
Psycholog Ewa Woydyłło nazywa Igę Świątek "głupiutką, wystraszoną" w podcaście; prowadzący Lech Sidor przeprasza i usuwa odcinek
Ewa Woydyłło, znana polska psycholog, opisała tenisistkę Igę Świątek jako "głupiutką, wystraszoną" i "spadającą meteor" w podcaście na YouTube. Prowadzący Lech Sidor usunął odcinek i przeprosił po fali krytyki ze strony innych psychologów, dziennikarzy i sportowców.
Wywiad
Ewa Woydyłło, 86-letnia psycholog z doktoratem i dziesięcioleciami autorytetu publicznego w Polsce, wystąpiła z Lechem Sidorem w "Powrocie", cyklu wywiadów w jego podcaście na YouTube Trzeci Serwis, w odcinku opublikowanym w niedzielę, 2 sierpnia 2026 roku. Rozmowa zeszła na obecną formę Igi Świątek i jej współpracę z psycholog zespołu Darią Abramowicz. Woydyłło nie przebierała w słowach.
Wyskoczyła jako gwiazda, wykreowała się na rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę, a najprawdopodobniej jest głupiutka, wystraszona i sama nie rozumie, co się dzieje. Tam nie siedzi tylko Abramowicz, ale też trzech, czterech panów, ojciec, siostra. To nie jest tak, że wyniki nie mają dla niej znaczenia. Mają. Gdy przegrywa, jest bardzo smutna, zmartwiona sobą, zła na korcie. A była promienną, zwycięską boginią tenisa.
Psycholog opisała też Świątek jako "spadającą meteor", która wypaliła się po kilku latach spektakularnych sukcesów, i zasugerowała, że zawodniczka powinna pójść na uniwersytet. Zakwestionowała rolę Abramowicz, mówiąc, że psycholog "jest tam pewnie dla pieniędzy" i "nic nie robi, siedzi i ogląda mecze". Woydyłło poczyniła również seksistowskie uwagi pod adresem Aryny Sabalenki, nazywając ją "mężczyzną grającym w tenisa kobiecego" i "pupilem Łukaszenki". Sam Sidor opisał uśmiech Świątek jako "nerwowy tik", co wywołało śmiech Woydyłło.
Natychmiastowy odzew
Odcinek wywołał szybką i ostrą reakcję. Psycholog Dorota Zawadzka napisała na Facebooku, że te słowa to nie analiza sportowa ani refleksja psychologiczna, ale etykiety przyklejone młodej kobiecie pod niewyobrażalną presją.
Słowa o tym, że Iga jest 'głupiutka', 'wystraszona' i 'nie rozumie, co się dzieje', nie są analizą sportową. To nie jest nawet psychologiczna refleksja. To są etykiety przyklejane młodej kobiecie, która od lat funkcjonuje pod presją, jakiej większość z nas nigdy nie doświadczy. I nawet nie jest sobie w stanie wyobrazić. Także pan Sidor.
Psychiatra Maja Herman zauważyła, że problem polega na ocenianiu osoby, a nie zachowania. Dziennikarz Jacek Hołub nazwał te komentarze skandalem i aktem przemocy słownej. Mistrzyni biegów narciarskich Justyna Kowalczyk-Tekieli napisała na Instagramie, że często słuchała podcastów Woydyłło, ale już nie będzie: "Już nie będę. Szkoda."
Usunięcie i przeprosiny
We wtorek, 4 sierpnia, odcinek został usunięty z YouTube. Zespół "Trzeciego Serwisu" wydał oświadczenie w mediach społecznościowych, przyznając się do błędu redakcyjnego.
Usunęliśmy odcinek "Return" z Ewą Woydyłło. Na etapie produkcji i postprodukcji błędnie i bardzo naiwnie uznaliśmy, że za wypowiadane w programie słowa odpowiada wyłącznie ich autorka. Po Waszym feedbacku i reakcji mediów zrozumieliśmy jednak, że na nas z kolei spoczywa odpowiedzialność za to, jakie treści trafiają do dyskursu tenisowego i jaki poziom będzie ten dyskurs trzymał. Na tym polu polegliśmy 0:6, 0:6. Z całą mocą przepraszamy Igę Świątek, jej Team oraz wszystkich kibiców.
Mimo usunięcia, fragmenty ponad 90-minutowej rozmowy nadal krążyły w sieci. Woydyłło powiedziała, że reakcja ją zaskoczyła. Zapytana o zarzuty pogardy, powiedziała dziennikowi Fakt: "Ktoś mi zarzuca pogardę. Niestety, znam dobrze język polski. No i niech mi ktokolwiek pokaże jedno słowo, jedno zdanie w tym wywiadzie, które by świadczyło o pogardzie." Powiedziała, że sporne słowa to zdrobnienia: "Że użyłam zdrobnienia głupiutka i wystraszona? To wyraża troskę. Tak, ta dziewczyna troszkę straciła panowanie nad sobą. I to nie jest pogardliwe. Jakby ktoś się nią nie martwił, to by powiedział: nie umie grać. A ja tak nie mówię. Ja mówię bardzo miłymi słowami."
Forma Świątek i szerszy kontekst
Kontrowersja nie powstała w próżni. Świątek, sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa i była liderka rankingu WTA, nie podniosła w 2026 roku żadnego trofeum. Spadła w rankingu WTA, kończąc turnieje wcześniej niż zwykle, a jej grę cechuje widoczne napięcie i niewymuszone błędy. Sidor od dawna snuł teorie o jej spadku formy i relacji z Abramowicz, co spotykało się z ostrą reakcją obozu Świątek. Jej ojciec napisał kiedyś do Sidora i byłego trenera Artura Szostaczki: "Co obaj osiągnęliście? Prawie nic. Zajmijcie się swoimi sprawami. Nic nie wiecie, śpicie u stóp."
- Odcinek podcastu z Ewą Woydyłło opublikowany na YouTube.
- Fala krytyki w mediach społecznościowych; psychologowie i dziennikarze krytykują komentarze.
- Prowadzący Lech Sidor usuwa odcinek i wydaje publiczne przeprosiny.
Kilku komentatorów zauważyło, że krytykowanie gry zawodniczki jest uzasadnione, ale język Woydyłło przekroczył granicę osobistej zniewagi. Odcinek rozpalił na nowo debatę o granicach publicznych komentarzy na temat stanu psychicznego sportowców i odpowiedzialności platform, które takie dyskusje udostępniają.

