Sondaż: Karol Nawrocki i Donald Tusk idą łeb w łeb w sporze o podatek od zysków nadzwyczajnych spółek paliwowych
Badanie SW Research wykazało, że Karol Nawrocki wyprzedza Donalda Tuska o 1,2 punktu procentowego w ocenie sporu o podatek od zysków nadzwyczajnych, który prezydent podpisał, kierując jednocześnie ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.
Kontrowersyjna ustawa o zyskach z paliw
Na początku października 2026 r. prezydent Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę wprowadzającą podatek od zysków nadzwyczajnych spółek paliwowych, kierując jednocześnie akt do Trybunału Konstytucyjnego w celu jego zbadania. Decyzja ta stanowiła drugi etap długotrwałego konfliktu między prezydentem a rządem w sprawie cen paliw, będący następstwem lipcowego weta Nawrockiego wobec podobnego projektu. Członkowie koalicji rządzącej premiera Donalda Tuska wyrazili zadowolenie z przyjęcia środka obniżającego ceny, przyznając jednak, że podpis prezydenta był zaskoczeniem, ponieważ treść jego wystąpienia znali tylko najbliżsi współpracownicy. Dzień po podpisaniu ustawy Tusk, stojąc przed Belwederem, ogłosił swoje zwycięstwo polityczne w sporze.
A po co tak wysoko nosić głowę?
Opinia publiczna podzielona
Mimo deklaracji zwycięstwa premiera, dane sondażowe wskazują, że żadna ze stron nie posiada wyraźnej przewagi. Badanie przeprowadzone przez SW Research dla Onetu w dniach 6 i 7 października 2026 r. wykazało, że 36% respondentów uznało Nawrockiego za zwycięzcę sporu paliwowego, podczas gdy 34,8% wskazało na Tuska, co daje różnicę 1,2 punktu procentowego. Kolejne 29,1% uczestników odpowiedziało, że nie wie lub trudno im ocenić. Ogólnopolskie badanie objęło 820 dorosłych uczestników za pomocą wywiadów internetowych (CAWI) z wykorzystaniem doboru kwotowego reprezentatywnego dla płci, wieku i wielkości miejscowości.
- Karol Nawrocki
- 36 %
- Donald Tusk
- 34.8 %
- Nie wiem / trudno powiedzieć
- 29.1 %
Podziały pokoleniowe w postrzeganiu sporu
Wyniki sondażu ujawniły wyraźną polaryzację wiekową w ocenie tego, kto wygrał starcie instytucjonalne. Nawrocki uzyskał lepsze wyniki wśród młodszych i średnich grup wiekowych, wyprzedzając Tuska 40,5% do 33,2% wśród wyborców do 24. roku życia oraz zdobywając 43,8% wśród respondentów w wieku 25–34 lata. W grupie wiekowej 35–49 lat prezydent otrzymał 40,2% głosów w porównaniu z 29,1% dla premiera. Tusk uzyskał wyraźną przewagę jedynie wśród respondentów powyżej 50. roku życia, gdzie 42,5% uznało go za zwycięzcę, wobec 29,6% popierających Nawrockiego.
- Poniżej 24 lat
- 40.5 %
- 25-34
- 43.8 %
- 35-49
- 40.2 %
- 50 i więcej
- 29.6 %
Zmiana taktyki rządu i przyszłe punkty zapalne
Po ruchu Nawrockiego koalicja rządząca skorygowała swoje podejście polityczne wobec prezydenta. Jeden z członków gabinetu powiedział Rzeczpospolitej, że atakowanie prezydenta za weta było prostsze niż zapewnienie trwałych spadków cen, dodając, że administracja planuje teraz skupić się na innych kontrowersjach. Należą do nich doniesienia o zakupie koni przez Nawrockiego, mające przedstawić go jako osobę korzystającą z luksusów finansowanych przez podatników, a także jego obecność na gali bokserskiej z logo Nowrocky, firmy komercjalizującej gadżety prezydenckie. Koalicja planuje również wywierać presję na Nawrockiego, aby podpisał wcześniej zawetowane ustawy, w tym regulacje dotyczące kryptowalut, oraz zatwierdził oczekujące nominacje ambasadorskie. Ponadto członkowie rządu monitorują grudniowy szczyt G20, na który prezydent USA Donald Trump zaprosił prezydenta Rosji Władimira Putina, wyrażając obawę, że Nawrocki może znaleźć się między oboma przywódcami.
Napięte relacje między prezydentem a rządem
Liderzy parlamentarni i komentatorzy akademiccy postrzegają spór jako objaw szerszych tarć instytucjonalnych. Wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela stwierdziła, że Nawrocki wycofuje się tylko wtedy, gdy konflikt polityczny grozi mu spadkami w sondażach. Socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego Jarosław Flis zauważył, że tarcie polityczne doprowadziło do wyjątkowo trudnych relacji między dwoma ośrodkami władzy wykonawczej.
Wchodzimy na nieznane wody. Nigdy nie mieliśmy prezydenta, który miałby tak złe relacje z rządem.
Flis zauważył, że okres miodowy głowy państwa dobiegł końca, konkludując, że przyszła pozycja prezydenta będzie zależeć od wyników kolejnych wyborów parlamentarnych.


