
Dane osobowe polskiego posła nielegalnie pobrane z rejestrów państwowych; prokuratura umarza sprawę mimo dowodów ABW
Sławomir Mentzen dowiedział się, że urzędniczka gminna uzyskała dostęp do jego numeru PESEL i danych dowodowych, ale śledztwo umorzono, ponieważ urzędniczka zostawiła swoje hasło na karteczce samoprzylepnej.
Co się wydarzyło
27 marca 2025 roku Marzena O., pracownica Urzędu Miejskiego w Aleksandrowie Łódzkim, uzyskała dostęp do danych osobowych posła Sławomira Mentzena w rejestrze PESEL oraz Rejestrze Dowodów Osobistych (RDO). Dostęp był nieuprawniony. Mentzen powiedział, że nigdy nie dowiedziałby się o naruszeniu, gdyby nie zasygnalizowała tego Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).
Chciałbym podziękować komuś z ABW, kto zainteresował się sprawą, wykrył urzędniczkę i poinformował prokuraturę. Państwo w tym momencie zadziałało.
Postępowanie i jego upadek
Prokuratura postawiła urzędniczce zarzuty, ale później umorzyła sprawę, powołując się na niemożność zidentyfikowania sprawcy. Według Mentzena urzędniczka zaprzeczyła, jakoby uzyskała dostęp do jego danych, i wyjaśniła, że trzymała swoje hasło zapisane na kartce papieru pod kalendarzem na biurku. Nigdy się nie wylogowywała i pozostawiała kartę dostępu na stałe w czytniku, więc koledzy, goście, a nawet zdalny personel IT mogli korzystać z jej terminala.
To jest państwo z gówna i patyków, z mokrej tektury. Urzędnicy łamią prawo, popełniają przestępstwa, a potem tłumaczą, że to nie oni, że po prostu mają w dupie bezpieczeństwo danych Polaków, co prokuratura uznaje za w pełni zrozumiały powód do umorzenia śledztwa.
Bezpieczeństwo danych publicznych
Sprawa ujawniła procedury odbiegające od podstawowych standardów bezpieczeństwa informacji. Przełożeni zeznali, że pracownicy logują się do systemów za pomocą osobistych kart dostępu zabezpieczonych hasłami, a karty po pracy należy przechowywać pod kluczem. Praktyka urzędniczki polegająca na pozostawianiu danych uwierzytelniających w widocznym miejscu i niezabezpieczonej sesji była sprzeczna z tymi zasadami.
Mecenas Bartosz Lewandowski, komentując decyzję, napisał na platformie X:
Państwo nie funkcjonuje.
Mentzen zażądał, aby każdy obywatel był powiadamiany za pośrednictwem aplikacji mObywatel za każdym razem, gdy urzędnik zapyta o jego dane, argumentując, że tylko taka przejrzystość może położyć kres bezkarności urzędników państwowych.
