
Szczecin: dwaj policjanci z zarzutami za brutalne traktowanie zatrzymanego
Dwaj funkcjonariusze policji ze Szczecina usłyszeli zarzuty karne w związku z podejrzeniem użycia pałki służbowej wobec zatrzymanego za pedofilię mężczyzny podczas przesłuchania w 2024 roku.
Zarzuty karne wobec funkcjonariuszy ze Szczecina
Prokuratura Okręgowa w Szczecinie prowadziła przez niemal dziesięć miesięcy postępowanie dotyczące dwóch funkcjonariuszy z komisariatu Szczecin-Pogodno. W czerwcu 2026 roku prokuratorzy oficjalnie postawili im zarzuty w związku z podejrzeniem stosowania przemocy wobec osoby zatrzymanej. Prokurator okręgowa Julia Szozda potwierdziła, że śledztwo koncentruje się na artykule 231 Kodeksu karnego, dotyczącym przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Źródła zbliżone do sprawy wskazują, że dodatkowe zarzuty dotyczą artykułu 197, który odnosi się do zgwałcenia i zmuszania do czynności seksualnych.
Sprawa ma swój początek w sierpniu 2024 roku, gdy policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o brutalne zgwałcenie dziewięciomiesięcznego niemowlęcia. Dziecko trafiło do szpitala z poważnymi obrażeniami po tym, jak matka po powrocie do domu odkryła skutki działań swojego partnera. Sprawca został skazany na 20 lat więzienia. Po zatrzymaniu, dwaj funkcjonariusze mieli znęcać się nad nim na terenie komisariatu, używając pałki służbowej do dokonania napaści seksualnej. Komendant komisariatu zawiesił obu policjantów w obowiązkach, a Biuro Spraw Wewnętrznych Policji wszczęło odrębne, poufne postępowanie administracyjne.
- Policja zatrzymuje mężczyznę w Szczecinie, który później zostaje skazany na 20 lat więzienia za zgwałcenie niemowlęcia
- Prokuratura w Szczecinie stawia zarzuty dwóm policjantom za przekroczenie uprawnień i napaść
- Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński komentuje sprawę w trakcie trwania postępowań wewnętrznych i prokuratorskich
Kontrowersje wokół środków zapobiegawczych
Postępowanie karne doprowadziło do wydania sprzecznych orzeczeń przez trzy składy sędziowskie w kwestii środków zapobiegawczych. Sąd rejonowy początkowo odrzucił wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie, wskazując, że zeznania skazanego przestępcy wymagają szczególnej ostrożności. Prokuratura złożyła zażalenie do sądu okręgowego, gdzie drugi skład sędziowski przychylił się do wniosku i nakazał aresztowanie funkcjonariuszy. Obrońcy złożyli kolejne zażalenie, co doprowadziło do uchylenia aresztu przez trzeci skład sędziowski i objęcia policjantów dozorem policyjnym.
Prokuratura oparła akt oskarżenia na zeznaniach skazanego więźnia oraz relacjach byłej funkcjonariuszki z komisariatu Szczecin-Pogodno, która zgłosiła, że słyszała nietypowe odgłosy podczas zatrzymania. Obrońca Radosław Flasza zaprzeczył zarzutom, twierdząc, że oskarżenia opierają się wyłącznie na słowach skazanego przestępcy, który nie jest wiarygodny.
Moi klienci są ofiarami pomówień.
Reakcja Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński odniósł się do sprawy, stwierdzając, że funkcjonariusze muszą działać w granicach prawa, niezależnie od ciężaru gatunkowego przestępstw popełnionych przez podejrzanych. Kierwiński zaznaczył, że czyny zabronione muszą być karane przez sądy, a nie poprzez samosądy na komisariatach.
Nie będzie zgody na żadne łamanie prawa przez funkcjonariuszy. Będę stał murem za policjantami, za wszystkimi służbami, które mi podlegają, ale wszystko musi odbywać się zgodnie z prawem.
Kierwiński dodał, że każde naruszenie procedur wewnętrznych lub przepisów ustawowych będzie skutkować bezpośrednimi konsekwencjami dla zaangażowanego personelu. Podkreślił, że choć skazani przestępcy muszą ponosić surowe kary, policjanci są zobowiązani do przestrzegania przepisów. Za samo przekroczenie uprawnień z artykułu 231 Kodeksu karnego zawieszonym funkcjonariuszom grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.


