
Grzybiarze odkryli w mazowieckim lesie urnę sprzed 2500 lat oraz rzymską monetę
Para zbierająca grzyby na Mazowszu odkryła na leśnej wydmie urnę pogrzebową z IV wieku p.n.e. oraz srebrny denar rzymski z II wieku. Oba zabytki zostały poddane konserwacji i trafiły na stałą ekspozycję na zamku w Liwie.
Odkrycie na mazowieckiej wydmie
Jacek Krynicki wraz z żoną wybrali się do lasu na Mazowszu na grzybobranie. Podczas spaceru Krynicki zauważył nietypową strukturę wystającą z piaszczystego wzniesienia o wysokości kilku metrów. Po bliższych oględzinach okazało się, że wystające przedmioty to starożytne artefakty, a nie współczesne śmieci. Zamiast grzybów, para zebrała fragmenty dawnych przedmiotów i niezwłocznie powiadomiła służby ochrony zabytków. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków potwierdził, że odkryto dwa oddzielne przedmioty historyczne z zupełnie różnych epok.
Ciałopalny pochówek z IV wieku p.n.e.
Starszym z dwóch artefaktów znalezionych na wydmie jest ceramiczny zespół grobowy należący do kultury grobów kloszowych. Archeolodzy zidentyfikowali przedmiot jako urnę używaną w starożytnych pochówkach ciałopalnych, zachowaną wraz ze spalonymi fragmentami kości i popiołem. Znalezisko obejmuje również zachowaną część zewnętrznego naczynia w kształcie dzwonu, które pierwotnie przykrywało urnę, oraz małą ceramiczną miseczkę pełniącą funkcję pokrywki. Historycy datują zespół grobowy na około IV wiek p.n.e., co oznacza, że ceramika ma blisko 2500 lat. Przedstawiciele służb konserwatorskich podkreślili, że znalezisko to bezpośrednio wiąże się ze starożytnymi praktykami pogrzebowymi, które na terenie Mazowsza są udokumentowane jedynie w ograniczonym stopniu.
Srebrny denar cesarza Kommodusa
Podczas tej samej wyprawy do lasu Krynicki zlokalizował drugi istotny obiekt archeologiczny. Jest to srebrny denar wybity za panowania rzymskiego cesarza Kommodusa, datowany na lata 181–192 n.e. Srebrna moneta ma średnicę około 17 milimetrów i zachowała się w dobrym stanie. Na awersie widnieje profil cesarza Kommodusa w wieńcu laurowym. Rewers przedstawia dwie siedzące postacie, ukazujące boginię Rzymu siedzącą obok uskrzydlonej bogini Nike. Specjaliści zauważyli, że odkrycie to pokazuje szeroki zakres i różnorodność materiałów historycznych zachowanych pod warstwą gleby w tym regionie.
- Powstaje urna kultury grobów kloszowych ze spalonymi szczątkami
- Wybito srebrny denar rzymskiego cesarza Kommodusa
- Artefakty odkryte na leśnej wydmie i wystawione na zamku w Liwie
Konserwacja i stała wystawa na zamku w Liwie
Znaleziska dzieli ponad pięć wieków ewolucji technologicznej i kulturowej. Po zgłoszeniu, władze konserwatorskie przekazały fragmenty ceramicznej urny oraz rzymską monetę specjalistom w celu przeprowadzenia formalnej katalogizacji, dokumentacji technicznej i stabilizacji ochronnej. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków pochwalił odkrywców za odpowiedzialne podejście, polegające na zgłoszeniu przedmiotów bezpośrednio do odpowiednich służb zamiast naruszania miejsca znaleziska.
Odkrycie pana Jacka pokazuje, jak ważna w poszukiwaniu śladów przeszłości jest pasja i odpowiedzialność. To dzięki takim osobom możliwe jest odkrywanie kolejnych rozdziałów historii regionu i przekazywanie ich przyszłym pokoleniom.
Po inspekcji laboratoryjnej i czyszczeniu ochronnym, urzędnicy przekazali artefakty do muzeum mieszczącego się na zamku w Liwie. Zarówno urna pogrzebowa z IV wieku p.n.e., jak i srebrny denar cesarza Kommodusa zostały włączone do stałej ekspozycji zamkowego muzeum, gdzie są udostępnione zwiedzającym.


