
Donald Trump grozi Iranowi atakami na infrastrukturę w odwecie za ostrzał statków w Cieśninie Ormuz
Prezydent USA oświadczył, że każdy irański atak na jednostkę pływającą w strategicznym cieśninie spotka się z uderzeniami w infrastrukturę cywilną, w tym w Teheranie. Trwa jedenasty dzień kampanii bombowej.
Eskalacja w Cieśninie Ormuz
Stany Zjednoczone i Iran wymieniają ogień przez jedenaście kolejnych nocy po tym, jak około dwa tygodnie temu załamało się wstępne zawieszenie broni. Porozumienie, które miało zakończyć wojnę rozpoczętą 28 lutego, upadło z powodu sporu o status strategicznej cieśniny. Iran rości sobie prawo do suwerenności i zarządzania ruchem, podczas gdy Waszyngton utrzymuje, że musi ona pozostać międzynarodowym szlakiem wolnej żeglugi. Statki przepływające po stronie omańskiej bez koordynacji z Teheranem stały się celem ataków, co doprowadziło do wznowienia działań wojennych. Dowództwo Centralne USA poinformowało, że cieśnina "pozostaje otwarta dla tranzytu statków handlowych" mimo ataków.
Groźba Trumpa wobec infrastruktury
W środę prezydent Donald Trump opublikował na platformie Truth Social konkretne ostrzeżenie. Groźba, sformułowana podczas podróży do bazy sił powietrznych Dover w Delaware, stanowi wyraźną deklarację uderzenia w infrastrukturę cywilną w stolicy Iranu. Trump już wcześniej wspominał o możliwości bombardowania mostów i elektrowni, jednak nowe oświadczenie jest bardziej precyzyjne i bezpośrednio powiązane z każdym kolejnym atakiem na statki.
Od tej chwili, za każdym razem, gdy Islamska Republika Iranu wystrzeli w stronę statku w Cieśninie Ormuz, niezależnie od tego, czy będzie to pocisk, rakieta, dron czy jakiekolwiek inne urządzenie lub broń, Stany Zjednoczone zbombardują i zniszczą JEDEN MOST LUB ELEKTROWNIĘ, w tym te znajdujące się w pobliżu lub w samej stolicy, Teheranie.
Ofiary w szeregach USA i ceremonia w Dover
Pentagon potwierdził śmierć sierżanta Angela S. Rampersada (28 lat), który był uznany za zaginionego w Jordanii. Łączna liczba ofiar śmiertelnych wśród amerykańskiego personelu wojskowego od początku wojny wzrosła do 18. Trump był w drodze, aby odebrać szczątki trzech żołnierzy zabitych w irańskich atakach (dwóch w Jordanii i jednego podczas kontrolowanej detonacji drona w Iraku). Jeden żołnierz z ataku w Jordanii pozostaje zaginiony. Przed wejściem na pokład Air Force One Trump powiedział, że Iran "zapłaci bardzo wysoką cenę" i jest "dziesiątkowany". Dodał, że polegli żołnierze "bardzo stanowczo twierdzili, że nie możemy pozwolić Iranowi na posiadanie broni jądrowej".
Odpowiedź Iranu i ścieżka dyplomatyczna
Półoficjalna irańska agencja informacyjna Tasnim zacytowała źródło wojskowe, które ostrzegło, że Teheran odpowie tym samym w przypadku uderzenia w jego infrastrukturę. Armia jordańska poinformowała, że Iran wystrzelił w nocy sześć rakiet w stronę Jordanii, z czego cztery zostały przechwycone. W ostatnich dniach Teheran atakował również bazy USA w Kuwejcie i Bahrajnie. Mimo eskalacji sekretarz stanu Marco Rubio przekazał, że Waszyngton pozostaje otwarty na rozwiązanie negocjacyjne, choć zauważył, że Iran nie wydaje się nim zainteresowany.
Jeśli Amerykanie zaatakują most lub elektrownię w Iranie, Iran odpowie tym samym, uderzając w infrastrukturę i mosty w regionie, w tym w obiekty energetyczne, w których Stany Zjednoczone mają swoje interesy.
Koszty i opinia publiczna
Szef Pentagonu Pete Hegseth poinformował Kongres, że wojna kosztowała już 37,5 mld dolarów, i broni wniosku o dodatkowe 67 mld dolarów. Trump zignorował sondaże wskazujące na niepopularność konfliktu przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi, twierdząc, że "Amerykanie nie chcą wysokich cen benzyny, ale nie są przeciwni wojnie". Powtórzył również groźby uderzenia w obiekt, który nazywa tajnym irańskim kompleksem nuklearnym na górze Pickaxe, którego istnieniu Iran zaprzecza. Jedenasta noc amerykańskich nalotów objęła centra operacji wojskowych, obiekty dronów i lotnictwa, zdolności morskie oraz logistykę, mając na celu "dalsze osłabianie" zdolności Iranu do zagrażania żegludze handlowej w cieśninie.


