
Sejm przyjął nowelizację prawa o ruchu drogowym. Trzymiesięczne zawieszenie prawa jazdy za wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle
Sejm przyjął ustawę 422 głosami za, przy 5 przeciw i 2 wstrzymujących się. Projekt trafi teraz do Senatu. Zmiany są pokłosiem wypadku w Sokolnikach Suchych w województwie mazowieckim, gdzie kierowca ciężarówki wjechał na tory mimo czerwonego sygnału.
Ustawa przyjęta przez Sejm
Sejm przyjął w czwartek 8 października nowelizację Prawa o ruchu drogowym, zaostrzającą kary za wykroczenia na przejazdach kolejowych. Za ustawą głosowało 422 posłów, 5 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Projekt trafi teraz do Senatu. Zgodnie z nowymi przepisami kierowca, który wjedzie na przejazd przy zamkniętych rogatkach, przy czerwonym świetle lub w sytuacji, gdy nie ma możliwości kontynuowania jazdy, straci prawo jazdy na trzy miesiące.
Ustawa wprowadza również obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów dla kierowców skazanych za spowodowanie katastrofy lub wypadku na przejeździe. Zakaz ten ma trwać co najmniej trzy lata. W przypadku sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy, minimalny okres zakazu wyniesie rok.
- Za
- 422 głosy
- Przeciw
- 5 głosy
- Wstrzymali się
- 2 głosy
Przyczyny działań resortu
Zmiany są odpowiedzią na wypadek w Sokolnikach Suchych w województwie mazowieckim. Według wstępnych ustaleń śledczych kierowca ciężarówki wjechał na tory mimo czerwonego sygnału i zderzył się z pociągiem InterCity. Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło dane Komendy Głównej Policji dotyczące wypadków na przejazdach. W 2024 roku doszło do 39 wypadków, w których zginęły 23 osoby, a 29 zostało rannych. W 32 przypadkach winę ponosił kierowca, co stanowi ponad 80% wszystkich zdarzeń.
W 2025 roku odnotowano 51 wypadków, 27 ofiar śmiertelnych i 40 rannych (wina kierowcy w 38 przypadkach). Do końca sierpnia 2026 roku zarejestrowano 35 wypadków, 16 ofiar śmiertelnych i 40 rannych, przy czym w 30 przypadkach zawinił kierowca.
- 2024
- 23 osoby
- 2025
- 27 osoby
- 2026 (do końca sierpnia)
- 16 osoby
Resort argumentuje, że wypadki na przejazdach stanowią niewielki odsetek wszystkich zdarzeń drogowych, ale charakteryzują się nieproporcjonalnie wysoką śmiertelnością ze względu na masę i prędkość pociągów. Tylko we wrześniu odnotowano 13 takich zdarzeń, w których zginęły cztery osoby, a dziewięć zostało ciężko rannych.
Obecne kary i odrzucone poprawki
Obecnie za wykroczenia na przejazdach kolejowych grozi mandat w wysokości 2000 złotych i 15 punktów karnych. Recydywa w ciągu dwóch lat oznacza mandat 4000 złotych. Sankcje obejmują wjazd przy czerwonym lub migającym świetle, wjazd przy opuszczających się rogatkach, omijanie zamkniętych zapór oraz wjazd na tory, gdy nie ma miejsca na zjazd z przejazdu.
Sejm odrzucił dwie poprawki zgłoszone przez posłów klubu Rozwój Plus. Rozszerzały one przepisy na przejazdy kategorii D, czyli takie, które nie posiadają systemów bezpieczeństwa, w tym sygnalizacji świetlnej. Poseł Grzegorz Puda, autor poprawek, argumentował, że do większości wypadków dochodzi właśnie na takich przejazdach.
Krytyka opozycji
Poseł KO Robert Dowhan, zasiadający w Sejmie od 2023 roku i wcześniej trzykrotnie sprawujący mandat senatora, skierował w tej sprawie interpelację do Ministerstwa Infrastruktury. Określił zmiany jako populistyczne, stworzone na pokaz i pozbawione realnego wpływu. W piśmie do resortu stwierdził:
Dla kierowcy, który wjeżdża na przejazd kolejowy bez opamiętania, przy czerwonym świetle, karą jest prawdopodobnie i tak śmierć. Zabranie prawa jazdy jest działaniem bez wymiernego efektu.
Dowhan zaproponował inne podejście. Zaapelował o wprowadzenie pomarańczowego lub żółtego światła przed sygnałem czerwonym na każdym przejeździe z sygnalizacją, wyświetlanego przez kilka lub kilkanaście sekund przed pojawieniem się czerwonego. Wskazał również na liczniki czasu stosowane w niektórych krajach, rogatki ustawione zbyt blisko torów oraz regularne wycinanie krzewów ograniczających widoczność. Ustawa trafi teraz do Senatu.
