Ręcznie wykonywane globusy w Markranstädt: jak milimetrowa precyzja podtrzymuje stuletnią tradycję
W firmie Räthgloben w Markranstädt pod Lipskiem Claudia nakleja papierowe wycinki na sfery z milimetrową precyzją, kontynuując tradycję sięgającą 1917 roku.
Delikatne rzemiosło
W warsztacie w Markranstädt na zachód od Lipska 40-letnia Claudia stoi przy stole, przesuwając papierowy fragment Rosji o milimetry. Jest kaszerką, która nakleja dwanaście wydrukowanych eliptycznych pasków papieru na sfery z tworzywa lub szkła, tworząc globusy. Nasączony klejem papier łatwo się rwie, a nawet niewielkie przesunięcie powoduje powstawanie grubych pionowych pasów lub znikanie nazw państw. Po złożeniu globusa Claudia umieszcza go na lampie i sprawdza każdy szew pod światło; najmniejsza szczelina objawia się jako jasna linia, co oznacza odrzucenie produktu.
Potrzeba dobrego oka i pewnej ręki.
To bardzo delikatna sprawa. Trzeba dużo pracować punktami nacisku.
Tradycja od 1917 roku
Firma Räthgloben wywodzi się z Lipska, gdzie w 1917 roku Paul Räth rozpoczął produkcję edukacyjnych gablot wystawowych. W latach 20. XX wieku przestawił się na wytwarzanie globusów, a firmie przypisuje się stworzenie pierwszego komercyjnego globusa podświetlanego. Przedsiębiorstwo przetrwało II wojnę światową, podział Niemiec oraz nacjonalizację w NRD. Dziś, jako Räthgloben 1917 Verlag, kieruje nią dyrektor wydawniczy Thomas Härtel (52 l.), który uważa, że fizyczne globusy wciąż bronią się w starciu z mapami cyfrowymi.
Muzeum Globusów w Wiedniu
Muzeum Globusów przy Austriackiej Bibliotece Narodowej w Wiedniu określa się mianem jedynej tego typu placówki na świecie. W kolekcji liczącej około 820 obiektów znajduje się 50 egzemplarzy z Räthgloben, jak podaje rzeczniczka biblioteki Elke Koch. Podświetlany globus z 1925 roku z lipskiego warsztatu znajduje się na stałej ekspozycji, a kolejne cztery podświetlane globusy Rätha są w zbiorach badawczych. Zbiory Räthgloben w muzeum obejmują 42 globusy ziemskie, sześć niebieskich i dwa księżycowe.
Nisza, która przetrwała
Zapotrzebowanie na ręcznie robione globusy utrzymuje się mimo istnienia Google Maps i nawigacji satelitarnej, twierdzi Härtel. Szkoły, dekoratorzy i prywatni kolekcjonerzy wciąż poszukują trójwymiarowych modeli Ziemi. Rzemiosło kaszerowania zmieniło się niewiele przez ostatnie stulecie, a Räthgloben planuje utrzymać je przy życiu.


