
Szczyt afrykańskiej fali upałów we Włoszech: 40°C i 18 miast z czerwonym alarmem; od środy ochłodzenie i gwałtowne burze
Temperatury wzrosły do 40°C w północnych Włoszech i Toskanii 28 czerwca, a w Mediolanie i Rzymie było o ponad 10°C powyżej normy sezonowej. Ministerstwo Zdrowia postawiło 18 miast w stan najwyższego alarmu, ponieważ nocne minima utrzymywały się powyżej 24°C, pogarszając sen i obciążenie układu krążenia. Chłodniejsze powietrze atlantyckie ma wywołać gwałtowne burze i grad od 1 lipca.
Szczyt fali upałów
Antycyklon pochodzenia afrykańskiego, nazwany przez włoskich meteorologów Caronte, doprowadził temperatury do najwyższych jak dotąd poziomów w niedzielę 28 czerwca i poniedziałek 29 czerwca. Maksima dzienne osiągnęły 40°C na wewnętrznych nizinach północy oraz w Toskanii, podczas gdy w regionach centralnych i południowych odnotowano do 38°C. Granica zamarzania podniosła się powyżej 4500 metrów, osiągając 5000 metrów nad Alpami, co jest wartością typową dla atmosfery tropikalnej.
W Mediolanie mamy ponad 10 stopni powyżej średniej, w Rzymie prawie 10°C więcej, a w Paryżu było prawie 20 stopni powyżej normy historycznej, praktycznie podwojona temperatura, zarówno minimalna, jak i maksymalna, coś niesamowitego.
Tropikalne noce i zagrożenia zdrowotne
Temperatury nocne utrzymywały się stale na wysokim poziomie, przekraczając 24–25°C w dużych obszarach miejskich i często pozostając powyżej 30°C o północy. Miejskie wyspy ciepła, gdzie asfalt uwalnia zmagazynowane ciepło, a roślinność jest rzadka, wzmacniają ten efekt. Organizm ludzki potrzebuje temperatury w pomieszczeniu około 20–25°C do regenerującego snu; spanie w pomieszczeniu o temperaturze 27–29°C lub wyższej zmusza organizm do większego wysiłku w celu ochłodzenia się, zmniejszając głęboki sen i zwiększając częste wybudzenia. Po kilku gorących nocach z rzędu narasta zmęczenie, a grupy wrażliwe (dzieci, osoby starsze, pracownicy zewnętrzni, osoby z chorobami przewlekłymi) są narażone na większe ryzyko nagłych zachorowań i dekompensacji układu krążenia.
Europejska fala upałów zbiera żniwo
Wyjątkowe upały nie ograniczają się do Włoch. We Francji i Hiszpanii dziesiątki zgonów przypisano ekstremalnym temperaturom. Niemcy odnotowały nowy rekord krajowy 41,5°C, a 40°C zgłoszono również w Warszawie, Wiedniu i Budapeszcie.
Chłodne powietrze i burze na horyzoncie
Uścisk antycyklonu zacznie słabnąć od wtorku 30 czerwca, gdy zaburzenie znad Atlantyku zacznie muskać północne Włochy. Bardziej zdecydowana zmiana nastąpi w środę 1 lipca, gdy basen chłodniejszego powietrza pochodzenia północnoatlantyckiego wtargnie nad Morze Śródziemne. Kontrast między gorącą, wilgotną masą powietrza przy ziemi a napływającym zimnym powietrzem w górze wywoła gwałtowne burze, duży grad i niszczycielskie porywy wiatru.
To nie jest wielki kryzys sezonu, ale klasyczna przerwa burzowa. Już w przyszły weekend wyż ma odzyskać terytorium Włoch, choć w zupełnie innej formie — powrót antycyklonu azorskiego.
- Szczyt fali upałów: maksima w ciągu dnia sięgają 40°C na północnych nizinach i w Toskanii; granica zamarzania na wysokości 5000 m nad Alpami; 18 miast z czerwonym alarmem.
- Drugi dzień szczytowych upałów; niewielki spadek temperatury na północnym zachodzie, ale 40°C nadal możliwe w Emilii-Romanii, Veneto i na Sardynii; burze cieplne na reliefach alpejskich i przedalpejskich.
- Pierwsze oznaki słabnięcia: niestabilne powietrze dociera znad Atlantyku, przynosząc burze w Alpy i regiony północne; ograniczony spadek temperatur gdzie indziej.
- Chłodna masa powietrza północnoatlantycka wchodzi nad Morze Śródziemne; temperatury spadają o 6–8°C we Włoszech; rozwijają się gwałtowne burze, grad i silne wiatry, początkowo na północy.
- Niestabilne powietrze rozprzestrzenia się na regiony centralne i południowe; ryzyko poważnych zjawisk, w tym gradu i tornad, nadal występuje; temperatury spadają poniżej progu 35°C.
- Wyż azorski zaczyna odbudowywać się nad Włochami, przynosząc bardziej umiarkowany i stabilny wzór pogody na następny weekend.


