
Słowenia pokonuje Szkocję 2:1 na Hampden Park w czwartym meczu pod wodzą Sébastiena Pocognolego
Ryan Christie otworzył wynik dla Szkocji, jednak bramki Aljošy Matko i Danijela Šturma w drugiej połowie zapewniły Słowenii pierwsze zwycięstwo w siedmiu bezpośrednich starciach.
Porażka na Hampden Park
Szkocja przegrała we wtorek 2:1 ze Słowenią na Hampden Park, co oznacza, że selekcjoner Sébastien Pocognoli zdobył cztery punkty w swoich pierwszych czterech meczach w grupie B1 Ligi Narodów. Gospodarze objęli prowadzenie w 31. minucie, gdy po dośrodkowaniu Bena Gannon-Doaka do Jacka Hendry'ego, ten trafił w słupek, a Ryan Christie dobił piłkę do bramki. Słowenia odwróciła losy spotkania w drugiej połowie dzięki trafieniom Aljošy Matko w 56. minucie oraz Danijela Šturma w 71. minucie. Wynik ten przyniósł Słowenii pierwsze zwycięstwo w siedmiu spotkaniach przeciwko Szkocji.
- Jack Hendry wybija piłkę z linii bramkowej po strzale Adama Gnezdy Čerina
- Ryan Christie dobija piłkę do bramki po tym, jak uderzenie głową Jacka Hendry'ego trafiło w słupek
- Andy Robertson wykonuje wślizg w polu karnym, zatrzymując Žana Vipotnika
- Aljoša Matko zdobywa bramkę wyrównującą na 1:1
- Danijel Šturm zdobywa zwycięską bramkę dla Słowenii
Trudności taktyczne i odsłonięta defensywa
Pocognoli ustawił Szkocję z trzema środkowymi obrońcami i wysoko grającymi wahadłowymi, próbując wdrożyć bardziej agresywny pressing niż jego poprzednik Steve Clarke. System ten nie sprawdził się przeciwko kontratakom Słowenii, pozostawiając obrońców Jacka Hendry'ego, Stephena Welsha i Binksa w trudnych sytuacjach jeden na jednego. Hendry już w 13. minucie wybijał piłkę z linii bramkowej po strzale Adama Gnezdy Čerina, a kapitan Andy Robertson popisał się wślizgiem na Žanie Vipotniku, ratując prowadzenie przed przerwą. W drugiej połowie Słowenia wielokrotnie znajdowała miejsce za plecami nacierających wahadłowych Szkocji, gdy gra gospodarzy stawała się coraz bardziej chaotyczna.
Kamienie milowe kadry i reakcje menedżera
Przed pierwszym gwizdkiem Robertson otrzymał pamiątkową koszulkę z okazji setnego występu, który zaliczył podczas sobotniego zwycięstwa 2:0 w Macedonii Północnej. Byli selekcjonerzy Alex McLeish, Gordon Strachan i Clarke dołączyli do Pocognolego na murawie podczas prezentacji, a Clarke został nagrodzony brawami przy swoim pierwszym powrocie na Hampden od czasu rezygnacji po mistrzostwach świata w czerwcu. Wtorkowy mecz był 101. występem Robertsona dla Szkocji, co oznacza, że brakuje mu jednego spotkania do rekordu Kenny'ego Dalglisha. Pomocnik Billy Gilmour osiągnął 50 występów, napastnik Oli McBurnie 20, a skrzydłowy Hearts Josh McPake zadebiutował jako późny zmiennik.
Robertson wyraził frustrację z powodu słabej gry w defensywie i spadku formy w porównaniu do sobotniego meczu w Skopje.
Nie powtórzyliśmy dobrych rzeczy, które robiliśmy w sobotę, nie wiem z czego to wynika. Sprawili nam wiele problemów i musimy znaleźć przyczyny.
Sytuacja w grupie i perspektywy
Pocognoli zakończył swoje pierwsze okno reprezentacyjne z jednym zwycięstwem, remisem i dwiema porażkami w ciągu dziesięciu dni, po bezbramkowym remisie ze Słowenią, domowej porażce 0:3 ze Szwajcarią i wygranej 2:0 w Macedonii Północnej. Belg przyznał po meczu, że Szkocja nie spełniła oczekiwań pod względem gry z piłką i bez niej.
Nie zagraliśmy meczu, który chcieliśmy rozegrać. Uważam, że nie byliśmy na poziomie, którego oczekiwaliśmy, zarówno przy piłce, jak i bez niej.
Szkocja zajmuje trzecie miejsce w grupie B1 z czterema punktami, tracąc do liderującej Szwajcarii. Zespół zakończy kampanię grupową w listopadzie domowym meczem z Macedonią Północną oraz wyjazdowym spotkaniem ze Szwajcarią. Zajęcie miejsca poza pierwszą dwójką grozi Szkocji spadkiem do trzeciego koszyka w eliminacjach Euro 2028.


