Biały Dom wskazał na inwestycję GM o wartości 6 mln USD w amerykańską produkcję oraz mniejsze zobowiązania Forda, Stellantisa i Detroit Diesel jako dowód na skuteczność strategii. Trump stwierdził również, że kraj "buduje więcej fabryk samochodów niż kiedykolwiek w historii".
Rzeczywistość gospodarcza stanu
Gospodarka Michigan znajduje się jednak w trudnej sytuacji. Dane Biura Statystyki Pracy pokazują, że w ciągu 12 miesięcy do czerwca stan zyskał zaledwie 500 miejsc pracy, podczas gdy w Teksasie przybyło ich 177 900. Michigan ma obecnie jedną z najwyższych stóp bezrobocia w kraju. Mimo że niektórzy producenci przenieśli produkcję z powrotem, ogólne zatrudnienie w przemyśle spadło od czasu powrotu Trumpa do urzędu. Średnia cena benzyny wzrosła do 4,11 USD za galon z 3,15 USD rok temu, ponieważ konflikt w Iranie ograniczył dostawy ropy przez Cieśninę Ormuz. Oprocentowanie kredytów hipotecznych na 30 lat wzrosło do 6,58%, co pogłębia kryzys dostępności mieszkań dla gospodarstw domowych.
- Michigan
- 500 miejsca pracy
- Teksas
- 177900 miejsca pracy
Eskalacja ceł z Kanadą
Głębokie powiązania gospodarcze Michigan z Kanadą sprawiają, że stan jest szczególnie narażony na wojnę handlową Trumpa. Cło w wysokości 25% dotyczy już komponentów spoza USA w pojazdach montowanych w Kanadzie, które nie są objęte umową USMCA. Cła na stal generują dodatkowe koszty. Administracja planuje podnieść stawkę do 50% na niektóre kanadyjskie towary, w tym samochody, w sierpniu. Kanada odpowiedziała własnymi 25-procentowymi cłami na amerykańskie pojazdy i komponenty niezgodne z wymogami. Według TD Bank, w ubiegłym roku produkcja pojazdów spadła we wszystkich trzech krajach Ameryki Północnej, przy czym Kanada odnotowała największy spadek, wynoszący 5,4%.
- Nałożone na pojazdy i części zawierające komponenty spoza USA
- Wejdzie w życie w sierpniu 2026 r. na niektóre kanadyjskie towary, w tym samochody
- 25-procentowe cła na amerykańskie pojazdy i komponenty niezgodne z USMCA
Spadek poparcia przed wyborami
Poparcie dla Trumpa wśród robotników, którzy pomogli mu wrócić do Białego Domu w 2024 roku, wyraźnie zmalało. Sondaż CBS-YouGov z zeszłego tygodnia wykazał, że poparcie wśród białych wyborców bez wyższego wykształcenia spadło z 63% na początku 2025 roku do 51%. W kwestii zarządzania gospodarką poparcie w tej samej grupie spadło z 60% do 45%. W Michigan sondaż EPIC-MRA z zeszłego miesiąca wykazał poparcie na poziomie 33%, co stanowi spadek w porównaniu z 49,73% głosów, które Trump uzyskał w tym stanie w 2024 roku. Trump wygrał w Michigan w 2016 roku, przegrał w 2020 roku i odzyskał stan w 2024 roku, jednak jego pozycja jest obecnie zagrożona.
David Dulio, profesor nauk politycznych na Oakland University, uważa, że główną przyczyną jest sytuacja gospodarcza.
Ludzie nie łączą tych ogłoszeń i wielkich liczb z tym, co dzieje się w ich codziennym życiu, tak jak robią to w przypadku cen benzyny czy żywności.
Dulio dodał, że poparcie dla prezydenta zazwyczaj podąża za wskaźnikami gospodarczymi, a Trump nie jest wyjątkiem.


