Polska podpisuje list intencyjny w sprawie systemu Cell Broadcast, który uruchomi alarmy nawet na wyciszonych telefonach
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podpisał 14 października 2026 roku list intencyjny z operatorami sieci komórkowych oraz dyrektorem Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, rozpoczynając prace nad systemem ostrzegania, który emituje dźwięk nawet na wyciszonych urządzeniach.
List intencyjny i zasada działania alertów
14 października 2026 roku minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podpisał list intencyjny z operatorami sieci komórkowych oraz Zbigniewem Muszyńskim, dyrektorem Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB), w celu rozpoczęcia prac nad systemem ostrzegania Cell Broadcast. Kierwiński zapowiedział, że wdrożenie będzie najszybsze w Unii Europejskiej wśród krajów o porównywalnej populacji i powierzchni. Jak podaje Spider's Web, w gronie operatorów znaleźli się Orange, Plus, T-Mobile oraz Play. Zamiast wysyłać oddzielną wiadomość na każdą kartę SIM w danym obszarze, system przesyła jeden komunikat ze stacji bazowych do wszystkich aktywnych telefonów w zasięgu danego nadajnika. Według Spider's Web, urządzenia z systemami Android i iOS wyświetlają go jako powiadomienie o najwyższym prioryteście niemal natychmiast, a do jego otrzymania nie jest wymagana żadna aplikacja ani aktywna karta SIM. Kierwiński podsumował harmonogram w prostych słowach:
Podpisujemy porozumienie, którego efektem będzie uruchomienie systemu Cell Broadcast w Polsce w ciągu roku.
Wyciszone telefony i brak możliwości rezygnacji
Najwięcej uwagi przyciąga funkcja, dzięki której alerty nadpisują tryb cichy. Super Express donosi, że telefon znajdujący się w zasięgu stacji bazowej wyemituje dźwięk i wibrację nawet wtedy, gdy jest wyciszony lub w trybie czuwania, a jedynym sposobem na uniknięcie alarmu jest wyłączenie urządzenia. RMF cytuje ministra, który opisał telefon jako urządzenie zmieniające się na chwilę w syrenę alarmową, która wibruje i hałasuje tak długo, jak pozostaje włączona. Spider's Web dodaje, że ostrzeżenie dociera do użytkowników nawet przy wyłączonej transmisji danych. Urzędnicy muszą jedynie wskazać obszar dla wiadomości, a otrzyma ją każdy, kto znajduje się w zasięgu wskazanych nadajników.
Koszty, harmonogram i aplikacja RCB
Ministerstwo planuje start we wrześniu 2027 roku i zamierza przeznaczyć na ten cel blisko 100 mln złotych z programu ochrony ludności i obrony cywilnej. Według branży telekomunikacyjnej wdrożenie będzie kosztować od 52 do 108 mln złotych, przy czym są to odrębne szacunki z różnych źródeł. Super Express i RMF wskazują na uruchomienie tuż po wakacjach 2027 roku, podczas gdy Spider's Web podaje, że funkcja powinna działać do końca 2027 roku. Osobna aplikacja RCB ma pojawić się w 2026 roku, najpierw w województwach wschodnich, a jej instalacja będzie dobrowolna. Kamienie milowe oraz dane o kosztach przedstawiono poniżej.
- Podpisanie listu intencyjnego przez Marcina Kierwińskiego, operatorów komórkowych i dyrektora RCB
- Planowany debiut aplikacji RCB, najpierw w województwach wschodnich, z dobrowolną instalacją
- Oczekiwany moduł mObywatel dla komunikatów o niebezpiecznych zdarzeniach
- Planowany start systemu Cell Broadcast we wrześniu 2027 roku
- Alokacja ministerstwa (blisko)
- 100 mln złotych
- Szacunek branży telekomunikacyjnej, dolna granica
- 52 mln złotych
- Szacunek branży telekomunikacyjnej, górna granica
- 108 mln złotych
Alert RCB pozostaje, a wraz z nim krytyka
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji informuje, że dotychczasowy Alert RCB pozostanie w użyciu, a Kierwiński zapowiedział, że obecne alerty nie zostaną wycofane. Bronił on prowadzenia kilku kanałów jednocześnie:
Ten system będzie dalej działał i będzie utrzymywany cały czas, ponieważ jesteśmy głęboko przekonani, że skuteczny system informacyjny ma kilka elementów.
Spider's Web dodaje, że syreny i inne aplikacje rządowe również pozostaną w użyciu. Wiadomości o niebezpiecznych zdarzeniach będzie przekazywać także aplikacja mObywatel, a RMF donosi, że ten moduł może pojawić się pod koniec 2026 lub na początku 2027 roku.
Super Express podaje, że mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego, graniczących z Ukrainą, ostro krytykują dotychczasowy Alert RCB. Otrzymują go regularnie, gdy pociski i drony wystrzelone przez siły rosyjskie zbliżają się do wschodniej granicy Polski, a wraz z nim włączają się syreny, często w nocy. Rząd broni alertów, argumentując, że nikt nie może mieć pewności, czy pocisk wycelowany w zachodnią Ukrainę nie zboczy z kursu lub celowo nie uderzy w terytorium Polski, a w momencie przekroczenia granicy ostrzeżenie byłoby już spóźnione.
